pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie. Zapraszamy do czytania i słuchania audio z bieżącego numeru! Przeczytaj wiosenny numer

W związku z zamknięciem wielu punktów sprzedaży prasy, zapraszamy do kupienia papierowej wersji numeru wiosennego w cenie okładkowej, bez dodatkowych kosztów przesyłki. Kup wiosenny numer

Przekrój
Nawet jeśli wasze mózgi już jakiś czas temu przeżyły okres wielkiego wymierania synaps (czyli ...
2020-03-20 10:01:00
Bawcie się!

Nawet jeśli wasze mózgi już jakiś czas temu przeżyły okres wielkiego wymierania synaps (czyli jesteście dorośli), nie lekceważcie zabawy. Dzięki niej dzieci uczą się życia, a starsi… Zresztą sprawdźcie sami.

Czyta się 11 minut
Posłuchaj wersji audio tego artykułu

Po nowo zakupionym żółtym fotelu zostało ogromne pudło. Ledwo się obejrzałam, a dzieci już przepychały je przez drzwi swojego pokoju. Najpierw przez pół dnia radziły, co z nim zrobić. Rysowały pomysły na kartkach, spierały się. Potem w ruch poszły farby, krepina, kleje i nożyczki. Ni stąd, ni zowąd staliśmy się posiadaczami niewielkiej stacji kosmicznej, w której nasze pociechy przygotowywały się do podboju Marsa. Potem pudło było stajnią dla koni. I nieco kanciastą Gwiazdą Śmierci – od premiery ostatniej części Star Wars. Po licznych przeróbkach karton nie wytrzymał, jedna ze ścian zgniła. Dzieci trochę protestowały, ale w końcu pozwoliły wynieść resztki na śmietnik. Żadna z licznie nabytych przez dziadków, przyjaciół czy nas samych zabawek nie absorbowała ich tak długo i tak skutecznie.

Milion pomysłów na minutę

Obserwowałam swoje dzieci z ros­nącą fascynacją i pewnym rozrzewnieniem – gdzie te czasy, kiedy ja sama potrafiłabym wykazać takie zainteresowanie zwykłym pudłem. I wyczarować z niego cały świat. „Był czas, kiedy i my umiałyśmy z dwóch koców na podwórku zbudować wszystko, od wigwamu po zamek księżniczek” – pociesza mnie dr Joanna Kwaśniewska, psycholog z Uniwersytetu SWPS, która bada kreatywność. Przypomina mi, że mózgi dzieci różnią się od mózgów dorosłych. Jak pisze Sarah-Jayne Blakemore w książce Wynaleźć siebie. Sekretne życie mózgu nastolatka: „Mózgi młodych zwierząt czy małych dzieci zawierają znacznie więcej synaps niż w pełni dojrzałe mózgi dorosłych. Ta nadprodukcja połączeń to uniwersalny proces rozwojowy”. W trakcie dorastania ta liczba się zmniejsza. „Redukcja odbywa się w ramach procesu zwanego przycinaniem synaptycznym. Synapsy, które są w danym otoczeniu wykorzystywane, utrzymują się i wzmacniają, natomiast synapsy niewykorzystywane zostają »wycięte«. Proces ten jest analogiczny do przycinania krzaka róży: słabsze gałęzie się wycina, żeby pozostałe mog­ły się wzmocnić” – pisze badaczka. Nim jednak dojdzie do owego przycinania, mózgi najmłodszych intensywnie się rozwijają: dzieci chłoną wszystko, eksperymentują, tworzą. Kto nie pamięta podnoszonej po raz setny z podłogi łyżki czy grzechotki, którą „młody naukowiec” zaraz zrzucał z powrotem, testując hipotezę: „Tym razem też spadnie czy nie?”. „U dzieci świetnie funkcjonuje tzw. myślenie dywergencyjne, które polega na swobodnym tworzeniu jak największej liczby pomysłów” – tłumaczy dr Kwaśniewska. To sprawia, że z jednego kartonowego pudła mogą wyczarować bazę kosmiczną, stajnię i robota. „U dorosłych wzrasta umiejętność tzw. myślenia konwergencyjnego, oceniającego dany pomysł według realnych kryteriów. Na szczęście większość dzieci nie ma tak silnego krytycyzmu” – zauważa ekspertka.

No i super, ale po co to wszystko? Po co nam wymyślać te 1001 zastosowań kartonowego pudła? Po co zużywać tony farb, robiąc przy tym masę bałaganu? Tak, wiem, wchodzę w rolę advocatus diaboli, ale pewnie niejeden rodzic doświadczał momentów frustracji, gdy musiał po kolejnej sesji intensywnej zabawy przywracać dom do stanu używalności – w naszym przypadku nieraz pociągało to za sobą nie tylko mycie, ale także gipsowanie dziur czy ponowne malowanie ścian. „Nie pamiętał wół…” – kwituje moja matka, przypominając, że sama jako dziecko tak nafaszerowałam jedną z lalek zastrzykami z własnoręcznie opracowanych „leków”, że biedaczka zgniła.

Czytelniczko, Czytelniku,

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto już teraz aby czytać i słuchać artykułów z bieżącego numeru!

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!