Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Czas równowagi!

W jesiennym „Przekroju” szukamy spokoju i pokoju. Zastanawiamy się, jak w przyszłości będzie wyglądać praca i jakie umiejętności już dziś warto pielęgnować. Poznajemy Indie i zachwycamy się polską jesienią. Do tego wielki temat – joga! Czym tak naprawdę jest, a z czym jest nieraz mylona? I jeszcze: odważnie o lęku, chmury i wiatry, pomarańcz w każdej odsłonie, rude lisy i kombucha.

Już jest nowy „Przekrój”!

220 stron do czytania przez trzy miesiące. „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do przeglądania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Zamów i ciesz się lekturą – tylko tutaj w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
O kulinarnym zbieractwie pisze
2021-12-10 09:00:00
Frykasy z łąk i lasów

Po stokroć stokrotka

zdjęcie: Michael Wrightl/Unsplash
Po stokroć stokrotka
Po stokroć stokrotka

Kiedy jako student pojechałem na stypendium programu Erasmus do Wielkiej Brytanii, zaskoczyło mnie, że stokrotki kwitną tam nawet w styczniu. Te niepozorne kwiatki znoszą niewielkie spadki temperatury poniżej zera.

Czyta się 3 minuty

Kilka lat później stokrotki (pełna nazwa: stokrotka zwyczajna, Bellis perennis) kwitły już czasem na zimowych trawnikach Podkarpacia. Dziś widzę je coraz częściej. Korzystam wówczas z okazji i zbieram garść do przyrządzania potraw. Traktuję je bardziej jako dodatek do żywności – są źródłem flawonoidów i witaminy C.

Stokrotki są jadalne w całości – można spożywać zarówno ich kwiaty, jak i liście. Warto jednak przed użyciem przynajmniej sparzyć je wrzątkiem. Często rosną w miejscach, w których spacerują psy – mogą one na ich powierzchni pozostawiać jaja pasożytów.

Stokrotki od dawna są popularnym dodatkiem kulinarnym w niektórych częściach Europy, np. w krajach dawnej Jugosławii czy w Czechach. U nas, w Polskim atlasie etnograficznym odnotowano ich użytkowanie tylko na Śląsku Cieszyńskim – ewidentne wpływy czeskie. Nazywane tam były gęsimi pómpkami.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Jak zmieni się kulinarne zbieractwo, jeśli zimy już zawsze będą takie łagodne? Czy częściej zaczniemy sięgać po roślinne dodatki? W Polsce na tym skorzystamy, bo sezon czysto zimowy stanie się krótszy, na polach będzie można wtedy szukać młodych pędów tasznika, gwiazdnicy pospolitej, jasnoty purpurowej czy stokrotek, a na wiosnę szybciej wyrosną pokrzywy.

A co stanie się z naszymi lasami? Z powodu ocieplenia klimatu niektóre gatunki mogą zupełnie zamrzeć – jak świerk, który jest wrażliwy na suszę i upały. Większość drzew sobie poradzi, ale po 100 latach mogą zmienić się proporcje. W nowych warunkach na pewno dobrze odnajdą się grab, dąb szypułkowy i dzika czereśnia (tzw. trześnia). Wszakże zasięg ich występowania rozciąga się aż na Bałkany. Polska znajdzie się też na obszarze optymalnych warunków dla dębu burgundzkiego (Quercus cerris) i dębu omszonego (Quercus pubescens). Ich zwarty zasięg dochodzi do południowej Słowacji. Są to jednak gatunki bardzo rzadko występujące w Polsce, zatem ekspansja może im zająć setki lat.

Na zmianach klimatycznych mogą za to skorzystać klon jesionolistny, czeremcha późna i dąb czerwony. Te trzy gatunki są bardzo inwazyjne, gdyż pochodzą z Ameryki i nie doczekały się jeszcze naturalnych wrogów. W swojej ojczyźnie mają olbrzymie zasięgi, obejmujące tereny zarówno o klimacie chłodniejszym, jak i cieplejszym od panującego w Polsce.

Problemem przy zmianach klimatu będą wiosenne przymrozki. Ciepłe zimy przyśpieszają rozwój roślin na wiosnę, a nizinna Polska jest narażona na nagłe przepływy arktycznych mas powietrza, nawet gdy klimat się ociepli. Pewnie będziemy wtedy musieli sadzić później kwitnące odmiany drzew owocowych, znane w Ameryce Północnej, gdzie występuje podobny problem (kwiaty odmian europejskich drzew owocowych są tam często uszkadzane przez przymrozki).

Zanim roślinny krajobraz Polski się zmieni, produktów dzikiej kuchni możemy szukać na wyspach ciepła. W miastach udaje się czasem znaleźć zaciszne miejsca oddzielone od ruchliwych, zanieczyszczonych dróg, np. podwórza. Są one odizolowane także od wiatru. Jest tam cieplej niż poza miastem. To właśnie w takich miejscach najczęściej znajduję zimą stokrotki, taszniki czy pokrzywy.

Bardzo lubię stokrotki, moja młodsza córka ma na imię Daisy.

ilustracja: Sarah Featon, Rawpixel Ltd/Flickr  (CC BY 4.0)
ilustracja: Sarah Featon, Rawpixel Ltd/Flickr (CC BY 4.0)

Kiszone stokrotki

Kwiaty stokrotek można kisić jak kapustę. Do kiszenia stokrotek zainspirowała mnie zielarka Justyna Pargieła, która jako pierwsza kilka lat temu wprowadziła je do polskiej kuchni. Nie musimy ich zbierać jakoś bardzo dużo. Wystarczy mały słoiczek, taki na 200 ml. Stokrotki należy starannie umyć, by pozbyć się zanieczyszczeń. Najlepiej namoczyć je na kilka godzin. Układamy rośliny w słoiku, ugniatamy i zasypujemy solą w proporcji łyżka stołowa na litr (na mały słoiczek 200 ml wypadnie około pół łyżeczki soli) i zakręcamy. Podobnie jak przy kiszeniu ogórków możemy dodać ząbek czosnku i mały kawałek chrzanu – ustabilizujemy w ten sposób florę bakteryjną. Jednak w pełni stokrotkowy aromat poczujemy bez tych dodatków. Następnego dnia dosypujemy więcej kwiatów, bo masa w słoi­ku trochę opadnie. Trzeciego dnia robimy to samo. Chodzi o to, żeby w środku nie było powietrza, które powoduje gnicie lub pleśnienie. Jeśli nie chcemy dopełniać słoi­ka stokrotkami, to pierwszego dnia wypełniamy pustą przestrzeń gorącą wodą. Słoik zostawiamy na dwa tygodnie w temperaturze pokojowej.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi z zagranicy lub przeczytaj go po angielsku na naszej anglojęzycznej stronie Przekroj.pl/en!

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!