pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
"Słuchaj, jak nie przestaniesz o tym Zakopanem, to..." Kłótnię w 1948 roku spisała
1948-01-01
archiwum

Tragedia z cyklu „Któż tego nie zna” – Zakopane

Tragedia z cyklu „Któż tego nie zna” – Zakopane
Czyta się 2 minuty

ONA: Wiesz, mam wspaniały pomysł. Pojedziemy na święta do Zakopanego! Dziś mi to przyszło do głowy.

ON: Dziecinko, to jest niestety nierealne. Wiesz przecież, ile taka wyprawa kosztuje.

ONA: No dobrze, możemy nie jechać, tylko się nie denerwuj.

ON: A czy ja się denerwuję?

ONA: Przecież nie mówię, że się denerwujesz. Mówię tylko, żebyś się nie denerwował, bo ostatnio strasznie się zrobiłeś nerwowy.

ON: Nic podobnego, wydaje ci się.

ONA: O, widzisz, już się denerwujesz. Strasznie się zrobiłeś nerwowy. To na pewno z przemęczenia. Taki wypoczynek w Zakopanem świetnie by ci zrobił.

ON: Przecież ci tłumaczę, kochanie, że nie mam teraz pieniędzy.

ONA: A czy ja mówię, żebyśmy jechali? Mówię tylko, że taki wypoczynek dobrze by ci zrobił, a ty się od razu denerwujesz. Czy ja coś złego powiedziałam?

ON: Nie. Dlaczego się pytasz?

ONA: Bo mówisz do mnie takim sztucznie spokojnym tonem.

ON: Mówię zupełnie naturalnym tonem.

ONA: Gdybyś był naturalny, tobyś nie mówił takim spokojnym tonem. Tylko chcesz ukryć zdenerwowanie. Z czegoś ty się zrobił taki nerwowy ostatnio? Wcale mi na tym Zakopanem tak szalenie nie zależy, żebyś się miał do tego stopnia o to denerwować.

ON: Ja się nie denerwuję. Czego ty chcesz ode mnie?

ONA: Nie, ja tylko tak się zastanawiam, czy ty masz może jakieś kłopoty, o których mi nie mówisz?

ON: Skąd ci to przyszło do głowy?

ONA: Bo jaki inny może być powód, że jesteś ostatnio taki zdenerwowany.

ON: Moja droga, daj mi spokój.

ONA: O, widzisz, znowu się denerwujesz. A w ogóle przestańmy mówić o tym Zakopanem, jeśli to cię ma tak denerwować. Ale jeśli już sam wracasz do tego tematu, to możemy sobie wynająć pokój i stołować się na mieście.

ON: Zostaw już to Zakopane, proszę cię.

ONA: O, na tym głównie polega twój fatalny stan nerwowy, że sam nie wiesz, czego chcesz. Sam zaczynasz mówić o Zakopanem, a po chwili robisz mi scenę, że ci odpowiadam. Przecież mógłbyś mi spokojnie, bez zdenerwowania powiedzieć: „droga Basiu, chcę jechać do Zakopanego", lub: „droga Basiu, nie chcę jechać do Zakopanego". A ty się denerwujesz.

ON: Droga Basiu, nie chcę jechać do Zakopanego!!!

ONA: Nie krzycz tak, nie jestem głucha. Od razu chodzisz z myślą zrobienia mi awantury i nareszcie znalazłeś zaczepienie. I o co?! Czy ja choć przez chwilę stawiałam Kwestię Zakopanego na ostrzu noża, tak jak ty?

ON: Słuchaj, jak nie przestaniesz o tym Zakopanem, to...

ONA: To co? Rozejdziesz się ze mną? Uderzysz mnie? A może mnie po prostu zabijesz? Proszę bardzo. Zabij. Przy twoim stanie nerwowym wszystko jest możliwe.

ON: Proszę cię, zmieńmy temat.

ONA: Po co? O czymkolwiek zacznę mówić, ty i tak wrócisz do tego nieszczęsnego Zakopanego i będziesz się denerwował. Zdenerwujesz się na mieście i chcesz się potem wyładować w domu. Proszę cię, denerwuj się. Dlaczego się nie denerwujesz? Nie krępuj się. Rzuć czymś we mnie, może ci będzie lepiej.

ON (rzuca w nią czymś).

ONA: Może czymś cięższym. Przy twoim zdenerwowaniu...

ON (rzuca czymś cięższym).

ONA: Uduś mnie, może ci ulży. Podobno nerwowi ludzie...

ON (dusi ją).

ONA (ostatkiem sił): Widzisz, a chciałeś mi wmówić, że nie jesteś zdenerwowany.

 

Tekst pochodzi z numeru 143/1948 r., (pisownia oryginalna), a możecie Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.

 

Data publikacji:

Stefania Grodzieńska

Debiutowała jako tancerka, w zespole kabaretu Cyrulik Warszawski ujawniła talent satyryczny. W czasie wojny występowała w warszawskim getcie, po wojnie pisała m.in. do „Szpilek”. Zupełnie niesłusznie swoją autobiografię zatytułowała „Wspomnienia chałturzystki". Żyła w latach 1914–2010.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!