Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Czy wiecie kim była Ludwika Taran? Pewnie nie, a szkoda! Sława, którą zdobyła sobie i zostawiła ...
2019-04-19 23:59:00
archiwum

Pisanki i wycinanki

Fragment obrazkowej kodry łowickiej, autorstwa anonimowego artysty, około 1980 r., zdjęcie: Armin Schönewolf
Pisanki i wycinanki
Pisanki i wycinanki

Czy wiecie, kto to była Ludwika Taran? Pewnie nie, a szkoda! — Sława, którą zdobyła sobie i zostawiła pośmiertnie następczyniom, łączyła się rok rocznie z wiosną i Wielkanocą. W porze tej otwierają się naścieżaj okna i drzwi chałup w Łowickim, na Kurpiach, w Opoczyńskim i innych stronach Polski i zaczyna się wielkie wiejskie pozimowe sprzątanie. Wyjeżdżają na dwór sprzęty, puste izby bieli się do czysta, a potem bieli się chałupę i od zewnątrz, często wapnem z domieszką farbki, bo od błękitnego koloru muchy uciekają.

Czyta się 1 minutę

Później, im bliżej wielkanocnej niedzieli, tym poważniejszego znaczenia nabierają w domu kobiety. Nie tylko dlatego, że od nich zależy dobroć ciasta i szynki, ale że tylko one — najpiękniej chyba w Łowickim — potrafią swymi zwinnymi palcami przyozdobić izbę i stół ze święconem lepiej, niżby to jakikolwiek chłop umiał zrobić.

To kruche arcydzieło wycinkarskie pochodzi od Janiny Strycharskiej — matki (Reprodukcja z książki J. Chełmińskiej - Świątkowskiej ,,Wycinanka Łowicka“)/archiwum, nr 261/1950
To kruche arcydzieło wycinkarskie pochodzi od Janiny Strycharskiej — matki (Reprodukcja z książki J. Chełmińskiej - Świątkowskiej ,,Wycinanka Łowicka“)/archiwum, nr 261/1950

Najważniejsze są pisanki — jajka malowane w cudne wzory, bez których to jajek Wielkanoc nie byłaby Wielkanocą. Ale ładniejsze są wycinanki. — Tu czas powrócić do Ludwiki Taran z Mysłakowa.

Ona to jedna z pierwszych, mniej więcej 80 lat temu, kiedy na wsi pojawił się w większych ilościach papier, wpadła na pomysł, żeby z kolorowego papieru za pomocą zwykłych, kowalskich nożyc do strzyżenia owiec wycinać piękne desenie i przyozdabiać nimi ściany izby i okna. Nie wiedziała pewnie nic o tym, że była najprawdziwszą artystką. Po niej przyszły inne: Urszula Żaczek z Zielkowic, Franciszka Burzyńska z Błędowa i cała generacja Strycharskich z Małszyc: babka Józefa, potem córka Janina Strycharska-Wawrykowicz i teraz wycinająca Tereska Wawrykowiczówna, dopiero 10-letnia, a już nie mniej ładnie tnąca od dorosłych.

Oto piękne okazy pisanek, malowanych przed Wielkanocą przez chłopki–artystki z Opoczyńskiego/archiwum, nr 261/1950
Oto piękne okazy pisanek, malowanych przed Wielkanocą przez chłopki–artystki z Opoczyńskiego/archiwum, nr 261/1950

W międzyczasie fabryki wypuściły różne fasony nowoczesnych nożyc, ale nasze chłopki–artystki nadal używają tych najprostszych, kowalskich, bo te — jak mówią — są podobno najprzydatniejsze.

Tekst pochodzi z numeru 261/1950 r., (pisownia oryginalna), a możecie Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.

 

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!