Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Czas ucieka – „Przekrój” czeka!

W zimowym „Przekroju” przenosimy się do Lewantu! Smakujemy libańskie jedzenie, podziwiamy Aleppo i zastanawiamy się nad Tel Awiwem. Poza tym sprawdzamy, co para noblistów z ekonomii Duflo i Banerjee mówią o światowym ubóstwie. Opisujemy Gaję i jej twórcę Jamesa Lovelocka. Naprawdę dużo piszemy też o tym, dlaczego warto się tulić (nie tylko w zimie). I do tego: niedźwiedzie – białe, brunatne i czarne, nabiał i warzywa, a także przyroda w plenerze i w muzeum.

Już jest nowy „Przekrój”!

196 stron do czytania przez trzy miesiące. „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do przeglądania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów i ciesz się lekturą – tylko tutaj w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
Ta okładka z 1979 r. jest jedną z najbardziej dynamicznych w całej kolekcji, zdobi ją aż pięć ...
2022-09-16 09:00:00
Historia z okładki
Śmiejmy się nogami

Ta grudniowa okładka z 1979 r. jest jedną z najbardziej dynamicznych w całej kolekcji. Tym razem zdobi ją aż pięć zdjęć Wojciecha Plewińskiego. „Przekrój” otwiera akcję promowania aktywności fizycznej wśród Polaków. W kolejnym roku w niemal każdym numerze znajdzie się artykuł poświęcony bieganiu oraz innym formom ćwiczeń aerobowych. Autor zdjęć jest największym sportowcem w gronie twórców tygodnika. Biega, żegluje, surfuje, jeździ na nartach. Trzeba uczciwie przyznać, że był w tych aktywnościach nieco odosobniony. Większość redaktorów prowadziła raczej siedzący tryb życia, najchętniej w gęstych oparach papierosowego dymu. Szewc bez butów chodzi, wiadomo nie od dziś.

Czyta się 4 minuty

Zanim redaktor Andrzej Wydrzyński rozłoży bieganie na czynniki pierwsze, poczytać możemy o końcu pewnego trzyletniego maratonu. W filipińskiej dżungli zakończono prace nad filmem Czas Apokalipsy w reżyserii Francisa Forda Coppoli. Zanim produkcja ta dotarła do Polski, jedna z pierwszych recenzji ukazała się na łamach „Przekroju”. Nie wiadomo, kto jest jej autorem, zresztą w tamtych latach w stopce redakcyjnej widnieje, że pis­mo tworzy „zespół”. Po prostu. „Film jest wieloznaczny i wielopłaszczyznowy, a na każdym poziomie odczytać go można inaczej. Możliwa jest interpretacja polityczna, psychologiczna, symboliczna, moralna. Można go też oglądać jako film przygodowy i wojenny. […] Pokazana tam wojna odarta jest z sensu i motywacji. Nie może przynieść zwycięstwa i nie może niczym okupić swoich zbrodni. Walczy się tam tylko o sadystyczne przyjemności, utwierdzenie własnych dewiacji psychicznych, stłumienie wyrzutów sumienia”. Może warto obejrzeć ponownie?

Okładka z archiwum, nr 1810/1979 r.
Okładka z archiwum, nr 1810/1979 r.

Zanim będzie o bieganiu, znajdziemy coś o stworzeniach latających. Jan Kalkowski odkrywa sekrety gołębi w artykule Fruwająca radość. Mitem okazuje się popularne przekonanie o lojalności i wierności gołębich par. Powiedzenie „kochać się jak dwa gołąbki” niekoniecznie oznacza relację dobrą, opartą na wzajemnym zaufaniu i lojalności. Gołębice mają bowiem skłonność do zdrad, i to opartych na rasowych mezaliansach. Dziwne, że ta wiedza nie przeniknęła wcześniej do zbiorowej świadomości, bo o gołębich hodowlach traktuje już pismo klinowe sprzed 5 tys. lat. Do oswojenia i udomowienia tego gatunku doszło prawdopodobnie pod koniec epoki kamienia łupanego w Azji Mniejszej, w Fenicji. Później był Egipt, basen Morza Śródziemnego, cała Europa i w końcu Wschód – aż po Indie. W Grecji hodowano je jako stworzenia boskie w świątyniach Afrodyty. Juliusz Cezar wykorzystywał ich umiejętności w służbie wywiadowczej. To gołębie obwieściły światu panowanie Ramzesa III – wypuszczono ich kilka, w każdą stronę świata, z tą radosną wówczas nowiną. A mówimy tu o XII w. p.n.e.! Gołąb był wtedy odpowiednikiem dzisiejszego e-maila lub SMS-a. Podróż z Babilonu do Aleppo zajęłaby człowiekowi ponad miesiąc, gołębie pokonywały tę odległość w dwa dni. Słynny bankier Roth­schild za ich pośrednictwem jako pierwszy dowiedział się w Anglii o klęsce Napoleona pod Waterloo, co pozwoliło mu na błys­kawiczne wykonanie niezwykle korzystnych giełdowych operacji i dało początek jego finansowemu imperium.

W Polsce zaś przez długie stulecia gołębiami interesowali się nie tylko gołębiarze, lecz także kucharze i kucharki. Książka kucharska słynnej Monatowej, wydana w 1910 r. w Warszawie, zawiera aż sześć przepisów na dania z tych ptaków. Oraz kilka na potrawy z pieczonego pawia.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Wróćmy na ziemię. Co z tym bieganiem? Zdaniem „Przekroju” zajmuje się nim hobbystycznie już ponad 25 mln Amerykanów i dokładnie tyle samo mieszkańców innych uprzemysłowionych krajów razem wziętych. Skąd ta precyzja? Nie wiadomo. Redaktor Wydrzyński postuluje drogę środka: nie wystarczy być biegaczem niedzielnym, nie powinno się też biegać w maratonach. Zasada podobna jak w przypadku lekarstw: za mało nie pomoże, za dużo zaszkodzi. Zaczynamy powoli, mający nadwagę – od marszu. Uważać muszą również na siebie osoby prowadzące siedzący tryb życia, zwłaszcza te w zaawansowanym wieku – czyli po czterdziestce. „Przekrojowi” zdarzy się za parę lat sesja zdjęciowa z modą dla „starszych pań” i – podobnie jak tu – granicą okaże się 40. rok życia.

Dlaczego warto w ogóle podjąć ten wysiłek? „W 6 tygodni po rozpoczęciu systematycznego joggingu będziesz miał wspaniałe samopoczucie, rozładujesz napięcia psychiczne i nadmiar stresów, poczujesz się zrelaksowany, spokojny, ustabilizujesz się emocjonalnie i będziesz spał mocno bez tabletek nasennych”.

Bieganie ma być lekiem na nieustającą gonitwę i stres. Automatyzacja i cywilizacja przemysłowa uwolniły nas od konieczności pozostawania w ruchu. Według redaktora napięcia oraz brak aktywności fizycznej nie tylko psują jakość naszego życia, lecz także je skracają. I to wszystko na wiele lat przed telefonią komórkową, powszechnym dostępem do Internetu oraz mediami społecznościowymi. Jeśli życie wydawało się szaloną pogonią już pod koniec lat 70., to co pisałby dawny „Przekrój” o obecnych czasach? Trudno powiedzieć. Wiadomo natomiast, co o bieganiu miała do powiedzenia wybitna poetka Anna Świrszczyńska, autorka – jak twierdziła redakcja – pierwszego we współczesnej poezji utworu poświęconego tej formie rekreacji. Pisała: „Kiedy biegnę,/śmieję się nogami./Kiedy biegnę,/połykam świat nogami”. I choćby dla takich wrażeń warto zacząć biegać.

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!