Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową

Trzy islandzkie wiersze

zdjęcie: Alex Talmon/Unsplash
Trzy islandzkie wiersze
Trzy islandzkie wiersze

Sigurbjörg Þrastardóttir

Epoka lodowcowa 


Śnieg nigdy nie topnieje
w małżowinach trolli
które świt na wrzosowisku
zamienił w kamienie
rzeki płyną
rozrastają się zbocza mleczy
ale stary lód lśni
w skalnych uszach
przez wieki
błogosławione są trolle
ponieważ nie wiedzą
co tracą
nigdy nie słyszały rozmowy o
muzyce rockowej
poduszkach powietrznych
elektrycznych otwieraczach do puszek

Tłumaczyła Olga Hołownia


Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

7 to nadzwyczajna liczba w numerologii – w Chinach brzmi podobnie do słowa „pewny”. U nas masz siedem pewnych i bezpłatnych artykułów do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

 

Linda Vilhjálmsdóttir

Pogoda – I

 

Był przeraźliwy mróz
w te ostatnie dni
pamiętam też zorzę
a potem spadł deszcz

pada już tak
bez przerwy pięć dni
i pięć nocy mój boże
jestem wykończona

i ta historia o dwudziestu koniach
uwięzionych przez przypływ na wysepce rzeki białej
o zagrożeniu i zatorze na rzece północnej
ładniejsza byłaby w telegraficznym skrócie:

konie na wysepce
rzeka skuta lodem
i zorza polarna

Tłumaczyła Olga Hołownia


 

Gyrðir Elíasson

Gość w angielskim domu, 1894

 

W ostatnich latach życia
William Morris popadł w depresję.
Przyjaciele nazywali go
między sobą Million Worries,
czyli Milion Trosk.
A działo się to po tym,
jak odwiedził Islandię –
dwukrotnie. Nawet
jedna podróż na wyspę
może wpędzić
w depresję, a co dopiero dwie.
Siedział przy oknie
i liczył gołębie,
które dziobały ziarna,
gruchając z czystej
rozkoszy. Raz widziałem,
jak wychyla się przez
okno, wyciąga
w stronę gołębi
zapisaną karteczkę
i prosi, żeby
ją zaniosły,
ale dokąd –
nie słyszałem
(może na Islandię).
Udawały, że go
nie widzą.

Tłumaczyła Olga Hołownia

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!