Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Lekturę „Ogólnej teorii wszystkiego” autorstwa George'a Hamiltona z University of Cambridge odradza. ...
2018-11-25 07:00:00
Lepiej unikać
„Ogólna teoria wszystkiego”
G. Hamilton, tłum. T. Mondraliwski
„Ogólna teoria wszystkiego”
Wydawnictwo BLG, 2018

Doktor George Hamilton z University of Cambridge jako pierwszy człowiek na świecie – po, przypomnijmy, kilkudziesięciu stuleciach rozumowej spekulacji, licząc od jońskich filozofów przyrody i myślicieli z Indii i Chin – uchwycił całą prawdę o świecie w ramach jednej zadowalającej teorii. Wszystko zaczęło się od przypadku: rozważał pewną hipotezę, obalił ją, zauważył, że coś odwrotnego względem tej hipotezy brzmi zachęcająco; przez pół nocy rozwijał tę myśl; przez kolejne pół próbował wynaleźć argumenty przeciwne tej myśli; wreszcie, pobudzony do granic możliwości, znalazł to: znalazł i sformułował ogólną teorię wszystkiego. Publikacja wniosków, do których doszedł, stała się sensacją na całym świecie: oto wreszcie wiemy wszystko, oto w języku udało się oddać to, co naprawdę istniejące, i eo ipso ostatecznie odróżnić to coś od tego, co nie istnieje.

To wielkie szczęście, że polscy czytelnicy nareszcie otrzymują ten tekst w świetnym przekładzie. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że lektura Hamiltona to ostateczny koniec wszelkiej niepewności i że to nic innego jak upragniony spokój umysłu.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy odkładamy książkę na bok, wówczas bowiem dopadają nas wątpliwości, czy dobrze zapamiętaliśmy tekst, i zaczynamy odczuwać niejaki dyskomfort. Ktoś mógłby powiedzieć, że to jedyna niekorzyść płynąca z czytania tego dzieła, ale twierdzę, że jest ona na tyle intensywna, tak generująca lęk, który niemal graniczy z obłędem, iż jako recenzent czuję się w obowiązku stanowczo odradzić wszystkim lekturę rozprawy Hamiltona, pomimo jej dobrej sławy i niewątpliwych zalet filozoficznych i naukowych.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!