Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

„Przekrój” na totalne lato!

Takiego numeru jeszcze nie było! Badamy gwiazdy i zaglądamy do ludzkiego mózgu. Psychologów pytamy o młodzież, a filozofów o to, jak żyć dobrze. Przyglądamy się naszym strachom, sprawdzamy, kiedy nauka jest przyjemna, piszemy o chodzeniu (boso, tyłem i bez celu) i o nadziei, że będzie lepiej. Nowy letni „Przekrój” już na Ciebie czeka – czytaj dla przyjemności!

Kup numer letni

Przekrój
Dziś Lucynka i Paulinka w historyjce o piegach.
2019-02-28 23:59:00
archiwum

Piegi są twarzowe

rysunek: Eryk Lipiński, archiwum (nr 645/1957)
Piegi są twarzowe
Piegi są twarzowe

— Po dokładnym obliczeniu — mówiła Lucynka do Paulinki — ustaliłam, że przybyło mi na wczasach 40 piegów. Razem mam ich na twarzy około setki. Bardzo niemiłe!

— Przeciwnie! — powiedziała Paulinka. — Piegi wcale nie szpecą. Dodają nawet wdzięku.

— Bez takiego wdzięku mogę się obejść — powiedziała z goryczą Lucynka. Nawet próbowałam piegi usunąć za pomocą środka złuszczającego. Niestety! Twarz się złuszczyła, piegi zostały...

— Oczywiście! — powiedziała Paulinka. — Bo też nie wolno używać przeciw piegom żadnych środków złuszczających ani wypalających. Niszczą tylko skórę, w niczym piegom nie szkodząc.

— A co robić?

— Nie przejmować się. Powtarzam: piegi są twarzowe. Cera w brązowy rzucik jest modna i długo modna pozostanie.

— Wolę być modna w innych szczegółach. Podaj mi, proszę, dobry środek na piegi.

— Sok z cytryny pomieszany z kilku kroplami spirytusu. Zwilżasz nim wieczorem twarz i pozwalasz by wyschła. Jeśli masz suchą cerę, natrzesz rano twarz tłustym kremem. Zabieg ten powtórzysz kilkakrotnie.

— Zaczynam od zaraz! — zawołała Lucynka, bezzwłocznie zabierając się do operacji. A czy znasz inny jakiś środek na piegi? — spytała już z twarzą powleczoną lekarstwem Paulinki.

— Owszem. Nawet bardzo prosty. Wystarczy nieco się zestarzeć. Piegi bowiem są „chorobą" młodości, w późniejszym zaś wieku przeważnie znikają. Jeśli więc tak bardzo zależy ci na czcigodnym wyglądzie...

— Co to, to nie — zawołała Lucynka. — Stanowczo przekonałaś mnie do piegów. Niestety posmarowałam się już cytryną ze spirytusem.

— Pociesz się — powiedziała Paulinka — że pod wpływem tej mieszaniny zniknie tylko mniej więcej dwie trzecie piegów. Jakieś 30 piegów z pewnością ci pozostanie.

— Całe szczęście! — powiedziała Lucynka. — W przeciwnym razie musiałabym je sobie domalować.

Tekst pochodzi z numeru 438/1953r., (pisownia oryginalna), a możecie Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.

Kim był profesor Filutek? Co zawierały Aktualności z myszką? Czy bawi Cię Humor zeszytów szkolnych? Tego wszystkiego dowiesz się z naszego cyfrowego archiwum, które udostępniamy Ci nieodpłatnie. Wesprzyj nas, abyśmy mogli nadal odkurzać dawne rubryki „Przekroju”.

* Pola wymagane

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!