Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

„Przekrój” na totalne lato!

Takiego numeru jeszcze nie było! Badamy gwiazdy i zaglądamy do ludzkiego mózgu. Psychologów pytamy o młodzież, a filozofów o to, jak żyć dobrze. Przyglądamy się naszym strachom, sprawdzamy, kiedy nauka jest przyjemna, piszemy o chodzeniu (boso, tyłem i bez celu) i o nadziei, że będzie lepiej. Nowy letni „Przekrój” już na Ciebie czeka – czytaj dla przyjemności!

Kup numer letni

Letni „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do czytania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów już dziś – tylko na stronie Przekroj.pl w niższej cenie.

Przekrój
Pisanie opowiadań przychodziło Susan Sontag z trudem. Bardziej niż w esejach odsłaniała w nich ...
2017-12-08 00:00:00

Księga początków

Księga początków
Debriefing: Collected Stories
Susan Sontag, opracowanie: Benjamin Taylor
Debriefing: Collected Stories
Farrar, Straus and Giroux, Nowy Jork, 2017

Pisanie opowiadań przychodziło Susan Sontag z trudem. Bardziej niż w esejach odsłaniała w nich siebie. Po 40 latach od wydania w USA poprzedniego zbioru ukazuje się kolejny. Debriefing: Collected Stories to historie intymne, niektóre autobiograficzne. Opisuje w nich m.in. rozczarowujące spotkanie z Tomaszem Mannem.

Mówiła, że o ile pokój dzienny w jej mieszkaniu nadaje się w sam raz do pisania esejów, o tyle do tworzenia opowiadań niezbędna jest sypialnia. Susan Sontag nie wchodziła tam często – do literackiej strefy intymności, gdzie pozostawała w zawieszeniu, ulegała dwuznacznościom. W porównaniu z esejami, które były jej czynnością odruchową, naturalnym sposobem formułowania myśli, opowiadania stanowiły akty wielkiego zrywu.

Nieliczne ukazywały się m.in. w „New Yorkerze”, „Playboyu” czy „American Review”. Teraz zostały zebrane w tomie Debriefing. Część z nich ukazała się w poprzedniej kolekcji I, etcetera w 1978 r.

Wyboru do Debriefing dokonał Benjamin Taylor, który wcześniej opracowywał m.in. korespondencje Saula Bellowa i prozę Prousta. Wybór 11 różnorodnych opowiadań Taylor uzasadnił łączącą je cechą: obnażeniem. Jego zdaniem autorka nigdzie i nigdy nie zbliżyła się do siebie tak bardzo.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

W niespójności, a także niedoskonałości utworów zebranych w Debriefing odsłania się najciekawsze, mało znane oblicze Sontag. Tutaj więcej jest też, wszytych w fabułę i przypisanych fikcyjnym bohaterom, jej doznań i uczuć. Nie konfrontuje się z nimi bezpośrednio, raczej otula fabularnym kocem, trochę tak, jakby opowiadała je komuś innemu, aby samej siebie nie przestraszyć.

Tylko dwa pierwsze opowiadania są wprost autobiograficzne. W otwierającym Pilgrimage Sontag to nastolatka, przerażająco oczytana i chłonna, ale jednak tylko dziewczyna przerzucona nagle z pustkowi Arizony na wybrzeże Kalifornii w wyniku decyzji dorosłych – matki i jej drugiego męża. Jest rok 1947, ona ma 14 lat i nareszcie opuszcza „więzienie swego dzieciństwa”. Czuła się drastycznie odmienna od wszystkich wokół. Uważała, że jest w swoim życiu na wycieczce – takiej, jaką się odbywa w dzielnicach biedoty, ze współczuciem i żalem, ale także pewnością, iż jest się w obcych sobie okolicznościach, które zaraz przeminą.

Susan odczuwała w nastoletności ciężar wstydu. Nacechowane nim było to, co mówili i robili ludzie wokół, ale i ona ważyła każdy gest w obawie przed kompromitacją i pośledniością. Pewnego dnia wytrącił ją z tej pozy przyjaciel, Merill. On też uwielbiał Tomasza Manna. Dowiedział się, że pisarz mieszka w okolicy, znalazł jego numer w książce telefonicznej i po prostu zadzwonił. Odebrała Katia Mann i po chwili zawiadomiła życzliwie, że autor czeka na dwójkę licealistów w najbliższą niedzielę, z herbatą i ciasteczkami.

Popołudnie spędzone ze sztywnymi plecami i spoconymi dłońmi w jego dusznym gabinecie Sontag opisuje jako katastrofę. Towarzyszyło jej poczucie zawstydzenia, ale także rozczarowania Mannem – starym, wycofanym, niezaskakującym, skupionym na sobie i powstającym właśnie Doktorze Faustusie. W opowiadaniu potrafi się cofnąć do swojej dziewczęcej wersji, odnaleźć nie tylko zapachy, detale, pełne napięcia czekanie w samochodzie (przyjechali dwie godziny za wcześnie), ceremonię podawania herbaty przez panią Mann, ale przede wszystkim przełomowy moment dojrzewania. Spotkanie z mitem i uwewnętrznionym olbrzymem, unicestwienie idola i przebudzenie do rozpoznania własnych możliwości. Aż do napisanego po kilku dekadach opowiadania nikomu nie mówiła o tamtym spotkaniu „dwóch fantomowych istot znajdujących się w drodze dokądś indziej – zakłopotanego, rozpalonego, odurzonego literaturą dziecka i boga na uchodźstwie, mieszkającego w domu w Pacific Palisades”.

Drugie autobiograficzne opowiadanie to Project for a Trip to China. Sontag powraca w nim do Chin – ziemi, na której niespodziewanie zmarł jej ojciec i gdzie została poczęta. Opowiadanie tworzy z krótkich akapitów i pojedynczych zdań – puzzli, krystalicznie czystych fraz. Jest w tym bliższa stylistyce swoich esejów, ale wydaje się również, że próbuje naszkicować przestrzenną mapę żałoby – nie potrafi jej wypełnić, zna tylko zarys, niepowiązane punkty. Rozrzuca skojarzenia (pierwsze trampki „Made in China”, smaki z nowojorskiego Chinatown), fantazje o Chinach, szczątki faktów o ojcu, drobiny wiedzy z historii i kultury. W jej przeżyciu podróż tam staje się drogą najdalszą z możliwych. „Czy wyprawa do Chin jest jak wyprawa na Książyc? Powiem wam, gdy wrócę”. Planuje pobyt przez topografię – umawia się ze sobą, co zrobi na miejscu, skąd i dokąd przejedzie. Musi się czegoś trzymać. W opowiadaniu uderza dysproporcja pomiędzy jej intelektualnym przygotowaniem a uczuciem lęku przed podróżą. Opowiadanie jest kieszonką, w której szuka schronienia. „Może napiszę książkę o swej wyprawie do Chin, zanim wyjadę?” – notuje na koniec, jak nadzieję, że wszystko da się jeszcze odwołać.

Z pozostałych opowiadań wyłowić można wplecione w fikcję biograficzne zdarzenia i kluczowe wątki całej jej twórczości: motywy utraty, śmierci, cierpienia, wolności i integralności osobistej, współczes­nej Ameryki. Sontag nie czuje się w tych formach jak ryba w wodzie (marzyła, by pisać powieści jak Dostojewski), jednak odnosi literackie triumfy. Choćby w budowaniu postaci. Za każdym razem robi to inaczej. American Spirits to złożona z epizodów i zwariowana biografia Miss Flat­face, kobiety walczącej o wyzwolenie z męskiego świata, tragikomicznej postaci prześladowanej przez paskudne typy i tandetne okoliczności. Sontag zawiesza jej życiorys między dramatem a groteską, tworzy coś na podobieństwo filmu drogi. Portretuje „self-made woman” spragnioną idealnej miłości i uciekającą przed prozą prowincji. To scenariusz na długi metraż o białoskórej siostrze Tarantinowskiej Jackie Brown, która musi ograć wszystkich, by ocalić siebie.

W The Letter Scene konstruuje sylwetki z opiłków. Zarysowuje postaci w zwrotnych momentach. W chwilach, w których piszą najważniejszy w życiu list. List jako ratunek, jako wołanie, pożegnanie. W kilku zdaniach kreśli ludzi boleśnie prawdziwych. Podając zaledwie tropy, uruchamia w czytającym wyobraźnię, prowokuje do opowiedzenia sobie reszty.

W The Dummy próbuje jeszcze innej sztuki. Narratorem jest mężczyzna, który zamawia sobowtóra – żywego manekina, który doskonale udaje oryginał i zastępuje go w rutynie codzienności biurowej, rodzinnej, mężowskiej. Sontag dowcipnie, ale nie rezygnując ze smutnego poszycia, pozwala rozkwitać fantastycznej przypowieści o niespełnieniu, pragnieniu bycia kimś innym, gdzie indziej.

Perłą zbioru jest Baby – opowiadanie w formie monologu rodziców spędzających lata, dzień w dzień, w gabinecie psychiatry. Są tam z powodu swojego „Baby” – genialnego i niebezpiecznego syna, który ter­roryzuje ich nieposkromioną mądrością i nieprzewidywalnością. Z ust rodziców (przemawia głównie matka, ojciec jest obecny jako milczący i potakujący) płyną doniesienia o kolejnych wyczynach niemowlaka, chłopca, mężczyzny. Rozdygotani, zagubieni ludzie miotają się między miłością a bezsilnością. Monolog otrzymuje finałową kulminację, by w ostatnim zdaniu uświadomić czytającemu, że wszystko to jest lamentem. Żałobą po dziecku, które zmarło, a być może nigdy się nie narodziło. Sontag mistrzowsko portretuje życie niewydarzone, jego otchłań.

Śmierć, choroba – to jej terytorium, głęboko przebadane w esei­styce, jednak tu ukazane jako żywa rana, pozbawione intelektualnego pocieszenia. Takie jest kończące zbiór opowiadanie Debriefing – intensywny, pisany językiem mówionym raport z odejścia młodego mężczyzny chorego na AIDS. Opowiadają przyjaciele i bliscy. Słów jest za dużo – to zamierzony kontrast szumu z ciszą odchodzenia. Na śmiertelne milczenie Sontag wylewa potoki słów. Opowiadanie wydaje się zapowiedzią tego, że po latach autorka – sama cierpiąca na nieuleczalną chorobę – w pisarstwie odnajdzie szlachetną formę dla swego osamotnienia i bezsilności.

Zdaniem krytyków literackich Susan Sontag pozostaje autorką niewprawną w tworzeniu opowiadań. Na szczęście. Każde pisała, zaczynając od zera. Debriefing to księga ­początków.

Data publikacji:

Paulina Wilk

Paulina Wilk

Redaktorka działu Kultura i społeczeństwo w kwartalniku „Przekrój”, pisarka i publicystka zajmująca się literaturą i problematyką rozwoju globalnego. Opublikowała m.in. „Lalki w ogniu” o Indiach współczesnych oraz „Pojutrze. O miastach przyszłości”, a także serię bajek o misiu Kazimierzu dla dzieci i niezupełnie dorosłych. Współtworzy Fundację „Kultura nie boli”, centrum literackie Big Book Cafe oraz międzynarodowy festiwal czytelniczy Big Book Festival.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!