pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
„Kto codziennie jabłko zjada, tego lekarz rzadko bada” – głosi stare powiedzenie, które w różnych ...
2020-02-07 00:00:00
Wizje roślin

Wizje roślin – jabłko

„The Apples of New York”, 1905 r., Sara Berman Beach; źródło: Mertz Library
Wizje roślin – jabłko
Wizje roślin – jabłko

Sady owocowe zajmują 0,5% powierzchni Polski. Stale przybywa w nich drzew jabłoni. Powierzchnia sadów jabłkowych w latach 2012–2017 wzrosła o prawie 18 tys. hektarów (Eurostat). Produkujemy najwięcej jabłek w Europie i jesteśmy na czwartym miejscu w skali świata – za Chinami, Stanami Zjednoczonymi i Turcją. Roczne zbiory sięgają około 3 mln ton jabłek, z których sprzedajemy około 1,5 mln (PAP). Ich odbiorcami są głównie Białoruś, Niemcy, Egipt, ale także Rumunia, Litwa, Hiszpania, a nawet Jordania i Serbia. 40% naszych jabłek pochodzi z okolic Grójca, Warki i Tarczyna. Jabłka należą również do najczęściej kupowanych przez nas owoców, a naukowcy wciąż odkrywają ich lecznicze właściwości.

Czyta się 8 minut

Historia jabłoni

Nie wiemy, kiedy pojawiły się pierwsze jabłka, ale najstarsze ślady sięgają około 6,5 tys. lat przed naszą erą i terenów bałkańskich. Na terenie Polski, w wykopaliskach Biskupina znaleziono ślady jabłoni, która rosła tam 3,5 tys. lat temu. Wiadomo, że na początku była jabłoń dzika. Z niej zbierano cierpkie owoce, a wraz z rozwojem cywilizacji drzewa jabłoni zaczęto sadzić w pobliżu domostw, ogrodów, a w końcu tworzyć sady. Siewki jabłoni przesadzano z lasu, a później rozmnażano metodą szczepienia, która w Babilonii była znana ponad 2 tys. lat temu. Na terenie Polski archeolodzy odkryli pochodzące z X w. naszej ery nasiona licznych gatunków i odmian drzew pestkowych, takich jak jabłka, grusze, wiśnie i czereśnie. Znacznie wcześniej natomiast „uprawiano przy zamkowych ogrodach wiśnię pospolitą i kwaśną. Oprócz nasion owoców znaleziono w wykopaliskach archeologicznych łupiny orzechów laskowych i włoskich. Można przypuszczać, że pierwszy kontakt z owocami oraz orzechami był poprzez kupców, którzy przyjeżdżali do Europy, w tym do Polski z Azji Mniejszej i z dalekich Chin” (Grzegorz Poznański, Anna Maria Wajda, Elżbieta Skrzyszowska, Stare sady owocowe i tradycyjne ogrody wiejskie na terenie Pogórza Przemyskiego – dziedzictwem kulturowo-przyrodniczym, Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze, 2014). To również kupcy z Azji, którzy porzucali po drodze ogryzki dzikich jabłek, przyczyniali się do ich rozsiewania. W końcu polscy ogrodnicy rozpoczęli własną hodowlę, która zaczęła się silnie rozwijać za panowania dynastii Jagiellonów. Przyczyniły się do tego klasztory i zakonnicy – głównie cystersi i benedyktyni. W XV w. wraz ze szczepieniem drzew i dalszym rozwojem praktyk ogrodniczych zaczęto dobierać i rozmnażać jabłka pod względem kształtu, koloru i smaku.

ilustracja, 1894 r. W. Müller, Rudolph Goethe, H. Degenkolb, R. Mertens
ilustracja, 1894 r. W. Müller, Rudolph Goethe, H. Degenkolb, R. Mertens

Jabłoń dzika (Malus sylvestris), zwana również płonką lub leśną, jest przodkinią jabłoni domowej. Występuje naturalnie w Polsce i nie należy jej mylić ze zdziczałą odmianą jabłoni domowej. Jest typem samotniczym, nie tworzy drzewostanów, trzyma się obrzeży lasów, pól, nieużytków, a czasami wyrasta przy drogach. Występuje naturalnie w Polsce i prawie całej Europie. Lubi światło i jest odporna na mróz, chociaż nie znosi wiosennych przymrozków. W dobrych warunkach może dożyć nawet 150 lat. Osiąga około 10 m wysokości. Czasami przypomina krzew z wielką koroną. Niewielkie, okrągłe, aromatyczne i kwaśne owoce zrzuca na ziemię, gdy te dojrzeją.

Jabłoń udomowiona (Malus domestica) początkowo została zakwalifikowana przez przyrodnika Karola Linneusza do rodzaju Pyrus razem z gruszą i pigwą. Dopiero Filip Miller, botanik żyjący w XVII w., uznał, że dla jabłoni należy wyodrębnić rodzaj Malus, ponieważ przy szczepieniu między gruszą a jabłonią dochodzi do niezgodności fizjologicznej. Badacze zakładają, że przodkami jabłoni udomowionej, poza dziką Malus sylvestris, może być również dzika jabłoń Malus sieversii pochodząca z Azji i jabłoń niska Malus pumila wywodząca się z Kaukazu. Podobno to właśnie tam, w rejonach Kazachstanu 170 mln lat temu rosły już pierwsze jabłonie. „Do XIX wieku w Europie i na terytorium Rosji powstało kilka tysięcy odmian. Począwszy od XVIII wieku również na kontynencie amerykańskim rozpoczyna się hodowla na ogromną skalę” (Marta Dziubiak, O dawnych odmianach uprawnych jabłoni i ich pochodzeniu, „Rocznik Dendrologiczny”, tom 54, 2006). Cały czas powstają nowe odmiany jabłek – dzisiaj ich liczbę szacuje się na około 70 tys.

Właściwości

„Kto codziennie jabłko zjada, tego lekarz rzadko bada” – głosi stare powiedzenie, które w różnych kulturach i językach doczekało się swoich wersji. Rocznie mieszkaniec Polski spożywa około 13 kg jabłek. „94% Polaków jada jabłka surowe lub w postaci soku oraz cydru (jabłecznik)” (Zygmunt Zdrojewicz, Krzysztof Cabała, Damian Pypno, Bartosz Bugaj, Jedz jabłka – będziesz zdrowszy, „Medycyna Rodzinna” 2015, nr 3). Dla wielu to przekąska, która kusi małą kalorycznością, gdyż średniej wielkości owoc zawiera około 60 kcal. Ze względu na właściwości prozdrowotne, w tym antyoksydacyjne, jabłka mogą, a wręcz powinny być jadane regularnie. Jednak mimo dużej popularności ich spożycie w Polsce spada. Dla konsumentów ważniejszy jest zazwyczaj wygląd owocu niż jego wartość zdrowotna, a „przy stale zwiększającej się zamożności społeczeństwa obserwowana jest tendencja spadku spożycia owoców, w tym jabłek” (Dawid Olewnicki, Paulina Świderska, Magda Marzec, Karolina Nowakowska, Ocena wybranych cech jabłek jako potencjalnych czynników popytowych, „Zeszyty Naukowe Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego” 2017, nr 119).

ilustracja, 1894 r. W. Müller, Rudolph Goethe, H. Degenkolb, R. Mertens
ilustracja, 1894 r. W. Müller, Rudolph Goethe, H. Degenkolb, R. Mertens

Ryzyko śmierci wskutek udaru, zawału, raka i innych chorób dietozależnych „maleje wraz z liczbą porcji warzyw i owoców zjadanych w ciągu dnia. Przy 3–5 porcjach spadek ryzyka zachorowań szacuje się na 29%, a przy 5–7 porcjach na 42%” (Witold Płocharski, Jarosław Markowski, Krzysztof P. Rutkowski, Dorota Konopacka, Wartości odżywcze i zdrowotne owoców i warzyw, Instytut Ogrodnictwa, 2017). Oczywiście znaczenie ma jakość spożywanych owoców i warzyw oraz ich ilość.

„Naukowcy z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego przeprowadzili badania kliniczne wśród 592 pacjentów onkologicznych i 765 osób zdrowych. Chorzy każdego tygodnia zjadali 9,5 jabłka, zdrowi – 11. Okazało się, że spożywanie tylko jednego jabłka dziennie obniża ryzyko rozwoju raka jelita grubego. Gdy natomiast spożywa się więcej niż jedno jabłko dziennie, ryzyko to zmniejsza się aż o 50%. Ten efekt ochronny może wynikać z bogatej zawartości flawonoidów, mających właściwości przeciwutleniające. Związki te występują głównie w skórce jabłek” (Z. Zdrojewicz, K. Cabała, D. Pypno, B. Bugaj, op. cit.). Naukowcy odkryli w skórce jabłek triterpenoidy, czyli związki, które działają antyproliferacyjnie na komórki nowotworowe wątroby, sutka i jelita grubego. Z kolei ekstrakt ze skórek jabłek powodował zmniejszanie wzrostu oraz żywotności komórek raka prostaty i piersi.

Wiele chorób cywilizacyjnych, takich jak astma, choroby układu krążenia, cukrzyca czy wspomniany rak, związanych jest z obecnością wolnych rodników tlenowych. Sensowną prewencją jest spożywanie pokarmów bogatych w antyutleniacze. „100 gram jabłek posiada aktywność przeciwutleniającą równą tej, którą posiada 1500 mg witaminy” (Monika Kalinowska, Prozdrowotne właściwości jabłek oraz metody izolacji i identyfikacji związków biologicznie czynnych z jabłek, „Aparatura Badawcza i Dydaktyczna” 2012, nr 3). I ponownie – skórka jabłka zawiera od dwóch do sześciu razy więcej związków fenolowych, które pełnią funkcję antyutleniaczy, niż miąższ. Do związków owych należą m.in.: kwas chlorogenowy, kwas protokatechowy, kwas ferulowy, cyjanidyna, katechina, kwercetyna. Ten ostatni flawonoid zmniejsza ciśnienie krwi.

Szereg badań dotyczących regularnego spożywania jabłek i soku z nich wskazuje, że mogą one wpływać na zmniejszenie ryzyka wystąpienia demencji starczej, choroby Alzheimera, Parkinsona oraz innych chorób neurodegeneracyjnych. Na dolegliwości, które w dużym stopniu determinują geny oraz wiek, wpływa również świadoma dieta. Poza tym jabłka „poprawiają funkcje płuc oraz zmniejszają ryzyko rozwoju dychawicy u dorosłych i u dzieci (zalecane są szczególnie u kobiet podczas ciąży). Konsumpcja jabłek sprzyja utracie masy ciała oraz oddala ryzyko zachorowania na cukrzycę, łagodzi objawy zespołu jelita nadwrażliwego, poprawia trawienie. Udar mózgu rzadziej występuje u ludzi z dietą bogatą w jabłka i gruszki” (Z. Zdrojewicz, K. Cabała, D. Pypno, B. Bugaj, op. cit.).

Legenda

Jabłko jest bohaterem niezliczonych podań, historii i mitów. Jest jabłko Demokryta, Newtona, Arystotelesa. W powszechnym przekonaniu i kulturze chrześcijańskiej to zjedzenie jabłka ściągnęło grzech na Adama i Ewę.

„Jabłuszka jużeście lubili,
Zanimście jeszcze raj stracili.
Więc jestem przeto rada,
Że i mój ogród je posiada”

– pisał Johann Wolfgang von Goethe w Fauście (tłum. Władysław Kościelski).

ilustracja, 1894 r. W. Müller, Rudolph Goethe, H. Degenkolb, R. Mertens
ilustracja, 1894 r. W. Müller, Rudolph Goethe, H. Degenkolb, R. Mertens

Gaja podarowała złote jabłka Herze w prezencie ślubnym. Poza tym jest słynne jabłko niezgody i zatrute jabłko wręczone przez złą królową Królewnie Śnieżce. Przykłady można mnożyć. Jednak najstarsza ze wszystkich jest legenda o dzikiej jabłoni rosnącej na odległym stepie.

Zanim na ziemi pojawili się ludzie myślący, wszystko jeszcze było możliwe. Wyścig ewolucyjny trwał, a dwunożnych istot było bez liku. Walczyły ze sobą i współpracowały, ścigały się i uciekały. Prawie wszystkie pokryte były sierścią albo grubą szczeciną. Przez obserwację, odwagę i łut szczęścia rozwijały myślenie. W czasie, gdy rośliny nieśpiesznie snuły swoje opowieści, z odległych gwiazd spadł grad przezroczystych kamieni. Pokrył wschodnią półkulę ziemi, zmuszając oceany i morza do powstania, a kontynenty do oddalenia się od siebie. Najmniejszy z meteorytów miał w sobie pestkę, która niosła pamięć pełni. Po kilku tygodniach oczekiwania pestka zroszona deszczem zapuściła korzenie. Tak wyrosła pierwsza dzika jabłoń, która różniła się od wszystkich innych roślin przebiegłością. To, co najcenniejsze, ukryła w kwaśnym, pożywnym miąższu. Pozwoliła, by to, co w niej najlepsze, dojrzało, a potem spadło na ziemię, by ponownie się urodzić. Inne stworzenia – zarówno dwunożne, jak i te trzymające się korzeniami ziemi – często toczyły walkę i rywalizowały. Dzika jabłoń zachowywała się zupełnie inaczej, można powiedzieć – nielogicznie i absurdalnie. To, co najlepsze, rozdawała wszystkim, którzy znaleźli się obok. Ptakom, zwierzętom, a w końcu ludziom, kupcom, którzy zbierali jabłka dla siebie i zwierząt. Ładowali owoce w skrzynie i wieźli ze sobą przez odległe krainy. Ogryzki rzucali na ziemię. I czasami, przy odrobinie szczęścia, którym były żyzna gleba i deszcz, to, co najlepsze ze starej dzikiej jabłoni, wzrastało dziesiątki kilometrów dalej. Inne rośliny i drzewa szybko przejęły tę strategię i nauczyły się ukrywać nasiona w kuszącym, słodkim, smacznym i bogatym miąższu. Ludzie myślący, którzy na planecie Ziemi pojawili się ostatni, nie odebrali jeszcze w pełni lekcji, by nie zatrzymywać tego, co najlepsze, by nie ukrywać tego przed innymi i nie walczyć o to. Nie wszyscy zrozumieli, że to, co najlepsze, czuje się doskonale, gdy jest dzielone.

ilustracja, 1894 r. W. Müller, Rudolph Goethe, H. Degenkolb, R. Mertens
ilustracja, 1894 r. W. Müller, Rudolph Goethe, H. Degenkolb, R. Mertens

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce, powieści „Duchy Jeremiego” i książki „Przebłysk. Dookoła świata – dookoła siebie”. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!