Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Chociaż PRL-owskie wydawnictwa dla dzieci mierzyły się z niedoborami w zakresie poligrafii, czasem ...
2019-03-22 10:00:00
perły z odzysku

Perły z odzysku – 2/2019

Perły z odzysku – 2/2019

Chociaż PRL-owskie wydawnictwa dla dzieci mierzyły się z niedoborami w zakresie poligrafii, czasem i tak starały się eksperymentować z formą. Przyjrzyjmy się dwóm ciekawym przypadkom.

Dziś tego typu publikacje raczej trącą już myszką. Nadmiernie rozbudowana poetycka fraza, jakieś przerzutnie, historyczne dygresje, a nawet odwołania do muz. A które dziecko dziś wie, co to są muzy? Na dodatek to zwykle książki podszyte określoną wizją patriotyzmu i mniej lub bardziej nawiązujące do idei socjalistycznych. W tamtych czasach nie przejmowano się też sprzedażowym potencjałem publikacji, bo schodziło wszystko.

Ruchome ilustracje

Kiedy w 1967 r. w Bratysławie wystartowało słynne Biennale Ilustracji (w skrócie BiB) – najważniejsza impreza dla ilustratorów w Europie Środkowej – Polacy regularnie przywozili z niej nagrody i wyróżnienia. Szczęśliwie dla naszych artystów jury oceniało oryginalne prace, a nie wydrukowane książki. Gdyby patrzono na książkę jak na przedmiot, liczba nagród z pewnością by zmalała. Źle dobrane kolory, rozedrgana ostrość, przekłamania barw w stosunku do oryginału to grzechy główne polskich drukarni w czasach PRL-u. Narzekania na drukarzy i jakość maszyn płynęły właściwie z każdej strony: utyskiwali czytelnicy, krytycy, dziennikarze, a także sami artyści, którym zwyczajnie psuto robotę.

Jakość druku nie przeszkadzała jednak w tym, by od czasu do czasu zrobić jakiś eksperyment formalno-narracyjny. Dobrym przykładem jest książka Ireny Landau i Marii Mackiewicz pt. Pomagamy. To właściwie różnego rodzaju scenki rodzajowe: dzieci jadą wozem, podróżują tramwajem, wracają z zakupów, bawią się w przedszkolu. Na każdej rozkładówce mamy miejsce na nacięcie, w które wkładamy odpowiedni obrazek z kompletu dodatkowych ilustracji dołączonych do książki. Wkładając, a raczej nakładając tę dodatkową ilustrację, zmieniamy historię. Widzimy na przykład dziewczynkę, która sama niesie zakupy ze sklepu, a jej kolega Jacek stoi na drugim planie. Gdy dorzucimy do ilustracji dodatkowy element, historia się zmienia – Jacek pomaga Kasi i niosą zakupy razem. W innej scenie chłopiec ustępuje miejsca starszej pani, w jeszcze innej dziecko rozkłada parasol nad kotem, żeby czarny Mruczek nie przemókł. Pomysł prosty, ciekawy, ale wykorzystany, niestety, w dość banalnie dydaktycznych przykładach, a i literacko książka kuleje. Ratują ją tylko ilustracje Marii Mackiewicz: intensywne, ciepłe, z delikatnymi przejściami tonalnymi.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

7 to nadzwyczajna liczba w numerologii – w Chinach brzmi podobnie do słowa „pewny”. U nas masz siedem pewnych i bezpłatnych artykułów do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Pomagamy
autorka: Irena Landau
ilustracje: Maria Mackiewicz
wydawnictwo: Nasza Księgarnia, Warszawa 1965

Gra i książka w jednym

Podobny problem – czyli przerost konceptu nad warstwą literacką – znajdziemy w książce Płynie Wisła, płynie, która w zamyśle miała być połączeniem publikacji krajoznawczej dla dzieci z grą planszową. Mamy tu ciekawy miks – i wiersz, i odcinki Wisły podzielone na pola do gry, i swego rodzaju geograficzne „przystanki” z reportersko-historycznym tekstem opowiadającym o poszczególnych miejscowościach. A ponieważ czas publikacji to dekada gierkowska, zabytki i skarby architektury dawnej stoją tu na równi z osiągnięciami przemysłu. Gdy dzieci cumują w Krakowie, podziwiają zarówno Barbakan, jak i piece Huty im. Lenina, w Toruniu zaś na lewej stronie rozkładówki mamy trzy gotyckie zabytki, a całą prawą stronę zajmuje widok maszyn w zakładzie produkującym elanę. Zabawa zabawą, ale – jak widać – bez moralizowania i propagandy w tych zabawach się nie obeszło. Niemniej dla kolekcjonerów starych książek obie pozycje są bardziej niż obowiązkowe.

Płynie Wisła, płynie
autor: Czesław Janczarski
ilustracje: Bohdan Bocianowski
wydawnictwo: Nasza Księgarnia, Warszawa 1977

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!