Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Już jest – nowy „Przekrój”, a w nim jak zwykle dużo wszystkiego! Piszemy o bliskich nam wartościach, dalekiej Japonii i jeszcze dalszej Wenus. Rozmawiamy z dziećmi i mądrymi dorosłymi, przyglądamy się snom i fraktalom. Wiosenny "Przekrój", jak można go nie kupić?

Kup numer wiosenny

Przekrój
1949-05-22
wokół wieloryba

Samobójstwa wielorybów

Samobójstwa wielorybów

Francuska Agence de Presse przysłała nam niezwykle ciekawy artykuł Charles’a Nouaille’a, który poniżej (na odpowiedzialność autora) w streszczeniu drukujemy.

Czyta się 1 minutę

Geografowie, biologowie, geologowie, psychiatrzy i... detektywi mają do rozwiązania pasjonujący problem jakim są niewątpliwie samobójstwa wielorybów. Zaczęło się od tego, że we wrześniu ub. roku na wybrzeżu Florydy grupa złożona z 44 dorodnych wielorybów popełniła najbardziej prawidłowe samobójstwo, wypływając z morza i kładąc się na nadbrzeżnym piasku. Nie był to jednak pierwszy wypadek tego rodzaju. Podobne wypadki miały już miejsce w roku 1927 na wybrzeżach Szkocji i w roku 1938 na wybrzeżach Południowej Afryki, gdzie liczba „samobójców" osiągnęła rekordową cyfrę 300 sztuk.

zdjęcie: D. Kr.
zdjęcie: D. Kr.

W związku z tą całą tajemniczą historią rozpoczęto mozolne dociekania naukowe w celu wykrycia przyczyny wielorybich „aktów rozpaczy". W ciałach „nieboszczyków" nie znaleziono najmniejszych śladów jakiejkolwiek choroby, mózgi „denatów" były jak najbardziej w porządku, a hipoteza o zbiorowym szaleństwie upadła, ponieważ zwierzęta umierały w absolutnym spokoju. Ostatecznie jedynym jakim takim wytłumaczeniem zagadki pozostała hipoteza „obciążenia dziedzicznego". Przypuszcza się (ponieważ szkielet płetwy wielorybiej jest niesłychanie podobny do ludzkiej ręki), że wieloryby były kiedyś ssakami ziemnymi i stąd icb wypływanie na ląd, gdzie oczywiście wskutek nieodpowiednich warunków giną w przeciągu pół godziny. Hipoteza ta jest o tyle prawdopodobna, że jednocześnie istnieje pewien gatunek gryzoni, żyjących w Ameryce Południowej, o których wiadomo niewątpliwie, że były kiedyś zwierzętami morskimi. „Obciążenie dziedziczne" odzywa się dość często w tych niewielkich stworzeniach i wtedy całymi tysiącami rzucają się one do wody, ponosząc samobójczą śmierć. Jak widać między tymi dwoma rodzajami zbiorowego samobójstwa zachodzą duże podobieństwa.

D. Kr.


Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Tekst pochodzi z numeru 215/1949 r. (pisownia oryginalna), a możecie Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!