pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca – 20 czerwca udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zapraszamy do czytania i słuchania audio z bieżącego numeru! Przeczytaj wiosenny numer

W związku z zamknięciem wielu punktów sprzedaży prasy, zapraszamy do kupienia papierowej wersji numeru wiosennego w cenie okładkowej, bez dodatkowych kosztów przesyłki. Kup wiosenny numer

Przekrój
Żeby coś naprawdę w świecie zmienić, trzeba po nowemu zarządzać. Jak to zrobić? Przeczytajcie ...
2020-03-20 10:00:00

Radosne rewolucje w Dolinie Diabołów

rysunek: Daniel Mróz, archiwum nr 913/1962 r.
Radosne rewolucje w Dolinie Diabołów
Radosne rewolucje w Dolinie Diabołów

Żeby coś naprawdę zmienić, nie wystarczy uciec w Bieszczady albo – jak w bajce prof. Moniki Kostery, specjalistki od zarządzania, do Doliny Diabołów. Nie wystarczy produkować pomidorów ekologicznych zamiast chemicznych, trzeba jeszcze po nowemu zarządzać pracą. Bo przywództwo to coś, co robimy razem, jak taniec.

Czyta się 5 minut

Wszyscy słyszeli o Do­linie Muminków – głównie zapewne dzięki nieśmiertelnej prozie Taty Muminka. Nie wszyscy jednak wiedzą o istnieniu Doliny Diabołów. Oprócz zwykłych mieszkańców, takich jak łąkowe duszki, skierki i dziwożony, osiedliła się tam kolonia wielkomiejskich diabołów. To malownicze miejsce znajduje się spory kawałek na południe od Doliny Muminków, w klimacie znacznie bardziej umiarkowanym. Nigdy nie jest tu ciemno całą dobę. Ale bywa czasami okropnie zimno i wtedy drzewa trzeszczą w lesie. A czasem jest tak ładnie, że wszyscy mieszkańcy są dla siebie bardzo czuli i wtedy Licho odlatuje na północ (oczywiście nowoczesne licha używają do tego celu awionetki). Na ogół jednak pada, co diaboły lubią najbardziej, bo jak pada, to podlewa. A podlewanie jest dobre, bo w dolinie mieści się spółdzielnia Radosna, która prowadzi nowoczes­ne gospodarstwo rolne i sprzedaż przepysznych, całkowicie ekologicznych warzyw. Spółdzielnia z powodzeniem działała już od kilku lat, ale nie wszystko działo się po myśli organizatorów. Wszyscy czuli, że zbiera się na burzę, i na podsumowującym rok walnym zebraniu pojawił się wyjątkowo skupiony tłum diabołów.

Pierwszy zabrał głos diaboł Marzysław, jako najbardziej doświadczony. Zresztą zawsze zabierał głos jako pierwszy. Na ogół też jako ostatni. A często również jako środkowy. Odchrząknął, popatrzył wnikliwie na zebranych i powiedział:

– Spółdzielczynie i spółdzielcy, jestem zatroskany waszym brakiem radości. To znaczy, przede wszystkim jestem dumny, zasadniczo nawet bardzo. I pełen uznania. Bo uciekliśmy tu wszyscy z korpo, z domu niewoli. Zebraliśmy się razem, założyliśmy diabolską spółdzielnię Radosna. Działamy i rozwijamy się dynamicznie. I jak, dajemy radę?

– Tak! – donośnie zakrzyknęli, jak jeden diaboł, wszyscy zebrani spółdzielcy.

Czytelniczko, Czytelniku,

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto już teraz aby czytać i słuchać artykułów z bieżącego numeru!

Data publikacji:

Monika Jagówna Kostera

Monika Jagówna Kostera

Profesor nauk ekonomicznych i nauk humanistycznych. Specjalizuje się w zarządzaniu humanistycznym oraz w etnografii organizacji. Jest członkinią Spółdzielni Poetów Erbacce w Liverpoolu.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!