Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Krótkie opowiadanie kryminalne – w sam raz na świąteczny weekend.
2017-04-15 15:00:00
Nie czytać przy jedzeniu
Miłość

Była piękna. Ogromne niebieskie oczy patrzyły na niego ciepło i przyjaźnie. Idealny owal twarzy otaczały bujne blond loki, był prawie pewien, że naturalne. Gdy pochylała się nad łóżkiem, z którego nie wstawał od operacji, muskała go delikatnie w twarz zakręconymi kosmykami. Lubił to. Tak samo jak jej zapach. Nawet jeśli drzemał, a ona wchodziła do sali bezszelestnie, wiedział, że jest. Nie sposób było pomylić tę woń z czymkolwiek innym.

Tego dnia pojawiła się z samego rana. Jak zwykle roztargniona, ale uśmiechnięta. Sprawnie wyjęła z opakowania strzykawkę i igłę.

- No, goi się doskonale – skomentowała jego stan, wbijając igłę. - Jeszcze kilka dni i będzie pan spacerował po korytarzu.

- A czy mogę liczyć na pani towarzystwo? - odważył się zapytać. - Będę jeszcze bardzo słaby...

Przestraszył się własnej śmiałości. Był pewien, że ona obróci wszystko w żart. Sam słyszał, jak niejeden pacjent próbował prawić jej komplementy, które zawsze zbywała śmiechem. Tym razem jednak zareagowała inaczej. Przysiadła na łóżku.

- Oczywiście... – powiedziała cicho, głaszcząc go po ręce.

Poczuł jak fala gorąca uderza mu do głowy. Z wrażenia nie mógł zaczerpnąć tchu. Nigdy dotąd nie był w takim stanie. Zaczął szybko oddychać, oczy mu błyszczały, serce kołatało. Czyżby to właśnie była miłość?

Pielęgniarka, patrząc na niego, sięgnęła po puste opakowanie po leku przed chwilą odłożone na stolik. Gwałtownie zerwała się z miejsca.

- Ojej! – krzyknęła. - Pomyliłam ampułki!

Ostatnich słów już nie słyszał.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!