pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Korzeń afrykańskiego krzewu używany do rytuałów duchowych bywa również najskuteczniejszym narzędziem ...
2019-11-07 23:59:00
Wizje roślin

Wizje roślin – ibogaina

Ogród botaniczny Limbe, Kamerun, zdjęcie: Marco Schmidt (CC BY-SA 2.5)
Wizje roślin – ibogaina
Wizje roślin – ibogaina

Korzeń afrykańskiego krzewu używany do rytuałów duchowych bywa również najskuteczniejszym narzędziem zatrzymującym głód heroinowy.

Czyta się 8 minut

Jest rok 1962. Amerykanin Howard Lotsof ma 19 lat i jest uzależnionym od heroiny narkomanem. Od znajomego chemika otrzymuje gorzki biały proszek pochodzący z korzenia egzotycznego, afrykańskiego krzewu. Lotsof wie tylko, że proszek jest substancją psychodeliczną wywołującą halucynacje. Od wielu lat eksperymentuje z twardymi narkotykami i chętnie spożywa ibogainę, licząc na kolejny przyjemny odlot. Tak rozpoczyna się trwająca 36 godzin i pełna cierpienia podróż. Gdy po jej zakończeniu wychodzi z mieszkania, obiecuje sobie nigdy więcej nie brać ibogainy. Dzieje się jednak coś jeszcze. Patrzy w niebo i odkrywa, że po raz pierwszy w życiu nie czuje lęku ani głodu heroinowego. Po jego śmierci „The New York Times” napisze, że od chwili pierwszego spożycia ibogainy Howard Lotsof „zostaje jej wiodącym adwokatem, lobbującym urzędników państwowych, firmy farmaceutyczne i niezależnych badaczy w celu zbadania jej skuteczności. A w połowie 1980 r. udaje mu się przekonać belgijską firmę do produkcji ibogainy w kapsułkach i zaczyna ją oferować osobom uzależnionym” (Dennis Hevesi, Howard Lotsof Dies at 66; Saw Drug Cure in a Plant, „The New York Times”, 17.02.2010).

Pochodzenie

Ibogaina (zwana też ibogą) uznawana jest za świętą roślinę Fangów i innych wyznawców religii bwiti. Fangowie mieszkają na terenie Afryki Środkowej, głównie w Gwinei Równikowej, Kamerunie i Gabonie. To właśnie w tym ostatnim kraju rozwija się kult bwiti. Fangowie, grabieni przez francuskich handlarzy kauczukiem i kością słoniową, decydują się na zbrojne powstanie przeciwko kolonizatorom. Lepiej przeszkoleni i wyposażeni Europejczycy wygrywają. Powstanie upada w 1905 r., który uważa się również za początek rozkwitu bwiti. „Mająca charakter kultu kryzysowego religia skupia się na dążeniu do przemiany świata i panującego na nim porządku, postrzeganego jako opresyjny, co miało nastąpić na skutek dążenia do wewnętrznej wolności i harmonii w stosunkach między człowiekiem a jego przodkami, reprezentującymi zarówno siły zmitologizowanej przeszłości plemienia, jak i szerzej rozumiane, animistyczne siły sprawcze rzeczywistości” (Olaf Stachowski, Ibogaina. Historia i perspektywy zastosowania farmakologicznego czynnego alkaloidu Tabernanthe iboga, Uniwersytet Jagielloński, 2015).

W obrzędach bwiti kluczowa jest relacja z przodkami, którą nawiązuje się w trakcie inicjacji. Pierwszy, najintensywniejszy i trwający trzy dni rytuał odbywa się w nocy i nazywany jest „rozbijaniem głowy, by ją otworzyć”. Ibogainę traktuje się jako most łączący świat materialny z krainą przodków. Osoba inicjowana zażywa w nocy dużą dawkę kory z korzenia rośliny i rozpoczyna wielogodzinne, ceremonialne tańce. Gdy traci przytomność, zostaje przeniesiona w specjalne miejsce duchów i tam w otoczeniu czaszek przodków oraz lustra ma się obudzić, by dostrzec siebie wśród antenatów lub rozpoznać w sobie ducha jednego z nich. Celem inicjacji jest przejście przez rytuał znany wszelkim rdzennym kulturom: narodziny, śmierć i odrodzenie. Rytuały z użyciem ibogainy – w znacznie mniejszych dawkach niż podczas inicjacji – odbywają się regularnie. Ich celem jest uzdrawianie ciała, wypędzenie ducha choroby, odzyskanie świadomości, trzeźwości i kontaktu z rzeczywistością. Podczas rytuałów istotne są pomagające wejściu w trans tańce, bębny i relacja z szamanem.

Legendy o odkryciu ibogainy donoszą o plemieniu Pigmejów, które przyniosło Fangom korzeń rośliny w darze. Inne mówią o korzeniu wyrastającym z Wielkich Rowów Afrykańskich „skąd zdaniem genetyków wywodzi się również człowiek rozumny. Zgodnie z tą opowieścią iboga stanowiła element naturalnej diety pierwszych ludzi. Stała się katalizatorem dla ich świadomości i sprawiła, że stworzyli język, pojęcie czasu oraz poczucie własnego ja. Kiedy ludzie wyemigrowali z obszaru Wielkich Rowów Afrykańskich, zachowali mgliste wspomnienie ibogi, które po jakimś czasie powróciło w formie opowieści o Adamie, Ewie i Drzewie Wiedzy” (Peter Frank, Ibogaina. Uzdrawiająca moc wizji, wydawnictwo Okultura, Warszawa 2015). Powszechny jest mit o najlepszym afrykańskim łowcy. Młodzieniec przez wiele dni tropił wielkiego dzika, aż dotarł do dżungli, której nigdy wcześniej nie odwiedził człowiek. Kiedy w końcu znalazł się blisko dzika, rzucił w niego włócznią. Zwierzę zmieniło się w kłąb dymu. Gdy łowca podniósł włócznię, okazało się, że ta jest wbita w korzeń krzewu. Młodzieniec spożył roślinę i wówczas nawiedził go duch dzika i uczynił z niego uzdrowiciela, pierwszego szamana ibogainowego, który miał pomagać ludziom w porzucaniu wszystkiego, co ich zniewala.

Współczesna historia ibogainy

Nazwę Tabernanthe iboga zaproponował w 1989 r. profesor Henri Baillon, gdy na sesji Towarzystwa im. Linneusza w Paryżu omawiał otrzymane w Gabonie i Kongo Francuskim próbki rośliny. „Nazwa Tabernanthe pochodzi od Tabernae-anthos (podobny do kwiatów Tabernaemontana), zaś słowo iboga pochodzi od nazwy rośliny w narzeczu Nipongive. Dybovsky i Landrin oraz Haller i Heckel jako pierwsi wyizolowali krystaliczny alkaloid z korzenia iboga i nazwali go »ibogaine« lub »ibogine«. Już w 1901 roku francuscy farmakolodzy zauważyli, że substancja posiada niezwykłe podniecające właściwości u zwierząt. Phisalix sugerował, że ibogaina może powodować halucynacje na podstawie obserwacji dziwnego zachowania psów. Następnie alkaloid poddano testom i zaproponowano jego użycie w terapii rekonwalescencji i neurastenii. Pomimo tych zaleceń ibogaina nigdy nie była szerzej stosowana w klinice i praktycznie została zapomniana przez badaczy przez następne 30 lat” (Piotr Popik, Hamowanie uzależnień przez antagonistów receptora NMDA: historia odkrycia i mechanizm działania ibogainy, Instytut Farmakologii PAN, Kraków).

W latach 60. ibogaina została rozsławiona dzięki Howardowi Lotsofowi, który po jednokrotnym jej zażyciu odstawił heroinę. Zafascynowany odzyskaną wolnością i działaniem rośliny rozpoczął eksperymentalne leczenie swoich znajomych w Nowym Jorku. Podał ibogainę siedmiu uzależnionym od opiatów – pięciu zerwało z nałogiem. Lotsof zaczął prowadzić regularne sesje z użyciem tej substancji w grupie około 20 osób, jednak w 1967 r. Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zdelegalizowała ibogainę w USA. W latach 80. opatentował swoje odkrycia, w których stwierdza, że „jednokrotna dawka ibogainy, doustna lub doodbytnicza (4–25 mg/kg) hamuje uzależnienia i doprowadza pacjenta do stanu, w którym może obywać się bez substancji uzależniającej przez co najmniej 6 miesięcy” (H.S. Lotsof, Rapid method for interrupting the narcotic addiction syndrome. U.S. Patent 4,499,096). Lotsof założył fundację (Dora Weiner Foundation) i nawiązał współpracę z dr. Charlesem Kaplanem. Od 1989 r. na Uniwersytecie Erazma w Holandii ruszają testy nad ibogą. Około 40 uzależnionych od heroiny osób wychodzi z nałogu, ale po śmierci jednego z uczestników eksperymentu badania zostają zawieszone. Lotsof do końca życia propaguje ibogainę jako najskuteczniejsze lekarstwo na uzależnienia.

Działanie

Ibogaina jest alkaloidem wyizolowanym z krzewu Tabernanthe iboga, a dokładnie z jego korzeni i kory. Choć legalna w większości krajów Europy, w Polsce jej posiadanie (w każdej formie) oraz używanie są zakazane. Sięgający 2 m krzew rośnie w tropikalnych lasach środkowej i zachodniej Afryki. Kwitnie na żółto lub biało-różowo i rodzi pomarańczowe, przypominające gruszkę jadalne owoce.

Działanie ibogi polega na „blokowaniu receptora NMDA jednego z pobudzających aminokwasów (są dwa: kwas glutaminowy i asparaginowy [NMDA]). Receptor ten uczestniczy w przekazywaniu informacji między neuronami w mózgu. Dzięki jego zablokowaniu informacja o głodzie narkotykowym najprawdopodobniej nie dociera do miejsca, które powoduje powstanie zespołu abstynencyjnego. Dzięki temu uzależniony, jeśli chce, nie musi przyjmować narkotyku lub substancji, od której jest uzależniony i to bez żadnych konsekwencji. Działanie takie może się utrzymywać do sześciu miesięcy po przyjęciu jednokrotnej dawki, choć u wielu trwa ono przez znacznie krótszy okres” (Paulina Piątkowska, Ibogaina, Wydział Technologii i Inżynierii Chemicznej, 2011).

Cztery etapy sesji ibogainowej

Ibogainę do dzisiaj stosuje się w eksperymentalnym leczeniu uzależnień od heroiny, kokainy, etanolu, nikotyny i innych substancji. Sama nie wykazuje właściwości uzależniających. Bywa również używana jako środek wspierający psychoterapię, rozwój osobisty, pracę z trudnościami emocjonalnymi i psychicznymi. Na terenie Europy podawana jest zazwyczaj w formie kapsułek. Standardowa sesja trwa dwa dni, a sam proces podzielony jest na cztery fazy.

I. Sesja ibogainowa. Pierwsze 12 godzin osoba przyjmująca ibogę zazwyczaj pozostaje w pozycji leżącej. Ibogaina zaczyna działać po około godzinie, a jej pełna moc odczuwana jest mniej więcej między szóstą a ósmą godziną od przyjęcia. „Najczęściej wymieniane są wrażenia somatyczne, w szczególności uczucie lekkości lub ciężaru ciała i mdłości. Rejestrowane jest również osłabienie lub czasowa utrata czucia w stopach, dłoniach lub całych kończynach, jak też suchość w ustach, przyspieszone tętno i drgawki. Zmiany percepcyjne najczęściej odnotowywane w pierwszym okresie działania ibogainy to zwiększenie intensywności widzenia świateł i barw, wystąpienie kolorowych, geometrycznych parahalucynacji oraz zwiększenie wrażliwości słuchu i poczucia ciała” (Olaf Stachowski, Ibogaina. Historia i perspektywy zastosowania farmakologicznego czynnego alkaloidu Tabernanthe iboga, Uniwersytet Jagielloński, 2015). Procesowi towarzyszą wizje połączone z wglądem dotyczącym przeszłości, popełnionych błędów i decyzji, które doprowadziły do utraty wolności. Dla wielu osób staje się to jednym z najistotniejszych doświadczeń życiowych. Większość doświadcza skrajnych emocji – od lęku przez spokój do ekstazy. Ze względu na częste wizje iboga bywa nazywana substancją oneirogenną, wywołującą sny na jawie. Pierwszy etap uznawany jest za najbardziej klarowny i cenny, porównywalny do intensywnej pracy terapeutycznej. Po około 10 godzinach od przyjęcia substancji doświadczenie traci na intensywności i pojawia się większa świadomość własnego ciała.

II. Szary dzień. To etap rozpoczynający się po mniej więcej dobie od spożycia, w którym trudno zachować koncentrację i skupienie. Osoby w tej fazie odczuwają dezorientację, poczucie zagubienia i labilność emocjonalną. „Możesz się czuć jak niezwykle wrażliwy noworodek. Możesz dużo płakać i doświadczać fal strachu oraz smutku. Uwalnianie wypartych negatywnych emocji może być jednak również źródłem radości. Ta faza pozwala na przepracowanie problemów psychologicznych, które pojawiły się w fazie pierwszej” (Peter Frank, Ibogaina. Uzdrawiająca moc wizji).

III. Tymczasowa wolność. Po upływie mniej więcej dwóch do czterech dni od zażycia rozpoczyna się okres poczucia wewnętrznej wolności. Jak podkreśla Peter Frank: „ibogaina nie leczy z uzależnienia. Z uwagi na swoje właściwości jest jednak określana mianem przerywacza uzależnień, ponieważ kompletnie eliminuje objawy abstynencyjne po odstawieniu opiatów”. Zdarza się, że po zażyciu ibogi znika głód narkotykowy, ale wraca zazwyczaj po kilku tygodniach lub miesiącach w łagodniejszej formie. Jeśli etap tymczasowej wolności nie zostanie wykorzystany na dalszą trzeźwą i świadomą pracę nad źródłem uzależnienia, może zakończyć się powrotem do nałogu.

IV. Powrót na ziemię. W ostatnim etapie, który kończy tymczasową wolność, może się pojawić brutalne i gwałtowne lub łagodne i nowe doświadczanie samego siebie w trzeźwej rzeczywistości. Ci, którzy poprzestali na sesji z ibogą, muszą mierzyć się z głodem uzależnienia i destrukcyjnymi nawykami. Ci, którzy wykorzystali odkrycia z pierwszych 12 godzin, mają szansę zmieć etap tymczasowej wolności w etap wolności.

 

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce, powieści „Duchy Jeremiego” i książki „Przebłysk. Dookoła świata – dookoła siebie”. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!