Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

„Przekrój” – poznaj nasze czułe struny!

Ta jesień jest pełna czułości! A już na pewno jest jej pełen jesienny „Przekrój”. W nowym numerze piszemy o tym, jak czułością zmieniać świat, a także o: mądrej edukacji, hologramach, grzybach (też tych, wiadomo których), dojrzałości i Inkach. Zastanawiamy się, czym jest prawda i jak opisać piękno. 196 stron do czytania przez trzy miesiące!

Kup numer na jesień

Jesienny „Przekrój” w nowym formacie jest wygodniejszy do czytania i idealnie mieści się w skrzynce pocztowej. Tylko na stronie Przekroj.pl w niższej cenie. Sprawdź!

Przekrój
„Octować” można wszystko, co znajdzie się na naszej drodze. Kwiaty, rośliny łąkowe, chwasty, ...
2021-09-17 09:00:00
Tajniki Dominiki

Octu moc

zdjęcie: Towfiqu barbhuiya/Unsplash
Octu moc

Od kilku lat „octuję” wszystko, co znajdę na swojej drodze. W lesie, na łące, na targu, na działce, na polanie, przy ścieżce, nad rzeką. Zbieram kwiaty, rośliny łąkowe, chwasty, zioła, jagody, owoce, korzenie i kłącza.

Czyta się 4 minuty

W ziołolecznictwie octy pełniły niegdyś ważną funkcję, ich detronizacja nastąpiła z chwilą upowszechnienia się destylacji – alkohol jako doskonały rozpuszczalnik cennych składników roś­linnych zdominował ziołowe remedia. Nie powiem, cenię tinktury, intrakty i nastawiam je również, ale moje serce należy do octów.

Najsłynniejszym octem ziołowym w europejskim kręgu zielarskim jest ocet siedmiu złodziei, wynaleziony podczas epidemii dżumy. Chronił ponoć przed zarazą grupę śmiałków, którzy spokojnie rabowali opuszczone domostwa, podczas gdy inni padali jak muchy. Podjęłam nawet próbę nastawienia go podczas zeszłorocznej wyprawy do południowej Francji. Niestety nie udało się zebrać wszystkich składników (arcydzięgiel, rozmaryn, ruta, lawenda, piołun, szałwia, goździki, lebiodka), w tym roku podejmę więc kolejną.

Octy lecznicze ziołowe można przygotować na occie spirytusowym lub winnym, zalewając surowiec w proporcji 1:5 (najczęściej). Trzeba pozostawić na około dwa tygodnie, dynamizując co jakiś czas, po czym odlać. To trwałe mikstury, można więc je przechowywać nawet kilka lat. Innym sposobem jest przeprowadzenie fermentacji octowej na wybranym surowcu. Fermentacja octowa to taka nie do końca prawdziwa fermentacja. Składają się na nią fermentacja alkoholowa i utlenienie powstałego etanolu do kwasu octowego. Dzieje się to za pośrednictwem bakterii z rodzaju Acetobacter – ich gatunki Acetobacter acetiAcetobacter orleanese potrzebują tlenu, by wykonać robotę. Zawartość kwasu octowego w uzyskanym roztworze bywa różna – w domowych octach jest znacznie niższa i dochodzi do kilku procent, podczas gdy kupny spirytusowy ma aż 10%.

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Octy owocowe

Warto zacząć od octów owocowych. Są wdzięczne, bo prawie zawsze się udają, można wyhodować na nich prawdziwą matkę octową i zachować do trudniejszych octowań.

Matka to galaretowata warstwa powsta­­jąca na powierzchni, jest naturalną celulozą, czyli węglowodanem. Gdy ją wyhodujesz, przełóż do słoika z niewielką ilością cieczy. Matkę możesz dodawać do kolejnych nastawień, by przyśpieszyć proces tworzenia się octu.

U mnie pierwsze były octy jabłkowe, do których najlepsze są jabłka kwaśne, cydrowe, nawet zdziczałe, a prawdziwym wyznawcom zasady zero waste wystarczą ogryzki i skórki z owoców wykorzystanych do innych przetworów. Nastaw ocet w szklanym słoju, zalewając rozdrobnione owoce lub ogryzki wodą z cukrem (4–5 łyżek stołowych na litr) w proporcji 1:2. Kawałki mogą być mniejsze, większe, kształty regularne lub nie, jak kto lubi. Przykryj szmatką, załóż gumkę i czekaj. Przepraszam, nie tylko czekaj, ale także mieszaj – raz, a najlepiej kilka razy na dobę.

W początkowej fazie owoce wypływają na górę, by spienić się za parę dni. Później zaczynają opadać na dno. Codzienne mieszanie jest konieczne, by na powierzchni nie pojawiły się pleśń czy inne niepożądane organizmy. Gdy z klarownego, przejrzys­tego płynu zaczyna się robić nieco mętny, to dobrze – owoce się rozpadają, oddają, co dobre. Po 2–3 tygodniach – to zależy m.in. od temperatury (podczas ­upałów truskawki zoctowały mi się rekordowo w ciągu siedmiu dni) – zlej płyn, oddzielając go od owoców, i zostaw jeszcze na kilka dni (do tygodnia) przykryty szmatką. Jeśli chcesz pozbyć się osadu zebranego na dnie, użyj rurki przy zlewaniu. Gotowy płyn zamknij w szklanych butelkach i przechowuj bez dostępu słońca.

Leśny aromat w butelce

Sezonowo w ostępach leśnych można zebrać trzy powszechnie występujące roś­liny: wrzos, nawłoć i liść borówki. Z tej mieszanki powstaje niesłychanie aromatyczny ocet pachnący lasem, latem i baśnią. Można pić, wąchać, dolewać do sałat i nacierać się. Dosłownie.

Ale do czego wykorzystać te wszystkie octy? Pierwsze zastosowanie jest kulinarne – możesz potraktować je jako dodatek do sosów, zup, ale też bazę do domowych napojów izotonicznych. Kilka łyżek octu (truskawkowego, jabłkowego, porzeczkowego lub gruszkowego), litr wody i miód – oto przepis na doskonale gaszący prag­nienie napój.

Drugie zastosowanie jest kosmetyczne. Skóra lubi ocet. Dodaj go do kąpieli ziołowych, by zwiększyć przyswajalność substancji czynnych. Dolej do hydrolatów i toników do przemywania twarzy. Płucz w nim włosy, dodając do ziołowego naparu czy odwaru, aby nadać połysk i uleczyć skórę głowy.

Trzecie to zastosowanie lecznicze: możesz smarować octem ślady po ugryzieniach owadów (łopianowy okazał się w moim przypadku bardzo skuteczny), rozgrzewać stopy zimową porą, łykać po łyżeczce ziołowego, gdy jest potrzeba. Najważniejszy jest jednak poranny rytuał: szklanka letniej wody z octem, na czczo. Jeśli nie lubisz takiego smaku, dodaj trochę miodu. Ale jak mówi przysłowie: miód przyciąga więcej much niż ocet. Sam ocet dla zdrowia wystarczy.

 

Podziel się tym tekstem ze znajomymi z zagranicy lub przeczytaj go po angielsku na naszej anglojęzycznej stronie Przekroj.pl/en!

Data publikacji:

Dominika Bok

Kilka lat temu przeniosła swoje zainteresowania na pola i łąki. Kulturę zamieniła na naturę. Kiedyś bardziej etnografka, dziennikarka, redaktorka, archiwistka i animatorka kultury. Dziś hafciarka i zielarka, dyplomowana rolniczka, amatorsko mistyczka. Strach pomyśleć, co będzie dalej. Instagram: @yume_sen_marzenie.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!