Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Mateusz Czerwiński

Hieroglif cyfrowy

Hieroglif cyfrowy
 Assassin’s Creed Origins
Ubisoft Polska
Assassin’s Creed Origins
Ubisoft Mon 2017

We wcześniejszych częściach gracze mieli sposobność podróżować po brytyjskich koloniach w Ameryce Północnej, przebywać w miasteczku Saint-Denis nieopodal Paryża czy też w Londynie podczas rewolucji przemysłowej. Tym razem przyszedł czas na starożytny Egipt, który choć we wstępnych zapowiedziach twórców nie pociągał, w praktyce przekłada się na imponującą wielkomiejską scenerię (np. Aleksandrii lub Memfisu), bezkresne pustynie i cieszące oko żyzne tereny zielone. Miłośnikom tejże epoki nie mogę nie polecić tej gry – choćby ze względu na ogromną dawkę wiedzy na temat kultury, architektury czy wpływów hellenistycznych kształtujących Egipt po zdobyciu go przez Aleksandra Macedońskiego. Jeśli jesteś głodny wiedzy, możesz oczywiście sięgnąć po książkę, jednak gra pozwoli ci zwiedzić świątynie, „dotknąć” posągów, podziwiać zaginione grobowce i budzące respekt piramidy, nekropolie lub malownicze akweny wodne. Artyści odpowiedzialni za projekty zasługują na słowa uznania.

Jednak Assassin's Creed: Origins to nie tylko widokówka. Kolejną jej zaletą, a zarazem motorem napędowym fabuły, jest relacja pomiędzy głównymi bohaterami – Bayekiem i Ayią. Choć gra w dużym stopniu mówi o początkach kształtującego się bractwa nizarytów (co nawiązuje do wcześniej wydanych części serii), dzięki wspaniale rozpisanym rolom gracz może wraz z głównym protagonistą odczuwać tęsknotę za synem, smucić się, kochać lub pałać chęcią zemsty. Na dalszym planie owszem – widnieje walka o władzę i wpływy, sprytnie splatająca się z wątkami osobistymi. Spójna koncepcja scenariusza jest niewątpliwie zaletą tej odsłony, która proponuje również grę dojrzałą, z osobistą historią w tle, niestroniącą od kontrowersyjności i brutalnych rozwiązań. Z tego też powodu gra jest przeznaczona dla młodzieży i dorosłych.

I choć zmiany, patrząc historycznie, to najlepsze, co mogło przytrafić się tej nieco już skostniałej serii, przyglądając się jej już z perspektywy osoby zainteresowanej mechaniką produkcji i mającej do czynienia z grami wideo na co dzień, znajduję kilka wad będących przysłowiową łyżką dziegciu w tej beczce miodu.

Na przykład konstrukcja świata, który wizualnie zachwyca, rozczarowuje banalnością rozwiązań. Liczne misje poboczne rozsiane po Egipcie w zdecydowanej większości ograniczają się do pozbawienia życia konkretnych osób i odszukania rozsianych po świecie gry przedmiotów. Brak różnorodności i schematyczność takiego rozwiązania są niebezpieczne o tyle, że rozgrywka staje się nudna. Narzekać można również na charakter i złożoność starć z licznymi przeciwnikami, ale ten aspekt akurat pominę. Blednie on bowiem na tle przytłaczających zalet opisywanej produkcji.

Assassin's Creed Origins to nowy rozdział w popularnej serii. Nie jest pozbawiony wad, ale… bilans wypada pozytywnie. Tytuł zaskakuje, uatrakcyjnia klasyczne elementy cyklu, gra uczy się na błędach i podnosi sobie samej poprzeczkę ustawioną naprawdę wysoko. Ojciec grać? GRAĆ!

Data publikacji: