Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Czas ucieka – „Przekrój” czeka!

W zimowym „Przekroju” przenosimy się do Lewantu! Smakujemy libańskie jedzenie, podziwiamy Aleppo i zastanawiamy się nad Tel Awiwem. Poza tym sprawdzamy, co para noblistów z ekonomii Duflo i Banerjee mówią o światowym ubóstwie. Opisujemy Gaję i jej twórcę Jamesa Lovelocka. Naprawdę dużo piszemy też o tym, dlaczego warto się tulić (nie tylko w zimie). I do tego: niedźwiedzie – białe, brunatne i czarne, nabiał i warzywa, a także przyroda w plenerze i w muzeum.

Już jest nowy „Przekrój”!

196 stron do czytania przez trzy miesiące. „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do przeglądania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów i ciesz się lekturą – tylko tutaj w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
Krótkie historyjki, których autorem jest
1963-12-22
archiwum

Teksty i rysunki Adama Macedońskiego

Teksty i rysunki Adama Macedońskiego
Czyta się 4 minuty

Niesamowite zza drzwi

To były takie sobie zwykłe drzwi. Nikt by nawet nie przeczuwał co się za nimi kryje. Naprawdę trudno było przypuścić, że za nimi właśnie znajduje się TO! Bo niby dlaczego za zwykłymi drzwiami miałoby się znajdować coś tak niezwykłego??? A jednak TO właśnie tam się znajdowało. Tak jest... To prawda... To najprawdziwsza prawda, że właśnie za tymi zwykłymi, najzwyklejszymi drzwiami — znajdowało się właśnie TO. Wstrząsające zaskoczenie....! — zwykłe drzwi i... TO...!!! Nikt nie chciał z początku uwierzyć. Uważano że to jednak niemożliwe... A przecież tak właśnie było... Niesamowite!! — Takie sobie zwykłe drzwi a za nimi... TO...!!... Trzymajcie mnie bo zwariuję... Naprawdę zwariuję!... Bo to przecież prawda... Najprawdziwsza prawda!!

— Za najzwyklejszymi drzwiami... TO? Niesamowite...!!! Niesamowite...!!!
NIESAMOWITE…!!!!!!!!!


Pani w kapeluszu z różami

Jedna pani szła raz ulicą. Na głowie miała kapelusz z różami. Od tych róż unosił się tak mocny zapach, że ta pani mdlała, wywracała się i wtedy trzeba było wzywać pogotowie. Pogotowie przyjeżdżało. Cuciło panią i odjeżdżało. — Pani wstawała, szła kilka kroków ale od róż na jej kapeluszu unosił się tak mocny zapach, że ta pani znowu mdlała, wywracała się i znowu trzeba było wzywać pogotowie. — Pogotowie przyjeżdżało, cuciło panią i odjeżdżało. — Pani wstawała, szła... i za chwilę znowu trzeba było wzywać pogotowie. I tak kilka razy... — W końcu pogotowie zostało i jechało krok w krok za tą panią tak, że gdy tylko zaczynała mdleć — pogotowie natychmiast ją cuciło, ponieważ było pod ręką. Gdy pani dochodziła już do swojej bramy — podszedł do niej jakiś człowiek i powiedział że przecież mogła zdjąć kapelusz lub wyrzucić z niego róże i nie byłoby kłopotu. Ale pani go ofuknęła i powiedziała żeby nie mieszał się do jej spraw, i że poza tym ona może nosić kapelusze tylko z różami, inaczej nie może.

Wtedy ten człowiek podszedł do panów z pogotowia i powiedział im że przecież mogli zdjąć tej pani kapelusz z głowy i wtedy mieliby mniej pracy i zaoszczędziliby czas i benzynę. Na to panowie z pogotowia popatrzyli na niego tak jakoś dziwnie i badawczo... oraz powiedzieli, że w tej sprawie mieli takie a nie inne zalecenie... W końcu nakrzyczeli na niego i przestraszyli go trochę. Człowiek bał się, że będzie miał nieprzyjemności, więc odszedł. Ludzie na ulicy bardzo się dziwili panom z pogotowia i pani w kapeluszu i śmiali się z ich głupoty, ale tylko na ucho, bo nie byli specjalnie odważni.

Adam Macedoński, rysunek z archiwum, nr 976-77/1963 r.
Adam Macedoński, rysunek z archiwum, nr 976-77/1963 r.

W ubezpieczalni

Pielęgniarki grały w domino. Wygrała jedna młoda ruda. Druga pogniewała się i poszła do ogrodu ochłonąć.


Aforyzmy

Gdy stary dziadek nakręca budzik — wszyscy się śmieją.

Kucharz mieszając zupę w kotle myśli o egzotycznych kwiatach.

Adam Macedoński, rysunek z archiwum, nr 976-77/1963 r.
Adam Macedoński, rysunek z archiwum, nr 976-77/1963 r.

Opowiadanie przyszłościowe

Pewien pan poszedł przemeldować się z Krakowa do Warszawy. Urzędnik włożył go do specjalnej maszyny zajmującej cały jeden kąt biura. Nastawił jedną strzałkę na Kraków ul. Krupnicza 22/17... a drugą na: Warszawa-Mokotów ul. TA i TA nr Ten i ten/Ten i Ten. — Potem nacisnął jeden z guzików i już.


Opowiadanie sportowe

Piłkarze biegali po boisku. Lodziarz sprzedawał lody. Baba obarzanki. Dziecko siusiało na trawkę. W pewnym momencie wszyscy krzyknęli… J…E...S...T...!!!!!!


Pewnej nocy

Pewnaj nocy w pewnym domu nagle sama otworzyła się szafa. Z szafy wyszedł podporucznik Kwiatkowski i powiedział „szafa gra”. Wtedy pod dom zajechała straż pożarna. Przyjechały dwa gaziki pełne milicjantów. Przyjechał wiceminister. Utworzono dwie komisje. Uregulowano cenę żyletek do golenia. Ktoś wygłosił bardzo długie przemówienie. Pękła rura. Spadła cegła z dachu. Pewna pani się głośno zaśmiała. Zagrzmiało i błysnęło. Strażnik fabryczny kichnął. Chłopu spod Kalwarii pękła ośka. Dziecko sąsiadki się zakrztusiło. W ONZ zgłoszono protest. Radio nadało specjalny komunikat. Podporucznik Kwiatkowski dostał awans. Ja poszedłem spać. Ja to wszystko opisałem. Ja zapuściłem sobie wąsy.


Dziwne dźwięki z okien kamienic

Jeden chłopiec spacerował z dziewczyną po ulicy. Był wieczór. Pachniały bzy. — Z okien kamienic dobiegały dziwne dźwięki... — To płakały dzieci… Grały radia… Krzyczeli pijacy... Żony kłóciły się z mężami. Mężowie bili żony. Teściowe trzaskały drzwiami. We wspólnych kuchniach odbywały się walki między użytkownikami... Trzaskały talerze. Lała się woda. Machano siekierą. Otwierano konserwy. Wbijano gwoździe w ścianę. Palono w piecach. Truto się gazem. Śmiano się do rozpuku. Histeryzowano. Wybijano korki z butelek. Ścielono łóżka. Wysypywano śmieci. Klaskano w dłonie. Malowano ściany. Chrapano. Kaszlano. Chrząkano. Przeprowadzano głośne remonty. Dawano łapówki. Przesuwano meble. Gaszono światło. Wyłączano pralki. Szorowano podłogi. Zamiatano. Odkurzano. Myto naczynia. Kąpano dzieci. Prano pieluchy. Wzywano pogotowie. Stukano w sufit. Wołano z ganku. Wylewano pomyje. Przetykano zlewy. Naprawiano wodociąg. Zakładano anteny. Pisano podania. Zażywano lekarstwa. Cerowano spodnie. Pieczono strucle. Gotowano mleko. Stawiano bańki. Otwierano drzwi. Zamykano okna... — Chłopiec mówił dziewczynie o miłości. Byli dobrej myśli. Robiono plany na przyszłość...


Tekst pochodzi z numeru 976-77/1963 r. (pisownia oryginalna), a możecie Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.

Kim był profesor Filutek? Co zawierały Aktualności z myszką? Czy bawi Cię Humor zeszytów szkolnych? Tego wszystkiego dowiesz się z naszego cyfrowego archiwum, które udostępniamy Ci nieodpłatnie. Wesprzyj nas, abyśmy mogli nadal odkurzać dawne rubryki „Przekroju”.

* Pola wymagane

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!