pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści
Przekrój
Facebook, największy portal społecznościowy na świecie, wdroży niebawem – najpierw pilotażowo ...
2017-11-21 17:00:00
Potrzeba zrozumienia
Tomasz Stawiszyński

Bóg Facebook Wszechwiedzący

Bóg Facebook Wszechwiedzący

Przyznacie chyba, że jest to pomysł cokolwiek przewrotny.

Facebook, największy portal społecznościowy na świecie, wdroży niebawem – najpierw pilotażowo w Australii, a później być może na całym świecie – nową, rewolucyjną praktykę. Jej deklarowanym celem jest poprawa ogólnego poczucia bezpieczeństwa użytkowniczek i użytkowników. A w szczególności przeciwdziałanie rozmaitym formom internetowego nękania. Na przykład publikowaniu jakichś prywatnych, kompromitujących materiałów – w tym nagich zdjęć – bez wiedzy i zgody samej zainteresowanej lub zainteresowanego.

Czy więc chodzi tu o jakieś nowatorskie rozwiązania prawne, wzmacniające ochronę naszej prywatności i nakładające sankcje na osoby, które lekceważą granice cudzej intymności?

Bynajmniej.

Propozycja Facebooka jest zupełnie inna. Zachęca on mianowicie użytkowniczki i użytkowników, którzy przypuszczają, że mogą się stać ofiarą jakiegoś internetowego prześladowcy, żeby sami, zawczasu... przesyłali pracownikom portalu potencjalnie kompromitujące ich materiały (https://www.theguardian.com/technology/2017/nov/07/facebook-revenge-porn-nude-photos). W ten sposób algorytmy będą mogły zablokować określone treści zanim w ogóle zostaną one wprowadzone do szerokiego obiegu.

Genialne w swojej prostocie, nieprawdaż?

***

Bądźmy jednak konsekwentni i zastanówmy się w jaki sposób można by zastosować obowiązującą tutaj regułę do innych sytuacji i obszarów naszego życia.

Załóżmy na przykład, że banki proponują abyśmy – w ramach ochrony przed kradzieżą, ma się rozumieć – prewencyjnie przekazali im wszystkie swoje pieniądze.

Bylibyście zainteresowani taką formą asekuracji?

Banki z pewnością tak.

No to spróbujmy jeszcze innej analogii. Proponowane przez Facebooka rozwiązanie jest w istocie czymś na kształt chirurgicznej amputacji kończyn dokonywanej przez profesjonalnych chirurgów w warunkach pełnej higieny i przy użyciu najnowocześniejszych metod anestezji, i tym sposobem skutecznie zabezpieczającej przed gwałtowną utratą nóg albo rąk w – powiedzmy – wypadku komunikacyjnym.

***

Jestem pewien, że nikt przy tak zwanych zdrowych zmysłach (o problematyczności tej kategorii – innym razem) nie zgodziłby się na coś podobnego. Bo też zasada, w oparciu o którą zbudowana ma być ta usługa, wywraca do góry nogami nasze rozumienie pojęć „ochrony” czy „prewencji”. W tradycyjnym znaczeniu, słowa te przywodzą na myśl zespół praktyk i instytucji, które mają na celu zmniejszanie prawdopodobieństwa wystąpienia jakichś zagrożeń. Tymczasem tutaj dzieje się coś zupełnie innego. A mianowicie: w sposób z pozoru cywilizowany i bezbolesny odbiera się nam coś, co dla nas ważne i drogie – po to, żebyśmy nie mogli utracić tego czegoś w okolicznościach niespodziewanych, gwałtownych i brutalnych.

Czym bowiem innym jeśli nie kompletną utratą prywatności i intymności na rzecz potężnej, międzynarodowej korporacji, poskutkuje wprowadzenie proponowanego przez Facebook rozwiązania?

Korporacji, która – jeśli ten trend się utrzyma – już wkrótce będzie nas znać stuprocentowo i obserwować permanentnie, dniem i nocą, niczym jakiś orwellowski Wielki Brat, albo raczej biblijny Bóg.

***

I nic się przed nią nie ukryje.

A w jej wyrozumiałym, nieskończenie pojemnym umyśle spokojnie wystarczy przestrzeni na miliardy ludzkich losów, doświadczeń, splątań, cierpień i mrocznych pokus. Na wszystkie nasze najgłębsze tajemnice i najbardziej wstydliwe sekrety.

My zaś, złożywszy to wszystko w depozyt, oddawszy się do jej pełnej dyspozycji, będziemy mogli nareszcie odetchnąć z ulgą.

Że ma nas w swojej opiece. I że czuwa aby żadna nasza myśl, uczynek czy zaniedbanie już nigdy nie mogły zostać użyte przeciwko nam.

***

Tyle że one już wtedy nie będą „nasze”.

A w każdym razie nie w znaczeniu, jakie temu pojęciu dzisiaj przypisujemy. Dzisiaj – czyli w czasach, w których granica pomiędzy tym, co publiczne a tym, co prywatne wciąż jeszcze obowiązuje. I w których jednostka wciąż jeszcze ma niezbywalne prawo do ochrony swojej intymności.

Ochrony niepolegającej bynajmniej na przeprowadzanej w białych rękawiczkach likwidacji tego, co potencjalnie zagrożone.

Piątka dla PRZEKROJU? A może dziesiątka? Wspierając Fundację PRZEKRÓJ, wspierasz rzetelność, humor i czar.

* Pola wymagane

Data publikacji:

Tomasz Stawiszyński

Tomasz Stawiszyński

Filozof, eseista, redaktor Radia TOK FM i działu Kultura i społeczeństwo w „Przekroju” (2016-2020). Autor m.in. książki „Potyczki z Freudem. Mity, pokusy i pułapki psychoterapii” (2013).

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!