Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Już jest – nowy „Przekrój”, a w nim jak zwykle dużo wszystkiego! Piszemy o bliskich nam wartościach, dalekiej Japonii i jeszcze dalszej Wenus. Rozmawiamy z dziećmi i mądrymi dorosłymi, przyglądamy się snom i fraktalom. Wiosenny "Przekrój", jak można go nie kupić?

Kup numer wiosenny

Przekrój
Syfony wracają do łask. Pstryk – i zwykła kranówka zamienia się w sodę. I w całym tym procesie ...
2021-03-19 09:00:00

Dopiero w 1774 r. zorientowaliśmy się, że istnieje coś takiego jak tlen. Właściwie nie do końca my, ludzkość, tylko pewien Anglik – Joseph Priestley. Utalentowany chemik na tym nie poprzestał. W niedługim czasie odkrył jeszcze amoniak, tlenek węgla, kwas siarkowy, tlenek azotu, a nawet jego podtlenek, czyli gaz rozweselający. W międzyczasie opanował dziewięć języków i skonstruował urządzenie do poprawiania smaku wody destylowanej, co zapewniło mu uwielbienie wilków morskich. Woda, którą zabierano w długie rejsy, nie smakowała dobrze. Po poddaniu jej obróbce prototypem saturatora można było pić ją z przyjemnością.

Czyta się 2 minuty

Wynalazek Priestleya, który cieszył się coraz większym uznaniem różnych grup zawodowych i narodowości, sobie tylko znanymi drogami dotarł także do Polski, lecz nawet tu nie przestawał ewoluo­wać. Saturatory na kółkach, często z parasolem, serwujące gazowaną wodę lub wodę z sokiem, pamiętać mogą nasi dojrzalsi czytelnicy. Co innego syfony! Pierwszy syfon skonstruowano we Francji w XIX w., w PRL-owskiej Polsce mieli je wszyscy. Niby! Bo tak naprawdę syfon to urządzenie sporych gabarytów, trochę jak współczesne wolno stojące bankomaty, a to, co pamiętamy z dzieciństwa, to autosyfony. To trochę jak z przenośnymi odtwarzaczami spacerowymi – pamiętacie je? Nie? A walkmany? Podobnie.

Sławomir Mrożek, rysunek z archiwum, nr 858/1961 r.
Sławomir Mrożek, rysunek z archiwum, nr 858/1961 r.

Kiedy centralne planowanie zastąpiła niewidzialna ręka rynku, syfony zniknęły z naszych domów, wyparte przez gazowane napoje pakowane w plastikowe butelki. Joseph Priestley nauczył się dziewięciu języków szybciej, niż my zrozumieliśmy, że kompulsywne zużywanie plastiku nie służy ani środowisku, ani nawet nam samym (bo że to trochę jedno i to samo, nadal nie każdy zrozumiał, a szkoda).

Ale idzie nowe! Ewoluujemy i mądrzejemy, jednak pewne zasady pozostają niezmienne. Na przykład ta, która głosi, że popyt kształtuje podaż. Syfony wracają do łask. Na rynku pojawia się coraz więcej ich modeli. Współczesne syfony wizualnie nie mają wiele wspólnego z tymi butlami z dozownikiem z szarzejącego plastiku, które pamiętamy sprzed lat. Warto rozważyć ich zakup, jeśli lubi się napoje z bąbelkami. Pstryk i zwykła kranówka zamienia się w sodę. I w całym tym procesie w koszu na śmieci nie ląduje ani gram plastiku!

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Wydaje nam się, że to ma sens.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!