Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Widmo krąży nad światem – widmo końca świata. Dziś nie mówimy już o „zmianie klimatu”, ...
2019-07-17 23:59:00
Głos stoika

Stoicyzm ratuje świat

zdjęcie: Bob Blob/Unsplash
Stoicyzm ratuje świat
Stoicyzm ratuje świat

Widmo krąży nad światem – widmo końca świata. Dziś nie mówimy już o „zmianie klimatu”, ale wprost o „katastrofie klimatycznej”. Jak jej zapobiec? Uczeni się głowią, politycy odpychają ten temat. Ale to stoicy są klimatyczną awangardą i pokazują, jak bardzo prywatne jest dziś polityczne.

Czyta się 3 minuty

Zbadałem to w najuczciwszym eksperymencie, mianowicie – przeprowadzonym na sobie. Nie był koncepcyjnie trudny. Po prostu poszedłem na zakupy. Musiałem nabyć kilka sprzętów, których nieobecność krzyczała od dawna. No i kupiłem, ale wróciłem z zakupów – jak nie nienawidzić centrów handlowych! – w stanie takim jak zawsze, czyli chory, przeżuty, rozbity. Nie ma takiej czynności na świecie, której nienawidzę bardziej niż kupowania, koszmarnie mnie to męczy, wysysa siły, odbiera smak życia. Nigdy nie pojmę tych, których to cieszy lub którym poprawia nastrój. W ogóle nie rozumiem, jak tak można, że da się.

Co kupiłem? Nową wagę łazienkową. Mam zwyczaj skrupulatnego ważenia się codziennie rano, więc gdy waga się popsuła, zakup nowej był potrzebą palącą – zajęło mi to tylko półtora miesiąca. Nabyłem też nowy powerbank – minęło 15 miesięcy, od kiedy obiecałem sobie, że absolutnie i nieodwołalnie muszę już go kupić ASAP. O ubraniach nawet nie wspomnę, ich oczywiście nie kupiłem. Stare posłużą. A jak nie posłużą, to się połata. A jeżeli krawiec rozłoży ręce, że nie da się uratować (zdarzało mi się to) – niech się wstydzi ten, kto widzi.

Co to ma wspólnego z klimatem? Wszystko. Jest takie powiedzonko, że „prywatne jest polityczne” i obecnie jest ono bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Żeby uratować ziemską biosferę, trzeba ograniczyć konsumpcję – to jest już dzisiaj jasne. Ale przecież do tego właśnie nas od początku przekonują stoicy: że gromadzenie dóbr materialnych ponad potrzebę i dla samego ich gromadzenia nie ma sensu. Dzisiaj klimatolodzy i biolodzy mówią to samo – to się nie może udać na dłuższą metę. Nie dla 7,5 mld ludzi. Okazuje się, że stoicy mieli rację od początku. Trochę późno się okazuje i trochę w słabych okolicznościach, ale lepiej późno niż nigdy.

Stoicyzm nie sprawił bynajmniej, że zrezygnowałem z samochodu, mięsa czy pieluszek jednorazowych. Nie przeżyłem też radosnego uniesienia, że odmawiając sobie plastikowej słomki, ratuję fokę grenlandzką. Niemniej coraz poważniej myślę, że mimo tych wszystkich klimatycznych grzeszków stoicyzm sprawia, że jestem jedną z bardziej ekologicznych osób, jakie znam. Dlaczego? Bo owszem, korzystam z wielu nieekologicznych rzeczy, które ciągle oferuje zachodnia cywilizacja, ale... korzystam z nich skromnie. Jestem jak babcia, która jest najbardziej eko w rodzinie. Nie dlatego, że nie używa plastiku. Tylko dlatego, że mało go zużywa.

Owszem, ciągle robię rzeczy niezdrowe dla ziemskiej biosfery, ale robię je coraz mniej na pokaz, coraz mniej, by cokolwiek komukolwiek udowadniać. Owszem, chodzę w spodniach uszytych zapewne przez niewolników w Bangladeszu, ale kupiłem je jeszcze za prezydentury Kaczyńskiego. Innymi słowy: nie kupiłem przez ostatnie lata iluś tuzinów spodni. O zimowych butach nie wspomnę, bo nawet pisałem w książce, że chodzę wciąż w tych samych, w których pojechałem na obóz integracyjny przed liceum, czyli jeszcze w poprzednim tysiącleciu. Długo myślałem, że to tylko prywatna zajawka i że jestem dziwny. Ale teraz coraz bardziej widzę, że jestem awangardą, że to stoicyzm jest zieloną rewolucją i że tylko tak to się może kręcić.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!