Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

„Przekrój” – poznaj nasze czułe struny!

Ta jesień jest pełna czułości! A już na pewno jest jej pełen jesienny „Przekrój”. W nowym numerze piszemy o tym, jak czułością zmieniać świat, a także o: mądrej edukacji, hologramach, grzybach (też tych, wiadomo których), dojrzałości i Inkach. Zastanawiamy się, czym jest prawda i jak opisać piękno. 196 stron do czytania przez trzy miesiące!

Kup numer na jesień

Jesienny „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do czytania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Tylko na stronie Przekroj.pl w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
O tym, jak stoik może wpływać na losy uchodźców na białoruskiej granicy, nie przestając jednocześnie ...
2021-09-02 00:00:00
Głos stoika

Usnarz Górny

zdjęcie: Ewa Ostaszewska-Żuk/Helsińska Fundacja Praw Człowieka; dzięki uprzejmości autorki
Usnarz Górny
Usnarz Górny

Kilka refleksji stoickich po wyjeździe na granicę z Białorusią. Pytanie to samo co zawsze: co robić?

Czyta się 4 minuty

Jak wiecie, stoicy dzielą wszystko na dwie kategorie. Do pierwszej wpadają te rzeczy i zdarzenia, które są od nas zależne w stu procentach. Do drugiej te, nad którymi nie mamy takiej kontroli. Realia są takie, że ogromna większość spraw mieści się – niestety czy stety – w tej drugiej szufladce. Tamże lądują geopolityka, losy państw, społeczeństw i planety jako całości. Nikt z nas nie może aktem myśli odwrócić kierunku zmian klimatu czy polityki mocarstw. To dotyczy nie tylko nas, szaraczków. Lektura wspomnień polityków niższej i wyższej rangi często przynosi wniosek, że również i oni wpływ na bieg zdarzeń mają raczej iluzoryczny.

Recepta stoicka jest jednoznaczna: sprawy, które nie są od nas zależne w stu procentach, mają nie być przedmiotem naszego działania moralnego. Nie są one ani dobre, ani złe. A jeszcze lepiej: to nie przez nie budujemy naszą relację ze światem i opowieść o samych sobie. One powinny być skonstruowane tylko wokół tego, na co mamy wpływ: wokół naszych wartości, celów życiowych i kierunku, w którym chcemy kształtować swój charakter.

Mam nadzieję, że takie przedstawienie sprawy pozwoli Wam zobaczyć, że stoicka zasada niewzruszoności na rzeczy niezależne nie oznacza bynajmniej, że mamy być obojętni na losy innych i świata. Weźmy więc uchodźców w Usnarzu. Poprawne rozumowanie jest następujące: czy temat uchodźców jest dla mnie ważny? Czy jest w ogóle na „mapie” moich wartości? Jeżeli nie, to nie. Ale jeżeli tak, to jest cała gama możliwości działania. Nie ma wśród nich ani „pstryknięcia palcami, żeby kryzys się rozwiązał”, jak też nie ma „złorzeczenia, że świat jest zły”. Ale wystarczy zerknąć na to, co robią ludzie, którzy siedzą w tym zawodowo. Proszę popatrzeć choćby na strony Fundacji Ocalenie, Chlebem i Solą czy The Hope Project Polska. Wszystko jest opisane, wystarczy kliknąć, przeczytać, zaangażować się, a przynajmniej wpłacić pieniądze na ich działanie. I tak, to jest stoickie. Niestoickie byłoby dopiero bezproduktywne biadolenie – zarówno tutaj, jak i wszędzie indziej.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Ale – przed tym pytaniem nie stawia mnie wyimaginowany interlokutor, tylko realna inba, która zatrzęsła mieszczańskim Facebookiem – czy jeżeli jestem zwykłym szarakiem, nie posłem, nie działaczem, nie dziennikarzem, to czy warto osobiście pojechać na granicę? Abstrahując od tego, że w dobie social mediów każdy jest po trochu dziennikarzem, pytanie jest ważkie, a odpowiedź niejednoznaczna. Jedni uważają, że jeżeli ma się czas i możliwość, to warto pojechać do Usnarza Górnego i zobaczyć sytuację na miejscu, drudzy twierdzą, że to szukanie sensacji, podglądanie nieszczęścia i w ogóle nie fair. Sam „zagłosowałem nogami” i zaliczyłem się do tych pierwszych. Widzę jednak racje po obu stronach.

Bo oczywiście, moja obecność w Usnarzu nie zmieniła sytuacji ani o jotę (gdyż – patrz akapit pierwszy – to nie jest w naszej mocy). Parę rzeczy udało się zrobić, ale oczywiście, kryzysu „tymi ręcami” nie rozwiązałem. Poznawczo było to jednak bardzo ważne. Dowiedziałem się wielu rzeczy, których bym się nie dowiedział zza ekranu, a przede wszystkim „dotknąłem” tej sytuacji, zrozumiałem ją nieporównanie lepiej, niż gdybym tam nie pojechał. Oczywiście, wiele to nie zmieniło. Ale trochę jednak zmieniło. 

Obecność na miejscu, pozornie bezproduktywna, znaczy i waży więcej niż tysiąc komci na Fejsie. Tak jest zawsze, ale szczególnie warto o tym pamiętać w dobie zdalności i postpolityki, która przyzwyczaja do tego, że wszystko jest tylko znakiem na ekranie. No więc właśnie nie wszystko. Czasem trzeba zamknąć laptopa i wyruszyć w teren, skonfrontować się z Realnym. Ale uwaga – to jeszcze nie koniec. Otóż jest tu ukryta pewna wersja zakładu Pascala. Mam silne wrażenie, że sens wyjazdu do Usnarza zrozumiałem dopiero wtedy, gdy do niego dotarłem. Argumenty za „nie jechać” rozumiem, ale dopiero z perspektywy Usnarza zobaczyłem, że mają one jedną wadę, otóż są argumentami kanapowymi. Ujrzeć tę podmokłą łąkę, na której to się wszystko dzieje, żołnierzy z karabinami, którzy bronią lekarzowi dostępu do chorych ludzi, to znaczy o wiele więcej niż cokolwiek, co daje się wyargumentować na kanapie. 

Zatem zakład Pascala: dopiero zrobiwszy ten krok w przód, widzę, że warto go było zrobić. Intuicja podpowiada, że to nie tylko o Usnarzu tutaj mówimy: ten schemat powtarza się w życiu wielokrotnie. Tkwimy w pułapkach poznawczych, które nas blokują, bo błędy w myśleniu widać dopiero, gdy się już je pokona. To jednak temat na oddzielny tekst.

Teskt powstawał pod koniec sierpnia, nie bierze więc pod uwagę okoliczności, jakie zaszły później – kwestii stanu wyjątkowego i innych. Fakty zmieniają się w rytm decyzji politycznych, refleksja nad nimi pozostaje ta sama.

Data publikacji:

Piotr Stankiewicz

Autor m.in. książki „Sztuki życia według stoików”, portalu stoickiego na Facebooku i bloga „Myślnik Stankiewicza". Związany ze stoicyzmem, z międzynarodowym zespołem „Modern Stoicism” i z Uniwersytetem Warszawskim. Nie pije, pisze.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!