Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Przez oddech jesteśmy w stanie wpłynąć na układy organizmu, które bezpośrednio nie zależą od ...
2019-03-22 10:00:00

Powoli i przez nos

ilustracja: Kazimierz Wiśniak
Powoli i przez nos
Powoli i przez nos

Przez oddech jesteśmy w stanie wpłynąć na układy organizmu, które bezpośrednio nie zależą od naszej woli.

Czyta się 3 minuty

Andrea Zaccaro to naukowiec z Università di Pisa, który bada wpływ joginicznego oddychania na stan organizmu i umysłu. W swoim ostatnim eksperymencie poprosił 16 osób zaznajomionych z technikami jogi, aby oddychały nosem w bardzo wolnym tempie (zaledwie 2,5 oddechu na minutę) przez kwadrans. Kolejne 15 minut uczestnicy badań oddychali przez usta (z taką samą prędkością).

Następnie badani zostali zapytani o swoje odczucia: wszyscy zgodnie stwierdzili, że oddychanie nosem wprawiało ich w stan introspekcji i skupienia, a oddychanie ustami – nie.

Wyniki eksperymentu naukowiec ogłosił na tegorocznej konferencji Federacji Europejskich Towarzystw Neurobiologicznych w Berlinie. Pisało o nich czasopismo „New Scientist”, zaznaczając, że choć to doświadczenie koncentrowało się na subiektywnych doznaniach badanych (co więcej, uczestnicy domyślali się, jaki wynik jest oczekiwany – mógł więc zadziałać efekt placebo), we wcześniejszych doświadczeniach ekspert pokazał, że odpowiednie oddychanie zmienia rytm fal mózgowych.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Wyniki tych wcześniejszych badań, opublikowane przez czasopismo „Frontiers in Human Neuroscience”, są zdecydowanie warte przytoczenia. Elektroencefalograf wykazał, że powolne oddychanie przez nos wzmacnia fale mózgowe alfa, osłabia zaś fale mózgowe theta. Te pierwsze towarzyszą zazwyczaj relaksowi. Te drugie występują podczas transu, hipnozy, płytkiego snu, działania silnych emocji, a także w trakcie medytacji (sic!). Nasileniu fal theta towarzyszy zazwyczaj odejście umysłu od myślenia logicznego. Wynikałoby z tego, że opisywany tu sposób oddychania ma działanie relaksujące, ale też – jeśli można się tak wyrazić – „otrzeźwiające”. Dziwić może, że osłabione zostają fale typowe dla medytacji. Sam badacz nie komentuje tego, jednak pamiętajmy, że uczestnicy eksperymentu nie medytowali, a jedynie wykonywali ćwiczenie oddechowe.

Jaką drogą oddychanie może wpłynąć na mózg? Naukowiec wskazuje, że powolne tempo oddechu ma wpływ na układ oddechowo-krążeniowy, co zostaje odnotowane przez układ nerwowy. W organizmie funkcjonują dwa niezależne od naszej woli podukłady nerwowe – współczulny i przywspółczulny – które regulują pracę organów wewnętrznych. Pierwszy z nich je pobudza, drugi zaś uspokaja. Powolne oddychanie ma wpływ na ten drugi.

Istotne dla tego zjawiska jest to, że impulsy nerwowe płyną nie tylko z mózgu do organów (np. serca), ale i w przeciwnym kierunku. Jest to zresztą zgodne ze starą zdroworozsądkową metodą na niepoddawanie się panice: oddychać powoli, najlepiej licząc. Uspokojone płuca i serce po pewnym czasie zrelaksują mózg, co przywróci jasność myślenia.

Powyższa hipoteza odnosi się do tempa oddechu, nie tłumaczy jednak, skąd bierze się różnica między efektem oddychania przez nos i przez usta. Tę kwestię Zaccaro tłumaczy w sposób następujący: otóż opuszka węchowa, czyli fragment układu nerwowego, który przetwarza impulsy z nosa, aby przesłać je do mózgu, reaguje prawdopodobnie zarówno na zapachy, jak i na sam przepływ powietrza.

Oddychanie joginiczne działa więc na dwa sposoby: przez nos oraz przez płuca i serce. Efekt ostateczny powstaje ze złożenia obu składowych.

Opisane tu eksperymenty Andrei Zaccara to tylko niektóre doniesienia z dziedziny studiów naukowych nad oddychaniem joginicznym. Jest tych badań więcej, niektóre z nich wykazywały, że odpowiednie oddychanie nie tylko zmienia fale mózgowe, lecz także poprawia zmienność rytmu zatokowego (ważny parametr pracy serca), a ponadto pomaga w leczeniu chorób, np. cukrzycy lub depresji – jako uzupełnienie terapii.

Dodajmy jeszcze, że joga indyjska wypracowała wiele technik oddechowych – są wśród nich również metody oddychania jedną dziurką od nosa (nie jest to trudne – drugą wystarczy zatkać palcem). W 1993 r.czasopismo „International Journal of Neuroscience” opublikowało opis badań, które przeprowadziła Susan Jella z University of California. Wykazała ona, że oddychanie lewą dziurką wyraźnie poprawia wyobraźnię przestrzenną. Jeżeli więc kiedyś czytelnicy będą mieli kłopot z przeniesieniem biurka przez zbyt wąskie drzwi, proponujemy krótką przerwę na takie właś­nie ćwiczenie.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!