Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Ta strona używa cookie i innych technologii.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie
zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Destroix
Maciej Stroiński

Massive attack

Massive attack
Klątwa
reżyseria: Oliver Frljić, tekst: Stanisław Wyspiański
Klątwa
Teatr Powszechny w Warszawie

Aż strach coś napisać, bo się zaraz „okaże”. To może od razu powiem: Klątwa mi nie siadła. Jeśli to oznacza, że jestem faszystą, co ja poradzę! Spektakl nie był nudny, ale głupi bardzo. I wtedy, na premierze, nikt nie dymił przed wejściem.

Główny szum na linii jest taki, że to przedstawienie przeciwko Kościołowi. Chcielibyście. W rzeczywistości jest dużo lepiej albo dużo gorzej. Klątwa jest przeciwko wszystkiemu. Serio. Nawet przeciw swoim twórcom, odtwórcom, gospodarzom, widzom. Daj cokolwiek Frljiciowi, on ci to strolluje. To trzeba poczuć na żywo, żeby to zrozumieć. Nie zachęcam, nie zniechęcam, i tak pójdziecie, będzie też, jak dożyje, na Boskiej komedii.

Frljić jest wybitnym hellraiserem, „miotaczem piekła”, i szacunek ode mnie za wierność powołaniu plus, że gdy coś robi, robi to dobrze, a przynajmniej skutecznie. Sami widzieliście, co się rozpętało, tego mu nie odmówimy. Ale pomyślcie przez chwilę: czy to nie jest gimnazjum? Radykalizm z klatki schodowej? Podobną reżyserię wyczuwam w fandomach piłkarskich, gdy mi wrzeszczą w autobusie i nie powiem, działa.

Spektakl zawiera numer od jakiegoś czasu obowiązkowy w jeździe figurowej na scenie: bycie postacią, ale też aktorem grającym tę postać. Musi, że lubią.

Data publikacji: