Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Ta strona używa cookie i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Szanowni Czytelnicy!

Serdecznie polecamy zapisanie się do naszego newslettera. W środku, nie zawsze regularnie, jeszcze więcej „Przekroju” i unikatowe treści, których nie znajdziecie nigdzie indziej!

Z poważaniem,
Redakcja
Wojtek Antonów

Skoczna zima

fot. Jan Kucharzyk/ East News
Skoczna zima

Choć astronomiczna zima wciąż czeka za rogiem to skoczkowie już rozpoczęli sezon. W miniony weekend skakali w Kuusamo, a w najbliższy (1-2.12) reprezentacja polskich orłów pojawi się w Niżnym Tagile.

Zachęcamy do oglądania zmagań naszych (i nie tylko) skoczków, a tymczasem prezentujemy garść informacji przybliżających szanownym czytelnikom temat skoków narciarskich.

Wojskowy rekord

Pierwszym znanym skoczkiem narciarskim był Olaf Rye, norweski oficer, który 1808 r., prezentując żołnierzom swoje umiejętności, skoczył 9,5m. Jest to pierwsza udokumentowana odległość skoku narciarskiego.

Zawody w skokach

Pierwsze znane zawody w skokach narciarskich rozegrano w Norwegii w 1880 r., gdzie pochodzący z Telemark pionier narciarstwa Sondre Norhaim osiągnął odległość 30 m. W latach 1879-1881 na rozgrywane w Christianii (czyli w dzisiejszym Oslo) zawody w skokach przychodziły dziesiątki tysięcy widzów. Później imprezę przeniesiono do Holmenkollen, gdzie jest rozgrywana do dziś.

Technika skoków

Początkowo skoczkowie skakali techniką dowolną, a w locie przeważnie machali rękami. Pierwszą „techniczną” innowacją było wprowadzenie przez Jacoba Tullina Thamsa i Sigmunda Ruuda tzw. „techniki Kongsbergskiej”. Nowy styl pojawił się kilka lat przed rozpoczęciem I wojny światowej i charakteryzował się szczególną pozycją skoczka w locie: ciało po odbiciu miało być zgięte w biodrach, a ręce wyciągnięte lekko do góry, równolegle do obydwu nart.

Zawodnicy lecą dalej!

Dzięki technice Kongsebergerskiej skoczkowie szybko zaczęli osiągać odległości w granicach 100 m. Austriak Sepp Bradl był pierwszym, który na skoczni w Planicy przełamał tę barierę i w 1936 r. wylądował na 101 metrze. Następną zmianą techniki była zmiana położenia rąk – z podniesionych do góry na opuszczone wzdłuż ciała – którą zapoczątkował Andreas Deascher. W ten sposób skoczkowie narciarscy skakali jeszcze ponad dwie dekady.

Zmiana zasad gry

W 1985 roku szwedzki zawodnik Jan Boeklev zadziwił cały narciarski świat skacząc w stylu „V”, czyli w locie tworząc z nart literę V, z czubkami oddalonymi od siebie a tyłami zbliżonymi. Pomimo początkowych kontrowersji nowa technika sprawdziła się świetnie i została zaaprobowana przez zawodników i organizacje. 

200 metrów

Na tej samej skoczni (oczywiście przebudowanej), na której przekroczono odległość 100 m, pobito także następny rekord. W 1994 r. Toni Niemminen poszybował tam na odległość 203 m. 

Obecny rekord świata w skokach narciarskich to lot na odległość 253m ustanowiony w tym roku przez Stefana Krafta na skoczni Vikersund.

Skoki na Igrzyskach Olimpijskich

Skoki narciarskie są konkurencją olimpijską od pierwszych nowożytnych Igrzysk Zimowych w Chamonix w 1924 r. Legenda głosi, iż baron Pierre de Courbetin był ich wielkim fanem, sam jeździł do Oslo oglądać zmagania miejscowych i uznał ten sport za wart umieszczenia na liści sportów olimpijskich.

Polacy na Igrzyskach

Pierwsze sukcesy polscy skoczkowie osiągnęli dopiero w 1936 r. na igrzyskach w Garmisch-Partenkirchen. Stanisław Marusarz skoczył wtedy 73 i 75,5 metra i zajął 5. miejsce.

Marusarz był najwybitniejszym skoczkiem okresu międzywojennego. W trakcie swojej trzydziestoletniej kariery oddał około 10 tys. skoków narciarskich. Czterokrotnie reprezentował Polskę na zimowych olimpiadach, pobił rekord świata w Planicy w 1935 r. i wywalczył wicemistrzostwo świata w Lahti w 1938 r., po czym został przez dziennikarzy "Przeglądu Sportowego” okrzyknięty sportowcem roku.

Skocznia nie wybija do góry

Wiele osób myśli, że próg skoczni musi być podniesiony do góry, aby mógł wybijać skoczków. Tak naprawdę jest on pochylony w dół pomiędzy 8 a 11,5 stopnia w stosunku do rozpędu. Oznacza to, że wychodzący z progu skoczek musi odbić się siłą własnych nóg i dzięki nabytej podczas treningów technice.

Skoczek pod krawatem

W latach 20. i 30. w skokach narciarskich panowała szczególna moda. Zawodnicy występowali pod krawatem lub z muszką pod szyją. Uzupełnieniem stroju były wpuszczane w wysokie skarpety spodnie "pumpy". O odpowiedni wygląd naszych sportowców dbał jeden z zakładów krawieckich w Poroninie, gdzie przez ponad dwadzieścia lat zamawiano skoczkom ręcznie robione reprezentacyjne swetry.

Niżej, niż myślisz

Skoczkowie skaczą na naprawdę solidne odległości, jednak skocznie narciarskie są tak zbudowane, że przez większą część lotu znajdują się nie więcej niż 3-4,5 m. nad konstrukcją lądowania. 

Biało-czerwone sukcesy

W historii skoków narciarskich Polska miała swoje prawdziwe chwile chwały i to nie tylko dzięki Adamowi Małyszowi czy Kamilowi Stochowi.

Jednymi z pionierów byli wspomniani już Marusarz i Bronisław Czech. Później pojawili się tacy zawodnicy, jak Stanisław Gąsienica-Daniel czy Tadeusz Pawlusiak, który już sięgał po złoto na MŚ 1970 r., lecz przy drugim skoku zaliczył upadek. 

Na Igrzyskach Olimpijskich w Sapporo cały kraj zelektryzował zakopiańczyk Wojtek Fortuna, który zdobył olimpijskie złoto ku chwale Podhala i reszty kraju. Po Fortunie serca fanów mógł podbić Piotr Fijas, jednak nie miał on szczęścia, ani do Pucharu Świata, ani Igrzysk Olimpijskich.

Dopiero w 1994 r. rozbłysnęła gwiazda Adama Małysza, który idealnie wstrzelił się w największe międzynarodowe zawody, podczas których wygrywał wszystko i wszędzie. Hegemonia Adama trwała prawie 15 lat, a zaraz po nim rozbłysnęli jego młodsi koledzy – Łukasz Kruczek i Kamil Stoch.

Obecna reprezentacja to zgrana grupa zawodników, która pod wodzą austriackiego trenera może sprawić kibicom niejedną przyjemną niespodziankę.

Nie tylko dystans się liczy

Na wynik końcowy zawodnika wpływa nie tylko odległość skoku. Skoczków ocenia się dzięki średniej wyciągniętej z punktów otrzymanych za zdobyte metry, ale też styl, w jakim skoczył (czyli jaką miał pozycję w locie) a do tego dolicza się (lub odlicza) punkty, które biorą pod uwagę kierunek i siłę wiatru (bo pomaga lub przeszkadza) i wysokość rozbiegu, który jest regulowany według panujących na skoczni warunków.

Ciekawostka: w latach 20. XX w. oceniana była też „odwaga skoku” czyli… mina, jaką zawodnik miał w locie.

Data publikacji: