Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
ludzie listy piszą
Robert Rient

Obsesja, absencja i wstyd

ilustr. Karyna Piwowarska
Obsesja, absencja i wstyd
Obsesja, absencja i wstyd

Zakochałem się siedem lat temu, a ona wyszła za mąż – proszę o pomoc. Czy powiedzieć rodzicom o tym, że wyjeżdżam na wolontariat do Afryki, zamiast studiować prawo? Jak przestać czuć wstyd?

Obsesja

Pani Profesor,

znalazłem kobietą idealną, miłość mojego życia. Spotkaliśmy się siedem lat temu, przypadkiem, na imprezie. Rozmawialiśmy cztery godziny, dotknęła mnie tak, jak nikt nigdy mnie nie dotykał. A nawet pocałowała. Pamiętam do dzisiaj zielony kolor swetra, który miała na sobie. Pamiętam, jak pachniała. I pamiętam słowa, które mówiła, nie wszystkie oczywiście, ale te najważniejsze. A potem zniknęła, zupełnie zniknęła. Jestem dorosłym człowiekiem, pracuję z domu dla pewnej dużej firmy, wieczorami gram w gry. Każdego dnia wraca do mnie obraz mojej kobiety, marzenie o tym, by znowu być z nią, by być z nią na zawsze. Moja kobieta ma męża i dwójkę dzieci. Pewnego razu przyszedłem pod jej drzwi, zadzwoniłem, otworzyła, porozmawialiśmy chwilę, ale śpieszyła się. Gdy przyszedłem następnym razem, była zła i prosiła, żebym więcej jej nie odwiedzał, nie pisał, nie wysyłał prezentów. Trzecim razem wezwała policję. Mimo tego wysyłam jej czasami drobne prezenty i kwiaty. Nie umiem ułożyć sobie codzienności, czekam tylko na nią, na miłość mojego życia. Proszę, bardzo proszę mi napisać, jak mogę ją zdobyć?

Zawisza M. z Kielc, 29 lat

Szanowny Panie,

są ludzie, którzy wolą sen od jawy. I ja to rozumiem. Życie bywa rozczarowujące, zwłaszcza jeśli cierpi się na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Ale po kolei, bo nie chciałabym Pana spłoszyć bezpośrednią i psychiatryczną terminologią – dotrzemy do niej. Będę dawkowała informacje, bo z pewnością musiało w Pana życiu wydarzyć się coś, musiał wydarzyć się ktoś, kto solidnie Pana spłoszył.

Po pierwsze, pracuje Pan, to jest dobra informacja, która sugeruje, że zachowuje Pan pewien - minimalny, ale jednak - kontakt z rzeczywistością. Zwrot „moja kobieta” użyty przez dorosłą osobę wobec innej dorosłej osoby jest prawdziwy wyłącznie wtedy, gdy opisujemy relacje pana i niewolnika. Nie ma Pan kobiety. Idealizuje Pan wydarzenie sprzed lat i czyni z niego myśl przewodnią swego życia. To są tak zwane natręctwa, obsesje, żeby nie napisać urojenia. A jednak, napisałam. Taka jestem, wie Pan? Proszę nie mieć mi za złe.

Wysyłanie prezentów osobie, która mówi: „Nie wysyłaj mi prezentów”, jest nękaniem, prześladowaniem, które idealnie wpisuje się w zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Czas najwyższy do nich przejść. Cierpi Pan. Rozumiem. Wydaje się Panu, że cierpi, bo nie doświadcza relacji z kobietą w zielonym swetrze (swoją drogą, wie Pan, że po tylu latach kolory musiały wypłowieć?), tymczasem cierpi Pan z powodu lęku, niepokoju i napięcia, którego źródło dopiero Pan odkryje. Proszę o tym pomyśleć jak o jednej z gier, w które Pan gra! To może być fascynująca podróż. Najlepiej zacząć ją od wizyty u jakiegoś miłego psychiatry, a później udać się na kilka tygodni do szpitala. Bardzo popularne są teraz oddziały półotwarte, będzie Pan mógł wychodzić do ogrodu, kiosku, a po pewnym czasie nawet na przepustkę do miasta. I co ważniejsze – wciąż będzie mógł Pan śnić swoje sny, a przynajmniej do czasu.

Uszy do góry, Szanowny Panie! Rzeczywistość ma swoje mocne strony. Każdego dnia ktoś się do kogoś uśmiecha, ludzie kupują w sklepach zupełnie nowe ubrania, czasami zielone. Zdarza się również, że dwie osoby zakochują się w sobie, ot tak, bez najmniejszego planu! Wszystko przed Panem!

Absencja

Pani Profesor,

mam pytanie natury technicznej, postanowiłam wyprowadzić się z domu, nie iść na studia, ale rozpocząć pracę w rezerwacie przyrody w Afryce. Znalazłam już odpowiednią placówkę i dostałam wstępne potwierdzenie trzymiesięcznego, bezpłatnego stażu – za to gwarantują nocleg i jedzenie. A jak się sprawdzę, to dostanę pracę. Rodzice są przekonani, że pójdę na prawo. Wyjeżdżam dopiero w czerwcu. Pomyślałam, że napiszę długi list i zostawię na stole w dzień wyjazdu. Boję się z nimi o tym rozmawiać, bo to są rozsądni ludzie, będą mieli swoje argumenty, nie chcę ulec. Jak wybrnąć z tej sytuacji?

Joanna Małkotska z Łukowa, maturzystka

Szanowna Pani,

sprawa jest poważna i byłaby znacznie mniej skomplikowana, gdyby Pani rodzice nie byli rozsądnymi ludźmi. Gdyby na przykład zamiast argumentów stosowali groźby i przemoc, radziłabym Pani zostawić list w dniu wyjazdu i zniknąć bez pożegnania. Tymczasem będę nalegała, żeby porozmawiała Pani z rodzicami.

Rozumiem obawę. Proszę się przygotować i to solidnie. Proszę spisać argumenty przemawiające za Pani decyzją – nie po to, by tłumaczyć się ze swoich pragnień, ale po to, by pokazać rodzicom, że i Pani jest rozsądną osobą. Proszę wybrać dobry termin na rozmowę z rodzicami, tak by mieć ich pełną uwagę. Proszę zacząć spotkanie od prośby o wysłuchanie Pani słów do samego końca. Może Pani stworzyć plakat, zrobić prezentację, napisać list lub wybrać każdą inną formę, która doda Pani odwagi i pewności podczas wystąpienia, ale proszę z rodzicami porozmawiać. Chodzi o miłość.

Wstyd

Szanowna Pani,

jak przestać czuć wstyd?

Magdalena L.

Pani Magdaleno,

na wstępie pragnę zaznaczyć, że krótszego listu do tej pory nie otrzymałam. Pani powściągliwość w zakreśleniu kontekstu wstydu jest doprawdy imponująca i zachęca mnie do wyczerpującej odpowiedzi.

Stoi przed Panią cały arsenał możliwych rozwiązań. Zacznijmy od sprawdzonych mechanizmów obronnych. Może Pani stosować wyparcie, udawać, że wstydu nie czuje, aż wstyd zamieni się w doznanie fizyczne, a w końcu zupełnie zniknie, wywołując, sporadycznie, dolegliwości psychosomatyczne, takie jak migreny, wrzody żołądka i bóle kręgosłupa lędźwiowego. Jeśli polegnie Pani na zastosowaniu całkowitego wyparcia, proszę spróbować tłumienia wstydu. Może Pani również zaprzeczać wstydowi – wbrew pozorom zaprzeczanie i wyparcie nie jest tym samym. Zaprzeczając wstydowi, jest Pani w pełni świadoma, że odczuwa wstyd, potrafi go rozpoznać, przeżyć i nazwać, ale na zewnątrz, poprzez słowa i zachowanie, manifestuje Pani to wszystko, co można nazwać opozycją wstydu. Jest Pani pewna siebie, zdecydowana, mówi głośno, może nawet delikatnie bezczelnie. Pozostaje również niezwykle skuteczny mechanizm projekcji czy też przeniesienia. Gdy tylko poczuje Pani wstyd, proszę pośpiesznie znaleźć ofiarę i ją zawstydzić, czasami wystarczy ocena stroju ofiary, jej wyglądu, tego jak i co mówi, czasami przydaje się znajomość zawstydzających faktów z życia ofiary.

Najkrótszą, najskuteczniejszą, ale najbardziej wyczerpującą techniką jest przeżycie wstydu w całym jego zakresie, bez środków i myśli znieczulających. Następnie należy wykonać pracę w poszukiwaniu tych, którzy do przeżywania wstydu Panią przysposobili. Od razu uprzedzę, że odpowiedzi w stylu: rodzice, społeczeństwo, zachodnia kultura – nie wystarczą. Chodzi o znalezienie wewnętrznych przekonań połączonych z zewnętrznymi przykazaniami, które na pewnym etapie swego życia przyjęła Pani za własne. Wykonanie tej pracy jest tożsame z pożegnaniem wstydu. Co nie znaczy, że w przyszłości nie pojawią się ludzie, którzy będą próbowali Panią zawstydzić. I żeby było jasne – nie zawstydzają nas sytuacje, wydarzenia, a wyłącznie ludzie, którzy sytuacje i wydarzenia kreują. Gdy się pojawią, a Pani będzie już po zakończeniu wewnętrznego związku ze wstydem, ich wszystkie starania będą niczym więcej jak żałośnie marnym przedstawieniem.

*

Na listy odpowiada prof. filozofii, antropologii i psychologii - Janina Bełkotska, laureatka Nagrody Nobla za moralną diagnozę świata w książce Moje wszystkie odpowiedzi.

Pytania do pani profesor proszę słać pod adresem: robert.rient@gmail.com

*

Cykl korespondencyjny prof. Janiny Bełkotskiej ilustruje Karyna Piwowarska

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor powieści „Chodziło o miłość”, „Duchy Jeremiego” i reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info