Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Robert Rient

Istoty rzadziej spotykane: Plączek językowy

ilustr. Karyna Piwowarska
Istoty rzadziej spotykane: Plączek językowy
Istoty rzadziej spotykane: Plączek językowy

Plączki językowe żywią się odpadami werbalnymi, jeśli te mają wyraźnie negatywne konotacje, a rozmnażają wyłącznie w trakcie kłótni. Niesłusznie mylone są z chochlikami drukarskimi.

Gatunek: Sermocōnfundis

Rodzina: Homunculus

Gromada: Skrzaty

Królestwo: Ensanimatum

Bezwględnie lojalne skrzaty domowe są coraz częściej wypierane przez ordynarne Plączki językowe (sermocōnfundis). Nie będzie przesadą stwierdzenie, że sami sobie jesteśmy winni. Plączki, żyjące od wieków raczej na obrzeżach płotów, przyciągane do ludzkich domów jedynie wskutek wielogodzinnych kłótni, zajęły obecnie nie tylko strychy, poddasza, stare biblioteki, ale również pawlacze i pomniejsze wnęki w miejskich blokach. Zabrakło naszej życzliwości i wdzięczności, niezbędnej do utrzymania skrzata domowego, a jak powszechnie wiadomo – skrzat ignorowany, niechybnie zmieni się w istotę złośliwą. Zamiast zacerować dziurę w skarpecie – ukradnie ją i zakopie pod ziemią. Właśnie dlatego na masową skalę zaczęły pojawiać się krnąbrne Boggarty angielskie, słynące z chwytania zimnymi dłońmi za wystające spod kołdry stopy oraz podłe Nanusy słowiańskie, roznoszące katar za dnia i koszmary nocą. Razem z Plączkami tworzą komuny i zajmują skrzacie domostwa.

Występowanie

Zazwyczaj przejmują skrzacie oraz mysie nory, poruszają się w ścianach, suficie, pod podłogą, albo za meblami.

Plączki językowe niesłusznie mylone są z chochlikami drukarskimi (trantiputlesis szwambułowaty), które od czasów Gutenberga bronią swojego miejsca w książkach i prasie. Owszem, Plączkek czasami nakazuje chochlikom zmianę liter w wyrazie by stworzyć nowy, czasami przestawi podpis pod zdjęciem lub przesunie litery w nazwisku by powstało inne, najlepiej obraźliwe, ale to wszystko. Zresztą chochliki drukarskie są traktowane przez Plączki z pobłażaniem, jak podgatunek.

Głównym obszarem działania Plączek są ludzkie siedziby. W odróżnieniu od skrzatów, a nawet Boggartów i Nanusów, które ukochały domy i wsie, Plączki preferują blokowiska, biurowce, a nawet centra handlowe. Szczególnym upodobaniem darzą redakcje, sądy, komisariaty, pokoje nauczycielskie oraz prywatne domy wielorodzinne lub te zajmowane przez samotnych pisarzy i redaktorów.

Wygląd

Z natury są niewielkie, oczy mają granatowe i świdrujące, włosy turkusowe i zazwyczaj długie. Dłonie sięgają do samych kolan, a płaskie, włochate stopy, sprawiają wrażenie ogromnych – oczywiście w stosunku do reszty ciała. Skóra pozostaje w odcieniu błękitnym (i chociaż minionego lata, na krakowskich Plantach, widziano rodzinę Plączek w wyraźnie turkusowym kolorze, to doniesienia owe nie zostały oficjalnie potwierdzone – gdyby jednak okazały się prawdziwe, wskazywałyby na kolejny skok ewolucyjny stworzeń).

Zachowanie

Otoczone spokojem pozostają w bezruchu przypominającym katatonię. Jednak mogą w tym stanie przeżyć nie więcej niż jedną porę roku. Wybudza je głód lub ludzki krzyk, wycie wilków, ujadanie psów, pełne oskarżeń beczenie owiec i wszelkie inne odgłosy będące zapowiedzią trwogi.

Posiadają zdolność maskowania swojej obecności i zazwyczaj pozostają niewidoczne dla ludzkiego oka. Jednak łatwo wyczuć ich obecność, zwłaszcza wtedy gdy wchodzimy do jakiegoś pomieszczenia i zaczynamy odczuwać nagłe wzburzenie, irytację a nawet pasję.

Jazgot, rumor, żądza, krew i horror w mojej głowie. Przekleństwa, oskarżenia, kłamstwa i oceny oddam tobie.

Jest już z nami Plączek językowy – nikt nam nie pomoże.

Gdzie teraz jesteś, och, gdzie jesteś teraz dobry Boże? - pisał poeta Kryngheghart w swoim słynnym, szesnastowiecznym lamencie. W trakcie kłótni Plączki intonują pieśni wojenne, niemożliwe do usłyszenia przez wzburzony, ludzki umysł. W każdej pieśni zawarty jest sugestywny przekaz zawierający określone, często wulgarne i obraźliwe słowa oraz zachowania typu: rzucenie talerzem, wyjście bez słowa, trzaskanie drzwiami. Po spotkaniu z Plączkiem językowym wiele osób mówi: Nie byłem wtedy sobą. Albo: nie wiem co mnie opętało. Doświadczone Plączki potrafią wywołać burze i gradobicie, młodsze – przelotne opady deszczu.

Plączki szyją stroje z wielokrotnie przeżutej makulatury, a nawet tapet. Przywykły również kraść listy zakupów, listy miłosne oraz paragony i karty gwarancyjne. Trudno jest spotkać Plączka, który nie przeżuwa papieru, spluwając raz po raz pojedynczymi literami. W godzinach wieczornych, zasiadają w zaciemnionych rogach ludzkich domostw, mieszają mokrą celulozą z mysimi włosami i nakładają na swoje ciało, by ta mogła w nocy zaschnąć. 

Pokarm

Żywią się odpadami werbalnymi, jeśli te mają wyraźnie negatywne konotacje. W skład diety wchodzi również pasta do zębów, rumiankowe mydło w płynie, okruchy chleba i kawa.

Rozród

Rozmnażają się wyłącznie w trakcie kłótni i sporów. Przez dziesięciolecia uważano, że wystarczy powyższych zaniechać lub zamieszkać samemu, by trwale pozbyć się Plączka, który niechybnie wyprowadzi się w poszukiwaniu bardziej komfortowych warunków do życia. Najnowsze badania wybitnego biologa, psychiatry i językoznawcy („Monolog wewnętrzny a rozród Plączka językowego” - prof. Mark Wordz, University Lingua Hartwed, 2017) zaprzeczają tej tezie. Plączek może zostać zapłodniony również w jednoosobowym gospodarstwie domowym, jeśli jego ludzki właściciel nabrał nawyku kłócenia się z telewizorem, rzucania w nerwach poranną gazetą, walenia pięścią albo palcami w klawiaturę komputera. Te i podobne im zachowania są częścią tzw. plączkowego monologu wewnętrznego. Nie ma znaczenia czy monolog ów dotyczy właśnie wykonywanej pracy, spotkania, które ma się odbyć w przyszłości, czy może jest kontynuacją odbytej rozmowy, w której ludzki osobnik nie poradził sobie z kontrargumentami i teraz, w zaciszu domowym, podejmuje ową dyskusję ponownie. Istotą jest generowanie negatywnych emocji: gniewu, lęku, frustracji, pychy, zazdrości lub furii.

Przeciwdziałanie

W gospodarstwie zasiedlonym przez Plączki, stuprocentową skuteczność zapewnia intonowanie mantr wedyjskich (co najmniej trzy godziny na dobę), rozkładania na podłodze świeżych malin, ostentacyjne przytulanie się oraz gra na pianinie. Wszystkich powyższych Plączek nienawidzi i długo nie wytrzyma.

 

Cykl "Istoty rzadziej spotykane" ilustruje Karyna Piwowarska. 

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor powieści „Chodziło o miłość”, „Duchy Jeremiego” i reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info