Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
O tym, co może być przedmiotem konwersacji z czterolatkiem, podczas burzy z piorunami.
2017-07-01 10:00:00
Wisienka na torcie

O tak zwanej dziecięcej mądrości

rys. Joanna Grochocka
O tak zwanej dziecięcej mądrości
O tak zwanej dziecięcej mądrości

Podczas ogromnej burzy, pełnej błysków i spóźnionych, wściekłych grzmotów, ujrzałem na ulicy samotnego, mniej więcej czteroletniego chłopca.

Przedzierając się przez ulewę, podbiegłem, aby spytać, gdzie jego mama albo tata, lecz zanim otworzyłem usta, spostrzegłem, że dzieciak mruczy coś pod nosem.

– W tym głęboko zdesakralizowanym świecie tylko burza z piorunami może uzmysłowić nam boskie pochodzenie stworzenia – powiedział.

Zgodziłem się z nim w duchu i już miałem zagadnąć, dlaczego stoi tutaj samotnie, ale dzieciak znów przemówił:

– W tym neurotycznym, zamurowanym mieście owe marne resztki sacrum, które jeszcze jesteśmy w stanie odczuć, ukazuje nam tylko niebo, ilekroć pęka.

Po raz kolejny nie mogłem oprzeć się trafności sformułowania.

– Ten niebieski ogień to rodzaj wiadomości, której odczytania nie wymaga znajomość alfabetu, można być nawet ślepym i ją rozumieć – ciągnął czterolatek.

Wreszcie nie wytrzymałem.

– Gdzie twoi rodzice?! – krzyknąłem.

Numinotyczny smarkacz spojrzał na mnie i wycedził:

– Księżyc jest moją matką, a noc ojcem.

Dałem sobie spokój, przestało zresztą padać.

Wstąpiłem do sklepu po lizaka i poszedłem do domu.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!