pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Jeśli do końca listopada tego roku Stanisławscy zbiorą 139 tys. zł, kupią od prywatnego właściciela ...
2019-11-05 23:59:00

Pierwsza Strefa Wolnej Ziemi w Polsce

Pierwsza Strefa Wolnej Ziemi w Polsce
Pierwsza Strefa Wolnej Ziemi w Polsce

„Chcemy, aby ludzie nauczyli się być w naturze z równym szacunkiem, z jakim przebywa się w domu innych ludzi. Nie trzeba zamykać przed sobą szafek na klucz, wiadomo również, że nie wchodzi się z butami do czyjegoś łóżka ani nie zabiera się obrazów ze ściany, tylko dlatego, że nam się podobają” – mówi Karolina Stanisławska, która razem ze swoim mężem Mieszkiem, chce stworzyć pierwszą w Polsce Strefę Wolnej Ziemi

Czyta się 3 minuty

Strefa Wolnej Ziemi ma powstać w Beskidzie Niskim, niedaleko Magurskiego Parku Narodowego i wsi Myscowa. Rośnie tam Puszcza Karpacka, czyli największy kompleks leśny w Polsce. Jeśli do końca listopada tego roku Stanisławscy zbiorą 139 tys. zł, kupią od prywatnego właściciela 5,35 hektara lasu. Zostanie tam ustanowiona Strefa Wolnej Ziemi oznaczająca zupełną ochronę wszelkiego życia: zakaz wycinek i polowań, przywrócenie naturalnych procesów przyrodniczych oraz tworzenie zalążku przyszłego starodrzewu. Czym Strefa ma się różnić od Parku Narodowego? Na terenach Parków Narodowych prowadzone są „wycinki, odstrzały pielęgnacyjne, które niczym nie różnią się od polowań, choć oficjalnie nie nazywają się polowaniami. Poza tym powstają tam szlaki turystyczne, stawiane są tablice. Parki Narodowe mają duże koszty utrzymania, dlatego muszą sprzedawać bilety i prowadzić niewielką, ale jednak, gospodarkę leśną. Do rezerwatów natomiast zwykły człowiek zazwyczaj nie ma wstępu albo może się poruszać po wąsko określonym terenie. Kolejna różnica jest taka, że w Parkach Narodowych możesz się poruszać tylko po wyznaczonych szlakach i tylko w ciągu dnia. My chcemy umożliwić ludziom doświadczenie nocy w lesie” – wyjaśnia Mieszko Stanisławski.

Małżeństwo prowadzi warsztaty rozwojowe w dzikiej przyrodzie zwane „Bycie w Lesie”. Organizują też leśne odosobnienia, vision-questy i wyprawy poza szlakami propagujące idee głębokiej ekologii i wspierające ludzi w ich osobistym powrocie do natury. Karolina jest trenerką, fizjoterapeutką i nauczycielką jogi. Mieszko jest trenerem, filozofem, ratownikiem GOPR-u i fotografem. Zgodnie z koncepcją głębokiej ekologii traktuje człowieka jako część natury, a nie odrębny jej element.

– Nie chcemy zabraniać mu wstępu do lasu, tylko uczyć szacunku do wszystkiego, co zawiera w sobie słowo natura. Idea wolnego lasu jest sprzeczna z ideą ogradzania. Choćby dlatego, że wtedy do lasu nie mogłyby przychodzić zwierzęta. Ale planujemy zaznaczyć, że od tej pory znajdujesz się w Strefie Wolnej Ziemi i nie wolno tu polować, prowadzić wycinki czy wjeżdżać pojazdami. Chcemy, aby ludzie nauczyli się być w naturze z równym szacunkiem, z jakim przebywa się w domu innych ludzi. Nie trzeba zamykać przed sobą szafek na klucz, wiadomo również, że nie wchodzi się z butami do czyjegoś łóżka ani nie zabiera się obrazów ze ściany tylko dlatego, że nam się podobają – mówi Karolina Stanisławka.

Pomysł powstania Strefy Wolnej Ziemi jest odpowiedzią na kryzys klimatyczny oraz czynny denializm rządzących. Podczas odosobnień, które Stanisławscy prowadzą w lesie, zauważyli, że dla uczestników największą trudnością nie jest głód, brak namiotu, samotność, lęk przed kleszczami, wilkami czy niedźwiedziami, ale spotkanie z wewnętrznym krytykiem. To ktoś, kto nie pozwala po prostu być, bo zagarnia dla siebie całą wewnętrzną przestrzeń i nakłada na nią swoje sztywne zasady. Ten krytyk w „najbardziej dotkliwy sposób odbiera wolność. To samo robimy z dziką przyrodą. Las ma rosnąć według wytycznych, ma spełniać określone z góry oczekiwania, ma się podporządkować. Bo jest nasz. Mój, twój, instytucji. Jak niewolnik, który ma określone zadania do wykonania. Charakterystyczny dla naszej cywilizacji antropocentryczny paradygmat jest głównym odpowiedzialnym za globalny kryzys ekologiczny, którego jesteśmy świadkami. A las należy do lasu” – wyjaśnia Mieszko.

Stanisławscy zorganizowali publiczną zrzutkę. Las, który chcą kupić, rośnie na Obszarze Chronionego Krajobrazu Beskidu Niskiego oraz terenu Natura 2000 w otoczeniu innych prywatnych lasów, więc jest możliwe jego powiększenie. Ich intencją jest też inspirowanie innych do podobnych działań. Zabezpieczeniem przed zniewoleniem lasu będzie powołana fundacja Strefy Wolnej Ziemi. Jeśli okaże się, że udało im się zebrać większą kwotę, nadwyżka zostanie przeznaczona w całości na zakup kolejnych obszarów i rozszerzanie Strefy Wolnej Ziemi. Celem jest 50% powierzchni naszego kraju i planety.

Jeśli chcesz wesprzeć Strefę Wolnej Ziemi, wszelkie szczegóły znajdziesz tutaj: www.byciewlesie.pl/wolnylas

 

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce, powieści „Duchy Jeremiego” i książki „Przebłysk. Dookoła świata – dookoła siebie”. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!