Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Łukasz Chmielewski

Pieśń o króliku

Pieśń o króliku
„Miecz Ardeńczyka”
scen. i rys. Etienne Willem, kol. Nicolas Imhof
„Miecz Ardeńczyka”
Egmont, 2018

Generalnie nie lubię fantasy, zwłaszcza takiego, które można sprowadzić do sentencji „przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę”. Od tej reguły są jednak wyjątki i jednym z nich jest komiks Etienne’a Willema zatytułowany Miecz Ardeńczyka.

Fabuła albumu ma wszystkie cechy generyczności, ale gatunkowe klisze i schematy narracyjne zostały użyte do dekonstrukcji etosu fantasy. Autor rozprawia się także z ideałami rodem z chansons de geste i społeczno-państwotwórczą rolą religii. Świat jest stylizowany na średniowiecze, ale bohaterowie są zanimizowani. Graficznie przypominają wręcz postacie z bajek Disneya, co zostało zderzone z dość brutalną i odzierającą ze złudzeń fabułą, która pokazuje, że racja stanu usprawiedliwia wszystko, a przyjaźń i zaufanie są wymysłami ze spreparowanych legend. Dodatkowo głównym bohaterem jest nastoletni królik, który okazuje się wybrańcem z przypadku. Mniej wyrazistego i bardziej nieatrakcyjnego protagonistę trudno sobie wyobrazić. Dzięki splotowi różnych wydarzeń udaje mu się jednak wypełnić przeznaczenie. Willem nieustannie zmienia też konwencję – scena humorystyczna kończy się rzezią, a postacie miotają się między dramatem a komedią.

Miejscami trudno wskazać również adresata tej opowieści, bo niektóre fragmenty są zbyt naiwne dla dorosłego, inne zaś nie zostaną zrozumiane przez nastolatka. Wszystko to wprowadza podczas lektury wyraźny dysonans, który paradoksalnie pobudza ciekawość. Odwracając kolejną kartkę (album ma ponad 200 stron), zastanawiałem się nad możliwymi rozwiązaniami fabularnymi i gatunkowymi... i zwykle byłem nimi usatysfakcjonowany. Miecz Ardeńczyka nie jest jednak kuglarską zabawą. To bardzo gorzki i smutny komiks o tym, że świat zbudowano na kłamstwie, w które trzeba wierzyć.

Data publikacji:

Łukasz Chmielewski

Dziennikarz i scenarzysta, redaktor naczelny AlejaKomiksu.com, współautor książki biograficznej „Rafał Jackiewicz. Życie na ostrzu noża” (SQN 2017). Ojciec Loni i Henia.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!