pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca – 20 czerwca udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zapraszamy do czytania i słuchania audio z bieżącego numeru! Przeczytaj wiosenny numer

W związku z zamknięciem wielu punktów sprzedaży prasy, zapraszamy do kupienia papierowej wersji numeru wiosennego w cenie okładkowej, bez dodatkowych kosztów przesyłki. Kup wiosenny numer

Przekrój
Korzenie naszego upodobania do kręcenia się w kółko bada
2020-03-20 00:00:00

Europa od 400 lat na karuzeli

ilustracja: Igor Kubik
Europa od 400 lat na karuzeli
Europa od 400 lat na karuzeli

Diabelski młyn i karuzelę zawdzięczamy Turkom osmańskim, a rollercoaster – carowi Piotrowi Wielkiemu i carycy Katarzy­nie. Kolejka górska jest dobra dla pobożnych chrześcijan, pomoże też na kamienie nerkowe.­

Czyta się 8 minut
Czyta Paweł Ciołkosz

„Karuzela, karuzela, na Bielanach co niedziela” – śpiewała Maria Koterbska w 1955 r., a piosenkę spopularyzowaną przez socrealistyczną komedię Irena do domu! kojarzą w Polsce nawet ci, którzy nie pamiętają PRL-u, nie wiedzą nic o Koterbskiej ani nawet w życiu nie byli na warszawskich Bielanach. Oto moc tkwiąca w prostocie rymu i melodii, ale też w wirującej zabawie, w wizji dosłownie odlotowego niedzielnego odpoczynku. A myśląc „karuzela”, nie wyobrażamy już sobie tylko jazdy na konikach kręcących się na kole lub zawieszonych na łańcuchach. To symbol wesołego miasteczka pełnego także innych mechanicznych cudactw, takich jak kolejki górskie i diabelskie młyny. Czy ktoś gustuje w wielkich rollercoasterach, czy wystarczają mu powolnie sunące łabędzie, powinien odbyć w maju rundę honorową na ulubionej maszynie – a to z okazji wielkiej karuzelowej rocznicy. Lecz o tym za chwilę, przy kolejnym okrążeniu.

Rycerska zabawa

W bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego znajduje się piękny rysunek XVI-wiecznego flamandzkiego malarza Fransa Florisa pokazujący pierwowzór zabawy na karuzeli. Ilustracja przedstawia mianowicie uroczystości zaślubin księcia Parmy Alessandra Farnese z księżniczką Marią Portugalską w 1565 r. na brukselskim Grande Place. Zgodnie z tradycją ceremonię uświetniono zabawą zwaną z włoska garosello. Był to swoisty trening rycerzy, pędzących w koło na koniach i zrywających kopiami zawieszone na słupach kule oraz pierścienie. Ponoć zwyczaj ten zachodnie rycerstwo podpatrzyło u wojowników w Bizancjum i na Bliskim Wschodzie.

Wtedy, w XVI w., rycerze zdecydowanie odchodzili już w przeszłość. A kiedy ich zabrakło, europejscy mieszczanie próbowali kontynuować tradycyjną efektowną zabawę po swojemu – tyle że z mniejszą pompą i bez wojskowej dyscypliny. Świadectwem tego, jak zabawa weszła w mieszczańską krew, jest paryska nazwa Place du Carrousel, gdzie urządzano podobne zabawy w stolicy Francji.

Czytelniczko, Czytelniku,

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto już teraz aby czytać i słuchać artykułów z bieżącego numeru!

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!