Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Goździki, chociaż powszechnie używane, wydają się niedoceniane. Służą do dekoracji, jako dodatek ...
2019-10-03 23:57:00
Wizje roślin

Wizje roślin – goździki

Wizje roślin – goździki
Wizje roślin – goździki

Zacznę od wyznania. Nie wychodzę z domu bez goździków. Trzymam je w specjalnym, metalowym opakowaniu. A w domu goździki leżą obok łóżka na drewnianej szafce i na biurku, przy którym piszę. Gdy robię pranie i opróżniam kieszenie spodni, prawie w każdej znajduję goździki. Goździki nie tylko wyeliminowały gumę do życia, ale wielokrotnie pomogły mi w infekcji gardła. Kilka dni temu pani serwująca obiady w restauracji Vega na wrocławskim rynku zapytała, czy pracuję w stomatologii. Otworzyłem usta i pokazałem goździk. Czasami znajomi, a nawet obcy pytają o korzenny, intensywny zapach pierników. Niektórym kojarzy się z borowaniem zębów, innym ze świętami.

Czyta się 8 minut

Drzewo i jego człowiek

Indonezyjska legenda mówi o tym, że należy posadzić drzewo goździkowe, gdy na świat przyjdzie dziecko. Moc wiecznie zielonego drzewa goździkowego ma mu towarzyszyć przez całe jego życie. Jednak aby powstała autentyczna więź pomiędzy człowiekiem stawiającym pierwsze kroki a młodą rośliną, ta musi zostać posadzona tak, by widziała morze albo ocean. Stare indonezyjskie podanie głosi, że goździkowiec jest wybredny i będzie się dobrze czuł tylko wtedy, jeśli zyska możliwość wpatrywania się w wodę. Inna z indonezyjskich legend zawiera opowieść o żeglarzach, pierwszych ludziach, którzy dotarli na wyspę zwiedzeni aromatem porastających nadbrzeże lasów goździkowych. Bo właśnie tam, w towarzystwie fal i prostej linii horyzontu goździkowce są najszczęśliwsze.

Było to w dawnych czasach, gdy każdy mieszkaniec wyspy (której jeszcze nie nazywano Indonezją) był świadomy, że wraz z jego pojawieniem się na świecie zabraknie miejsca dla kogoś innego. Z szacunku dla wszystkich istot, równie złaknionych życia co człowiek, zarówno tych dzikich, pokrytych sierścią, jak i tych spokojnych, trzymających się korzeniami ziemi, którą obsypują swoimi nasionami – gdy pojawiał się nowy człowiek, należało zasadzić drzewo goździkowe w miejscu, z którego widok na bezkres morza budził największy zachwyt. Przyszli rodzice niekiedy długimi tygodniami przemierzali brzegi wyspy, upatrując widoku przyćmiewającego myśli i zapierającego dech. Miało to być miejsce, w którym sami chcieliby zamieszkać. Gdy już zostało wybrane i pojawiło się dziecko, wszyscy razem udawali się tam, by posadzić drzewo i spędzić wokół umieszczonego w ziemi nasiona trzy dni i trzy noce. Roślinie należało opowiedzieć historię przodków nowego człowieka, obdarować je jedną tajemnicą, jedną łzą i jedną kroplą krwi. Nowy człowiek i jego rodzina byli odpowiedzialni za życie goździkowca. Gdy człowiek osiągnął dorosłość, każdą rocznicę narodzin spędzał pod koroną swego rówieśnika. Wspólne urodziny polegały na obdarowaniu drzewa wodą i wsłuchaniu się w jego opowieści. Przez trzy dni i trzy noce człowiek pozostawał pod drzewem z dzbanem wody, którą ofiarował o poranku roślinie. Sam nic nie jadł i nie pił. Spał na ziemi, wpatrując się w wodę, z której wyszło każde życie, i słuchając opowieści drzewa, które odprowadzi swojego człowieka w chwili śmierci i zostanie po nim na Ziemi przez kolejne pokolenia.

Występowanie

„Na Molukkach i w innych krajach gorących rośnie także goździkowiec, którego pączki kwiatowe wysuszone używane są pod nazwą goździków” – pisał w 1917 r. prof. Otto Schmeil w książce Świat roślinny. Słowo goździk pochodzi od łacińskiego eugenia i greckiego caryophyllatus, które nawiązywały do pąków kwiatowych wyglądających jak orzechy. Goździk pochodzi z Indonezji, gdzie jego imię brzmi cengkeh. Łacińska nazwa clavus oznacza gwóźdź. To właśnie od niej pochodzi angielskie słowo cloves, tłumaczone jako ząbek lub goździk. „Goździki zostały opisane przez Chińczyków już w 400 roku p.n.e. Grecy dostarczali je jako przyprawę do Aleksandrii jeszcze przed powstaniem Rzymskiego Imperium” (Anna Kędzia, Marta Ziółkowska-Klinkosz, Łukasz Lassmann, Barbara Kochańska, Aida Kusiak, Alina Gębska, Anna Wojtaszek-Słomińska, Przeciwgrzybicze działanie olejku goździkowego, „Postępy Fitoterapii” 2014, nr 1). Goździki pochodzą od czapetki pachnącej, czyli goździkowca korzennego (Syzygium aromaticum), drzewa raźnie rosnącego w strefie podzwrotnikowej – Indonezja, Filipiny, Tanzania, Zanzibar, Seszele, Sri Lanka, Indie Zachodnie, Ameryka Południowa, Kenia, Madagaskar, Półwysep Malajski. Wiecznie zielone drzewo, które miłuje tereny nadbrzeżne, sięga nawet 20 m, a w wieku 10 lat zaczyna owocować. Świeże pąki kwiatowe (Flos Caryophylli) mają różowy i różowożółty kolor. Dopiero po zebraniu i wysuszeniu w pełni wykształconych pąków zyskują one rdzawobrązową barwę. Gdyby jednak pozwolić im zakwitnąć, pojawiłyby się maleńkie, białe i bardzo liczne pręciki zebrane w kwiatostany baldachokształtne. Liście goździkowca, również bogate w składniki lecznicze, lśnią z wierzchu, są twarde i eliptyczno-lancetowate. Krewnymi drzewa goździkowatego są eukaliptusy, mirty, drzewa herbaciane i prawie 6 tys. innych gatunków z rodziny mirtowatych. Łączy je duża zawartość olejków eterycznych.

Suszące się goździki
Suszące się goździki

Skład

Goździki zawierają 16–20% olejku eterycznego, poza tym: „garbniki 12–22%, związki azotowe 4,7–7%, tłuszcze 5–10%, popiół 5–9%, włókno surowe 6–10%” – pisze dr Henryk Różański (Flos Caryophylli – kwiat goździkowca, goździki, www.rozanski.li). Olejek goździkowy (Oleum Caryophylli) jest wytwarzany metodą destylacji z wysuszonych pąków kwiatowych. „Zawartość olejku eterycznego w goździkach wynosi od 19 do 25%. Dominującym składnikiem olejku jest eugenol (do 95%), który jest bezbarwnym lub jasnożółtym rzadkim płynem o mocnym aromatycznym zapachu goździków. Ponadto olejek zawiera pochodne fenolu, tj. acetoeugenol i izoeugenol, seskwiterpeny (α- i β-kariofylen), terpeny (α- i β-pinen, limonen), kwas oraz alkohol benzoesowy i aldehyd cynamonowy (1–6). Poza olejkiem eterycznym są też obecne garbniki, kwas oleanolowy i związki śluzowe” (A. Kędzia, M. Ziółkowska-Klinkosz, Ł. Lassmann, B. Kochańska, A. Kusiak, A. Gębska, A. Wojtaszek-Słomińska, op. cit.).

Biofilm

Większość bakterii i grzybów ma niezwykłą zdolność tworzenia biofilmów, czyli wielowarstwowych warstw biologicznych. Zazwyczaj są to trwałe skupiska przypominające wieżowce czy też kolumny złożone ze sprytnej, dynamicznej i wysoce zorganizowanej struktury drobnoustrojów. Istnieją biofilmy fizjologicznie korzystne dla człowieka, takie jak te żyjące w jamie ustnej, nosogardzieli, śluzówce przewodu pokarmowego czy na zdrowej skórze. Jednak pod wpływem stresu, gdy nasze zdolności do regeneracji i obrony ulegają osłabieniu, a układ odpornościowy ledwo dyszy „może dojść do rozwoju zakażeń z udziałem biofilmu. Przykładem takich patologii u człowieka są np. zakażenia towarzyszące stosowaniu biomateriałów medycznych (cewniki, dreny, protezy, zespolenia naczyniowe i kostne itp.), przewlekłe zakażenia otolaryngologiczne gardła, zatok, ucha i zakażenia oskrzelowo-płucne. Do tej kategorii należą też nawracające zakażenia urologiczno-ginekologiczne, przewlekłe zakażenia skóry i różnego typu ran oraz wiele innych” – piszą dr Aleksandra Budzyńska i prof. Barbara Różalska z Katedry Immunologii i Biologii Infekcyjnej w Instytucie Mikrobiologii, Biotechnologii i Immunologii Uniwersytetu Łódzkiego (Potencjalne wykorzystanie roślinnych olejków eterycznych w zwalczaniu zakażeń z udziałem biofilmów drobnoustrojów). A zatem gdy dojdzie do urazu skóry albo mamy osłabioną odporność, możemy otworzyć wrota dla różnego rodzaju nieprzyjemnych i niebezpiecznych zakażeń. Biofilm w swojej złożoności jest bardzo odporny na antybiotyki oraz chemioterapię. Z odsieczą nadciąga wówczas olejek goździkowy, który wraz ze swoimi lotnymi składnikami wykazuje aktywność przeciwbiofilmową. „Istotny (75%) efekt redukcji żywotności biofilmu uzyskano już po ich krótko trwającej (4 godziny) ekspozycji na działanie fazy płynnej olejku goździkowego” – stwierdziły badaczki z łódzkiej uczelni.

Zastosowanie

Goździki, chociaż powszechnie używane, wydają się niedoceniane. Służą do dekoracji, jako dodatek do wypieków, przyprawa do potraw, podstawa aromaterapii – często w połączeniu ze skórką pomarańczową. Dodaje się je do herbat, ponczów, kompotów, wywarów, nalewek czy rozgrzewających naparów. Świetnie komponują się z imbirem, cynamonem i grzanym winem. Mają właściwości kojące i mogą teleportować umysł w czasy świąteczne. Jednak goździki również leczą.

Olejek goździkowy wykazał aktywność wobec wszystkich badanych szczepów z rodzaju Candida. „Największą wrażliwością charakteryzowały się szczepy z gatunku C. utilis, a najniższą C. kefir. Olejek goździkowy wykazał wysoką aktywność wobec ocenianych szczepów grzybów drożdżopodobnych, co wskazuje na możliwość praktycznego wykorzystania go w profilaktyce i terapii” (A. Kędzia, M. Ziółkowska-Klinkosz, Ł. Lassmann, B. Kochańska, A. Kusiak, A. Gębska, A. Wojtaszek-Słomińska, op. cit.).

Dr Różański zwraca uwagę, że po doustnym przyjęciu nalewki, naparu lub olejku „następuje zahamowanie procesów gnilnych i fermentacyjnych w jelitach, pobudzenie, a następnie zahamowanie wydzielania soku żołądkowego, rozkurcz mięśni gładkich, efekt przeciwbólowy w obrębie przewodu pokarmowego, zniesienie wzdęcia. Składniki goździkowca dają efekt ściągnięcia śluzówki przewodu pokarmowego. Wpływają przeciwpasożytniczo, antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Niwelują nieprzyjemny zapach z ust. Eugenol zniechęca do palenia tytoniu. Po resorpcji z przewodu pokarmowego wpływa odkażająco na układ moczowy i działa moczopędnie. Pobudza krążenie krwi”.

Eugenol, nadający goździkom niepowtarzalny zapach, niezmiennie ma również zastosowanie w stomatologii, działając przeciwbólowo oraz znieczulająco, i dermatologii, pobudzając gojenie ran i przeciwdziałając gniciu w razie głębokich i skomplikowanych uszkodzeń ciała. Inną korzyścią z olejku goździkowego są jego właściwości odstraszające roztocza, pajęczaki czy pasożytnicze owady, takie jak mole, komary i muszki owocowe. Poza intensywnym eugenolem goździki bogate są w inne witaminy i minerały niezbędne dla zdrowia człowieka: witaminy A, K, E, D, C, witaminy z grupy B (B2, B6, B12), potas, mangan, wapń, sód, cynk, fosfor, kwas foliowy, magnez, selen i kwasy omega-3.

Żucie goździków nie tylko odświeża oddech. Dzięki ich właściwościom antyseptycznym, przeciwbakteryjnym i przeciwwirusowym może być również lekarstwem na infekcję i ból gardła spowodowany przeziębieniem czy grypą. Goździk warto trzymać w ustach kilka, a nawet kilkanaście minut, rozmiękczyć go, przeżuć i połknąć. Enzymy z goździka pobudzają soki trawienne i wykazują zdolności leczenia wrzodów żołądka. Kobiety w ciąży powinny jednak zachować szczególną ostrożność, ponieważ olejki mogą okazać się toksyczne dla płodu.

Jeśli jednak ktoś nie ma ochoty roztaczać wokół siebie zapachu piernika, istnieje szereg przepisów na herbaty, napary czy nalewki z goździków. Niektórzy delektują się prażonymi goździkami zanurzonymi w miodzie. Nalewkę można również zrobić na mleku z miodem. By przygotować napar, wystarczą dwie łyżeczki rozdrobnionych goździków na szklankę wrzątku. Dodatkową korzyścią z takiego lekarstwa jest łagodzenie lub znoszenie objawów choroby lokomocyjnej i morskiej. Natomiast palacze znajdą w naparze lub czystym olejku z goździków wsparcie podczas kuracji odwykowej.

Używający goździków powtarzają, że te dobrej jakości będą tłuste i ciężkie. Gdy wrzuci się je do wody, ustawią się pionowo albo utoną. Jeśli jednak po wrzuceniu do wody dryfują, leżąc poziomo, to znaczy, że są przesuszone. Bez względu na to, jaki sposób korzystania z goździków wybierzemy, istotne jest zachowanie świadomości, z czym obcujemy. Ofiarowano nam pąki, które nie mogły zakwitnąć, zaowocować i zmienić się w nowe życie, nowe drzewa goździkowca. Pąki niosą w sobie pamięć drzewa i lekarstwo. Prawdopodobnie nie będzie nam dane posadzić nowego drzewa goździkowca nad brzegiem oceanu – dla siebie lub dziecka, które przychodzi na świat. Ale z pewnością możemy w sobie odnaleźć wdzięczność do wiecznie zielonej rośliny. Może się również okazać, że wdzięczność podpowie nam godny rozważenia pomysł – by posadzić krewnego goździkowca – drzewo, które będzie się dobrze czuło na naszych ziemiach.

 

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce, powieści „Duchy Jeremiego” i książki „Przebłysk. Dookoła świata – dookoła siebie”. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!