pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

 

Halo, tu "Przekrój", Twoja lektura na jesienne dni, a w niej wszystko: od literatury po rozrywkę. Przesyłki na terenie Polski są (nadal!) darmowe, więc nie zwlekaj dłużej!

Kup numer jesienny

Jesienią działaj z głową. Jesienny numer kwartalnika możesz zamówić z dostawą do domu i w zestawie z zeszytem krzyżówek. Przesyłki na terenie Polski są (nadal!) darmowe.

Kup numer jesienny z krzyżówkami
Przekrój
Lato nieuchronnie się skończyło, nadchodzi jesień. W naszej strefie klimatycznej, jak wiadomo, nie ...
2018-10-03 07:00:00
Głos stoika

„Jesieni już blisko”

zdjęcie: Robert Zunikoff/Unsplash
„Jesieni już blisko”
„Jesieni już blisko”

O Jarosławie Iwaszkiewiczu – który pół życia spędził w podwarszawskim Stawisku – ktoś napisał, że był on wielkim koneserem krajobrazu Mazowsza. Nie chcę się wypowiadać za zmarłego poetę, ale w jednym trzeba przyznać rację. Miłość do krajobrazu mazowieckiego jest miłością trudną i nieoczywistą. Krajobrazy włoskie, greckie i inne lazurowe są łatwe do podziwiania – jest z góry wiadome, co w nich pięknego, i zachwycić się nimi może każdy. Ale niziny, rzeczki i wierzby płaczące? Ten smętny „młyn nad Utratą” z prozy Pilcha? Owszem, w tym też jest piękno, nie mniejsze niż tamto w Italii, ale bardziej subtelne.

Trochę podobnie jest z jesienią. Zawsze wydawało mi się – sam nie wiem czemu – że to moja ulubiona pora roku. Tak naprawdę to każda jest ulubiona, każda z innego powodu. Ale jak lubić jesień i za co?

Trochę to się bierze z osobistych cyklów życiowych. Osiem lat podstawówki, cztery liceum, potem bite pięć studiów i jeszcze studia doktoranckie. Do tego jakieś tam próby uczestnictwa w kulturze, w której także sezon trwa od października do czerwca – wszystko to nauczyło mnie, że rok w kalendarzu jest umowny. Nic się nie zaczyna w styczniu. Tak naprawdę rzeczy zaczynają się jesienią. To nie wiosenny wiatr jest zapowiedzią nowych przygód i nowych światów, ale właśnie podmuch jesiennego chłodu.

Ale bez metafizyki też się nie obejdzie (nigdy się nie obchodzi). Wiosnę czci się łatwo i wiadomo dlaczego. Witalizm i życie: wiosna to taka łatwa i prosta ilustracja sił życia, odrodzenia, kwitnienia. Każdy się zachwyci i każdy wie, czemu jest przyjemnie.

Jednak dokładnie ten sam przejaw życia i potęgi wszechświata, który mamy wiosną, rozsnuwa się przed naszymi oczami jesienią. Tylko w drugą stronę. Wiosną dowodem wielkości, niezmienności i siły kosmosu, jego odwiecznych cykli jest fala wschodząca, rozkwitanie, cienie dojrzewających. Ale to samo widać jesienią: tyle że w odwrotnych dekoracjach. Obumieranie, zwijanie się, schodzenie pod ziemię. To jest ta sama wielkość i potęga, tylko w – jak by powiedzieli fizycy – przeciwnej fazie. A jedna jest przecież niezbędna drugiej, inaczej mielibyśmy tylko martwą, płaską linię.

Łatwiej zachwycić się potęgą życia i świata na wiosnę, kiedy ta siła przejawia się w rozkwicie. Wejście w fazę schyłku i butwienia to jednak ta sama potęga i ta sama metafizyka. Tylko dekoracje mniej przyjemne, więc o zachwyt trudniej. Ale warto próbować. „Jesieni już blisko”.

Piątka dla PRZEKROJU? A może dziesiątka? Wspierając Fundację PRZEKRÓJ, wspierasz rzetelność, humor i czar.

* Pola wymagane

Data publikacji:

Piotr Stankiewicz

Autor m.in. książki „Sztuki życia według stoików”, portalu stoickiego na Facebooku i bloga „Myślnik Stankiewicza". Związany ze stoicyzmem, z międzynarodowym zespołem „Modern Stoicism” i z Uniwersytetem Warszawskim. Nie pije, pisze.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!