Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 7 „Przekrojowych” tekstów oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Doprowadza do popłochu tych wszystkich, którzy wiedzą lepiej – na ostatni odcinek cyklu Istoty ...
2017-12-29 11:00:00

Istoty rzadziej spotykane: Wszystkojednek

ilustr. Karyna Piwowarska
Istoty rzadziej spotykane: Wszystkojednek
Istoty rzadziej spotykane: Wszystkojednek

Doprowadza do popłochu tych wszystkich, którzy wiedzą lepiej.

Gatunek: Omniseleutheria
Rodzina: Lapsus
Gromada: Błędne ogniki
Królestwo: Ensanimatum

Można je spotkać wyłącznie z dala od cywilizacji, w ciemnym lesie, na odludnej plaży, na pustyni – prawie zawsze nocą, bo właśnie wtedy wyglądają jak fosforyzujące kule. Wszystkojedneki należą do gromady błędnych ogników, od stuleci zwodzących wędrowców, którzy pomylili je ze światłem latarni morskiej albo światłem bijącym z okien leśnej chaty. Wędrowiec podążał za źródłem światła, oddalając się od szlaku i znanego mu świata, by ostatecznie nie tylko zgubić drogę, ale również siebie. Wielu w ten sposób umarło – na bagnach i w sercach dzikich lasów.

Błędne ogniki przetrwały do dzisiaj, ale ich populacja została zdziesiątkowana wycinką lasów pierwotnych. Ewoluowały w gatunek Omniseleutheria, który przystosował się do życia na obrzeżach płotów, polnych dróg, zaoranej ziemi, na obrzeżach tak zwanej cywilizacji, ze szczególnym jednak upodobaniem do wsi. Omnis można przetłumaczyć z języka łacińskiego jako cały, każdy, wszystko, natomiast eleutheria oznacza swobodę, wolność. Wszystkojednaki mają do przekazania dwie informacje:

  1. bez względu na to jak żyjesz - nie ma to znaczenie; bez względu na to co zrobisz i tak będzie to pozbawione sensu, zatem rób co chcesz – wszystko jedno;
  2. nie możesz się pomylić, popełnić błędu, bo jesteś doskonałością; relacje, ludzie, natura, myśli i uczucia są tym samym, to wszystko jedno.

Z pozoru różne przesłania, łączą się w drobnym, owalnym i stale świecącym ciele wszystkojednaków. Prowadzą do obłędu, nagłych ataków euforii przeplatających się z poczuciem bezsensu i depresji, a w skrajnych sytuacjach, stają się źródłem zaburzenia osobowości typu borderline. Zazwyczaj jednak wsadzają człowieka na tak zwaną huśtawkę emocjonalną i zmieniają jego nastrój w ciągu kilku godzin, a czasami minut. Żyję - umieram, kocham - nienawidzę, wszystko osiągnę - jestem do niczego, chce mi się, och jak mi się chce - chcę ciepłej herbaty i pod koc, i nigdy spod niego nie wychodzić.

Wygląd

Wszystkojednaki są nie większe od muchy. Mają owalne ciała przypominające idealną kulą, zakończoną długimi, przeźroczystymi skrzydłami w kolorze oberżynowym. Nie potrafią wznieść się na wysokość większą niż trzy metry. Poruszają się wyłącznie nocą, a w ciągu dnia śpią wczepione w korę drzewa albo zakopane w piasku lub ziemi. Całe ciało wszystkojednaka świeci ostrym, cytrynowo-kanarkowym kolorem, który z daleka przypomina światło padające z okna, delikatnie przysłoniętego gałęziami drzewa.

Zachowanie

Często mylone ze świetlikiem, który jednak ma znacznie słabszą moc – owszem, potrafi zachwycić i zachęcić człowieka do podążania w jego kierunku, ale niewiele więcej. Wszystkojednaki działają tak samo magentycznie jak syreny morskie, które swoim śpiewem ściągnęły wielu marynarzy do głębin posejdonowego królestwa. Wszystkojednaki budzą się do życia wraz z zachodem słońca i ruszają ze swoich legowisk w stronę najgłębszych ciemności. Przez cały czas intonują pieśni złożone z zapożyczonych dźwięków nocy i nocnych stworzeń, które to idealnie naśladują.

Podróżują w kilkuosobowych grupach i z daleka wyglądają jak widmowe światełko. Często, dla figli, układają się w określone znaki, imitują rzeczywistość, odzwierciedlają powidok jaki daje światło latarni morskiej lub ogniska – wszystko po to by ściągnąć wędrowca z jego drogi. Ofiarą zawsze jest człowiek przekonany o swojej racji, pewny siebie, obranej w życiu (i lesie) drodze. Człowieka takiego można rozpoznać po częstym wymachiwaniu rękami, zmarszczonym czole, uniesionym do góry palcu wskazującym, zamiłowaniu do tworzenia prezentacji multimedialnych i wykładów.

Gdy wszystkojednaki dopadną swoją ofiarę, wodzą ją na pokuszenie światłem oraz dźwiękami – czasami są to pojedyncze słowa w stylu „pomocy”, „czy jest tutaj ktoś”, „znalazłem skarb”, niekiedy jest to perlisty śmiech, a jeszcze innym razem boski śpiew, którego słuchania nie może sobie odmówić najbardziej głuche ludzkie ucho. Wszystko po to by wędrowiec zboczył ze swej drogi. Dźwiękom towarzyszy ciepły blask światła. O pieśni wszystkojednaków i błędnych ogników pisał już w XXVII wieku Odyndrusz: milsze od słów mej drogiej matki i mej księżnej ukochanej, od biesiady przyjaciół, tańców, kuglarzy, milsze od słów świętych i aniołów są pieśni ogników leśnych.

Gdy ofiara zgubi się w lesie – ogniki siadają na jej ramionach, wznoszą swoją pieśń, która niechybnie prowadzi do zatracenia. Większość słucha do samego końca, ignorując pragnienie, głód i chłód. Nieliczni, którzy w porę, resztką świadomości przywołali w pamięci własne imię – uciekają w popłochu. Po powrocie do cywilizacji nie potrafią jednak walczyć, rywalizować, skupić się na osiąganiu celów, utrzymaniu związku, zdobyciu sukcesów. Tęsknią za pieśnią, którą słyszeli, chociaż cały świat wmawia im pomieszanie zmysłów. W głębi siebie i tak już wiedzą, że cokolwiek zrobią – wszystko jedno.

Występowanie

W Polsce ich głównym siedliskiem są Karkonosze, a dokładnie Szklarska Poręba Średnia i okolice Złotego Widoku. To właśnie wszystkojednaki, jeszcze w minionym wieku, były przyczyną wielu wypadków przy Zakręcie Śmierci. Rozpędzeni kierowcy gnali ponad przepisową prędkość w pogoni za światełkiem, popędzani magią pieśni. Wielu z nich nie potrafiło w porę wyhamować i spadło w przepaść.

Pokarm

Żywią się nektarem, jednak głównym afrodyzjakiem jest ciało szkliste i rogówka ludzkiego oka. Wszystkoejednaki potrafią śpiewać zagubionemu wędrowcy swoje pieśni dzień i noc, dopóki ten nie wyzionie ducha. Gdy tak się stanie – rozpoczynają żer.

Rozród

Inaczej niż większość ludzi – wszystkojednaki podczas aktu seksualnego lubią widownię. Gody trwają zazwyczaj całą dobę i rozpoczynają się w momencie uwiedzenie i uprowadzenia człowieka w gęstwinę i ciemność lasu. Tam, śpiewając swoje pieśni, rozmnażają się na potęgę.

Cykl „Istoty rzadziej spotykane” ilustruje Karyna Piwowarska.   

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce, powieści „Duchy Jeremiego” i książki „Przebłysk. Dookoła świata – dookoła siebie”. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!