Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Czas ucieka – „Przekrój” czeka!

W zimowym „Przekroju” przenosimy się do Lewantu! Smakujemy libańskie jedzenie, podziwiamy Aleppo i zastanawiamy się nad Tel Awiwem. Poza tym sprawdzamy, co para noblistów z ekonomii Duflo i Banerjee mówią o światowym ubóstwie. Opisujemy Gaję i jej twórcę Jamesa Lovelocka. Naprawdę dużo piszemy też o tym, dlaczego warto się tulić (nie tylko w zimie). I do tego: niedźwiedzie – białe, brunatne i czarne, nabiał i warzywa, a także przyroda w plenerze i w muzeum.

Już jest nowy „Przekrój”!

196 stron do czytania przez trzy miesiące. „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do przeglądania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów i ciesz się lekturą – tylko tutaj w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
Rośnie śmiało – uzbrojony w ostre kolce, przystrojony płomiennymi jagodami. Ze względu na smak ...
2022-09-16 09:00:00

Rokitniku, rudy rozbójniku!

zdjęcie: Philipp Deus/Unsplash
Rokitniku, rudy rozbójniku!
Rokitniku, rudy rozbójniku!

Rośnie śmiało – uzbrojony w ostre kolce, przystrojony płomiennymi jagodami. Ze względu na smak porównuje się go do ananasa lub cytryny. Z uwagi na drogocenne właściwości – do złota.

Czyta się 2 minuty

Szare gałęzie pokryte srebrnymi włoskami, cierniste liście oraz intensywnie pomarańczowe pestkowe owoce. To Hippophae rhamnoides, czyli rokitnik zwyczajny. Najczęściej przyjmuje on postać krzewu, czasem dorasta do rozmiarów 5-metrowego drzewa. W Polsce w naturalnym stanie spotkamy go na nadmorskich wydmach, dla których jest elementem wzmacniającym. Poza tym pełni funkcję dekoracyjną wśród żywopłotów parkowych i rozgościł się w sadach – doceniony za owocowe walory.

Rozmarynowe drzewko lub oblepicha – bo takie nazwy też spotkamy w Polsce – we wrześniu i w październiku dosłownie oblepia się owocami. Zbójeckie właś­ciwości tego krzewu poznamy, gdy spróbujemy je zbierać bez rękawiczek. Fructus Hippophae dobrze przerabiać świeże, zaraz po zerwaniu. Wrażliwe na utlenianie wymagają szybkiej obróbki. Ważne, by owoce nie miały kontaktu z metalowymi narzędziami – używajmy np. ceramicznych. Jagody zamrażamy lub tłoczymy z nich sok, robimy syropy, marmolady, konfitury. Ich kwaśny i lekko cierpki smak oraz egzotyczny, podobny do ananasa aromat nie ma sobie równych i zdradza obecność wspaniałej plejady substancji czynnych: witamin A, C, E, F i P, kwasów organicznych, garbników i glikozydu kwercetyny.

Jagodami rokitnika zajadał się ponoć sam Pegaz. Pewnie ta legenda spowodowała, że w starożytnej Grecji karmiono nimi konie, by miały lśniącą i zdrową sierść. Stąd łacińska nazwa rokitnika: od słów hippos – koń i phaos – błyszczący.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Nie tylko konie doceniały jego walory. Mongołowie zbierali owoce dzikich rokitników i przerabiali na soki oraz zupy. Czyngis-chan wzmacniał się nimi długo przed tym, zanim Rosjanie przebadali je i ze zdumieniem odkryli, że zawierają 30-krotnie więcej witaminy C niż pomarańcze! Czym prędzej włączyli je do diety astronautów i jeszcze polecili im smarować się olejem z nasion rośliny, by chronić skórę przed promieniowaniem. Olej taki – pełen witaminy E oraz kwasów tłuszczowych – ochroni nas również tu, na Ziemi, przed szkodliwym działaniem wiatru, mrozu czy słońca.

Korzystajmy z przetworów rokitnikowych! Na wagę złota będą w okresie zimowym: wzmacniajmy się nimi, a będziemy mieć końskie zdrowie.


Konfitura rokitnikowa

1 kg jagód rokitnika
1/2 kg cukru
400 ml wody

Jagody zalewamy wodą i gotujemy około pół godziny, aż się rozpadną. Przecieramy przez sitko, jeśli chcemy uzyskać gładką fakturę, lub zostawiamy, jeżeli lubimy kawałki owoców. Dodajemy cukier, gotujemy jeszcze 10 minut i przelewamy do wyparzonych słoików. Konfitura rokitnikowa sprawdzi się nie tylko w roli deseru, ale także jako dodatek do wegetariańskich i wegańskich pasztetów oraz serów.


Olejek do skóry

Olej z rokietnika i olej z pestek malin mieszamy w równych proporcjach. Powstały olejek stosujemy na twarz i ciało, wmasowując w oczyszczoną skórę. Zlikwiduje zaczerwienienia, odmłodzi ją i rozpromieni.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!