Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
ludzie listy piszą
Robert Rient

Psychopata, wątpliwość i spadek

ilustr. Karyna Piwowarska
Psychopata, wątpliwość i spadek
Psychopata, wątpliwość i spadek

Czy mogę ocalić mojego męża, krytyka literackiego i psychopatę? Czy warto oszukać, jeśli przyniesie to wielkie bogactwo? I najważniejsze: po co to wszystko?

Krytyk

Pani Profesor,

wyszłam za mąż za krytyka literackiego, byłam młoda, nie wiedziałam, co robię, tyle mam na usprawiedliwienie. Nie napiszę, że jest psychopatą, ale czasami tak o nim myślę, zresztą powiedziałam mu o tym. Kilka razy. Podczas kłótni. Mój mąż nienawidzi, tak generalnie. Historia stara jak świat, był moim wykładowcą, ujął mnie słowami, tym, z jaką siłą ich używał, znał świat, wiedział, co dobre i złe, i potrafił to udowodnić. Mój erudyta, tak go nazywałam, a on chichotał. Mąż rzuca się na książki jak dziki, wertuje je, czyta co siódmą stronę, sapie, prycha, sprawdza, co o książce napisali koledzy po fachu, których nienawidzi, a potem pisze recenzje. Dobre recenzje, nie przeczę, ostre, wnikliwe, zabójcze dla pisarzy. Tyle że nawyk oceny przeniósł mu się na wszystko, na jedzenie, filmy, a nawet krajobraz. Nic, co zrobiła ludzka ręka, a czasami również natura, nie jest dobre albo chociaż wystarczające – wszędzie jest błąd do znalezienia, stworzenia. Ja jestem pełna błędów. Nie rozmawiamy, odpieram ataki, odpieram przymiotniki, którymi we mnie rzuca. Chowam się ze swoimi książkami po kątach, bo jak tylko mąż zobaczy, co czytam, to przekartkuje i po kilku minutach oceni. Pierwsza strona, ostatnia i kilka ze środka mu wystarczy, by książkę poznać. Problem jest taki, że wciąż go kocham i wierzę, że mogę mu pomóc, ale jak? Mąż zawodu nie zmieni, za bardzo ta cała nienawiść mu się podoba.

Jagoda F. z Jeleniej Góry, 29 lat, nauczycielka języka polskiego

Szanowna Pani,

proszę przyjąć wyrazy współczucia. Światowa Organizacja Psychopatii Wtórnej od szesnastu lat prowadzi badania dotyczące struktur osobowości najbardziej zagrożonych wystąpieniem psychopatii. Najnowszy raport „Skazani na psychopatię” (Nowy Jork, luty 2018) wymienia pięć zawodów, wśród których psychopatia, wraz z innymi zaburzeniami emocjonalno-poznawczymi, pojawia się najczęściej. W kolejności są to: politycy, krytycy literaccy, księgowi, nauczyciele wychowania do życia w rodzinie i pisarze.

Nie widzę nadziei dla Pani męża. Któż z nas nie zatracił się w uznaniu płynącym z szafowania cudzym losem, za które dostaje się wynagrodzenie? No dobrze, niewielu, ale ci, którzy skosztowali tego smaku, szybko stają się uzależnieni. Lgną do nich piszący, licząc na łaskę. Klękają przed nimi wydawcy, wierząc w przychylność. A zmowa milczenia wśród piszących chroni autorów recenzji przed konfrontacją, a nawet informacją zwrotną. Nikogo Pani nie zszokuje, pisząc, że mąż książek nie czyta. Z tego, co zrozumiałam, już nie musi, jest uznanym krytykiem, takiemu wystarczy rzut oka na złą lub przeciętną książkę, będzie czytał tylko książki wybitne, czyli te, które za takie uznali jego bardziej uznani koledzy.

Jest jednak droga prowadząca do serca męża, niebezpieczna, wąska, zarazem jedyna. By z oczu Pani męża spadła zasłona nienawiści, musi Pani napisać książkę. Tak, wiem, to przerażające. Musi to być książka wybitna i musi w niej Pani opisać swego męża tak, by zorientował się dopiero pod koniec lektury. Oczywiście dzieło należy wydać pod pseudonimem, zyskać uznanie krytyków, zdobyć przynajmniej dwie nagrody. A później, w zaciszu domowym, stanie Pani przed mężem, a on Panią zobaczy i zobaczy również siebie. W tej bezradnej intymności nie wydarzą się żadne oceny, pozostanie prawda, i bliskość. Żywię przekonanie, że dobrnąwszy do tego miejsca, zorientowała się Pani, że to żart. Pisałam wyżej, że nie widzę nadziei dla Pani męża. Jeśli jednak ją Pani znalazła, znaczy to tyle, że chce Pani w nadziei żyć, że przynosi Pani ona ulgę i wygodne iluzje. Nie może Pani mężowi pomóc. Może Pani natomiast uratować siebie i ewakuować się od ludzi i z miejsc, w których Pani cierpi. Powodzenia.

Wątpliwość

Pani Profesor,

po co to wszystko?

Edmund G. z Pęgowa, 64 lata

Szanowny Panie,

dla pytań.

Spadek

Szanowna Pani,

powiedzmy, że w ciągu jednego dnia mogę stać się bogatą osobą. Nie chcę się wdawać w szczegóły, powiem tyle, że chodzi o spadek, ostatnią wolę osoby, za którą nie przepadam, a którą muszę się obecnie zajmować. Mogę dać jej do podpisania dokument i dostać wszystko. Podpisze, wiem to. Chodzi o to, że swoją wolę wyraziła dwa lata temu, przepisując cały majątek komuś innemu. Jej umysł jak i ciało odmawia posłuszeństwa, to kwestia tygodni, jeśli nie dni. Wszystko przygotowałam, ale coś mnie powstrzymuje. Nie wiem, co zrobić, liczę na Panią.

Agata W. z Warszawy, 42 lata, pielęgniarka

Pani Agato,

bardzo lubię tę chwilę, gdy po całym dniu kładę się do łóżka. Czasami czytam jeszcze kilka stron książki, czasami kilka rozdziałów. A później odkładam książkę, gaszę światło. Zostaję sama, naga - bo tak lubię - w ciemności. Zanim przyjdzie sen, mam dla siebie długie minuty. Obserwuję myśli, nigdy im nie wierzę, ale słucham bardzo uważnie. Umysł krzyczy, wypluwa argumenty, wspomina, analizuje rozmowy, fantazjuje, nuci zapomniane szlagiery, dokańcza sprawy dnia, dobrze Pani wie, jak to jest. Esencja tych myśli zależy od tego, jak minął mój dzień i tydzień, i lata. W tych chwilach przy życiu utrzymuje mnie tylko oddech, ale na dobrą sprawę, czy nie jest tak zawsze? A nocą wylewa się na mnie całe zebrane doświadczenie, wszystko, co widziałam, o czym myślałam. Mam wpływ na sny, które śnię. Pani również.

Proszę się wsłuchać w to coś, co Panią powstrzymuje. Proszę o tym pomyśleć jak o stworzeniu, magicznym zwierzęciu, proszę pozwolić, by wynurzyło się z Pani podświadomości. Proszę nadać mu ciało, a wtedy przemówi. Niektórzy zwą to sumieniem, moralnością, inni węszą w tym efekt wychowania, treningu, autorytetów. Proszę posłuchać stworzenia tak samo, jak słucha Pani pokusy.

Ostatecznie każdego dnia będzie się Pani kładła do łóżka, każdego dnia będzie Pani patrzyła w lustro. Proszę unikać koszmarów.

*

Na listy odpowiada prof. filozofii, antropologii i psychologii - Janina Bełkotska, laureatka Nagrody Nobla za moralną diagnozę świata w książce „Moje wszystkie odpowiedzi”.

*

Pytania do pani profesor proszę słać pod adresem: robert.rient@gmail.com

*

Cykl korespondencyjny prof. Janiny Bełkotskiej ilustruje Karyna Piwowarska

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce, powieści „Duchy Jeremiego” i książki „Przebłysk. Dookoła świata – dookoła siebie”. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info