Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Łukasz Łuczaj

Sznury suszonej oskoruszy

Sznury suszonej oskoruszy

Jeśli ktoś z czytelników zawita jesienią do któregoś ze śródziemnomorskich krajów, niech koniecznie przyjrzy się tamtejszym twardolistnym zaroślom, na które botanicy mówią makia (po francusku – maquis, a po włosku – macchia). Można w nich znaleźć trzy mało znane w Polsce jadalne rośliny o wyśmienitym smaku.

Już z daleka pośród makii dostrzeżemy czerwone owoce chruściny jagodnej (Arbutus unedo), inaczej drzewa poziomkowego, które wyglądają jak małe jaskrawe pomponiki. Mają przyjemny smak, zbliżony do poziomek. Dawniej pędzono z nich bimber, teraz zazwyczaj spożywa się je na surowo lub robi z nich dżemy. Warto też pozbierać owoce mirtu (Myrtus communis), niewielkiego krzewu masowo występującego nad Morzem Śródziemnym. Smakiem, wielkością i kolorem przypominają one borówkę czernicę (tzw. jagodę). Robi się z nich przepyszny likier. Owoce wystarczy zasypać cukrem, żeby puściły sok, a potem zalać rakiją (grappą). Trzeci gatunek nie występuje tak masowo, raczej są to pojedyncze drzewa w krajobrazie. To jarząb domowy (Sorbus domestica), w Chorwacji nazywany oskoruszą. Ma liście podobne do jarzębinowych (jedynie bardziej – biało – owłosione). Jego owoce w kształcie gruszek są żółtawo- czerwone. I podobnie jak gruszki ulęgałki muszą odleżeć, aby były słodkie, a nie cierpkie. Często przekrawa się je na pół i niza na sznurek. Takie sznury suszonej oskoruszy można na przykład napotkać na targach Hercegowiny.

Data publikacji:

Łukasz Łuczaj

Etnobotanik, propagator dzikich ogrodów, eksplorator smaków dzikiej kuchni. Profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, doktor habilitowany biologii. Prowadzi badania etnobotaniczne w Chinach, na Bałkanach i Kaukazie. Mieszka i tworzy w małej wiosce na Pogórzu Dynowskim.