Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Czas równowagi!

W jesiennym „Przekroju” szukamy spokoju i pokoju. Zastanawiamy się, jak w przyszłości będzie wyglądać praca i jakie umiejętności już dziś warto pielęgnować. Poznajemy Indie i zachwycamy się polską jesienią. Do tego wielki temat – joga! Czym tak naprawdę jest, a z czym jest nieraz mylona? I jeszcze: odważnie o lęku, chmury i wiatry, pomarańcz w każdej odsłonie, rude lisy i kombucha.

Już jest nowy „Przekrój”!

220 stron do czytania przez trzy miesiące. „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do przeglądania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów i ciesz się lekturą – tylko tutaj w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
Nocna rozmowa ze zwyczajnym (czy jednak na pewno?) mopem. Opowiada sam właściciel mopa,
2021-12-10 09:00:00
Mop
Czyta się 2 minuty

Wróciłem do domu, gdy było już ciemno, ale o to przecież zimą nietrudno. Oprócz tego nawaliło światło w łazience i pewnie dlatego wpadłem na oparty o pralkę mop.

– Głupi mop! – zakląłem.

– Nie jestem głupi – zaprotestował mop. – I nie jestem mopem, skoro już rozmawiamy.

– A niby kim?

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

– Szamanem.

Wypowiedział to słowo w tak szczególny sposób, że zadrżałem. Nie od samego słowa, ale od ciszy, która po nim nastała. „Sprytna sztuczka – pomyślałem. – Ciekawe, gdzie się tego nauczył?”. Na szczęście nie dałem się omotać.

– Jesteś mopem – powiedziałem powoli. – A nie ciamanem.

Czasem, gdy się denerwuję, trochę seplenię i to się właśnie wydarzyło, choć akurat byłem zupełnie spokojny. Mop, skupiony na swoich fantazmatach, nie zauważył przejęzyczenia.

– Obaj dobrze wiemy – brnął dalej – kim jestem. Przecież nie wydałbyś na zwykły mop 89,90 zł?

– W komplecie było wiadro – zauważyłem.

Wiadro poruszyło się w mroku, ale nic nie powiedziało.

– Nawet z tym moim pomocnikiem 90 zł to dużo – powiedział mop, i w duchu musiałem przyznać mu rację.

– A co? – broniłem się. – Miałem kupić jakiś tandetny szmelc, w którym od razu wyrobiłby się gwint i złamał trzonek? A nawet nie złamał, tylko zgiął, bo takie badziewie nawet się popsuć porządnie nie potrafi?

Mop był nieugięty.

– Dobrze wiedziałeś, że nie kupujesz zwykłego mopa – powiedział. – Musisz to teraz sam przed sobą przyznać. Jednak zrobiłeś, co należało. Nie pożałujesz ani złotówki. Zaraz rozpoczniemy szamański taniec, który zmieni twoje życie.

Wiadro, w gotowości, wierciło się w kącie.

Nie mogłem już dłużej wytrzymać tej piramidalnej bzdury.

– Jesteś mopem! – wrzasnąłem. – Po prostu mopem! Zaraz ci to udowodnię!

Napełniłem wiadro, przeszedłem do pokoju i rozpoczęliśmy sprzątanie. Mop był rzeczywiście fantastyczny. Doskonale zbierał wodę. Wiadro miało idealną wielkość, a sitko służące do odciskania nie wyginało się, a tym bardziej nie wpadało do środka. Nigdy wcześniej tak dobrze mi się nie mopowało, ale też przyznam, że rzadko wcześniej sprzątałem, nie doceniałem tej czynności – jak bardzo niesłusznie!

Przed snem wymieniłem jeszcze żarówkę w łazience. Na widok bałaganu, który będę mógł rano uprzątnąć, i brudnej, błagającej o mop posadzki moje serce zalała słodycz.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!