Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Ta strona używa cookie i innych technologii.
Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie
zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Robert Rient

Istoty rzadziej spotykane: insurekcja podróżna

ilustr. Karyna Piwowarska
Istoty rzadziej spotykane: insurekcja podróżna
Istoty rzadziej spotykane: insurekcja podróżna

Nakłania do zmiany miejsca – niszczy tynki w salonie, w kuchni tępi noże i przypala garnki, sprowadza nowych sąsiadów, którzy robią wielotygodniowy remont albo słuchają głośnej muzyki, wycina drzewa za oknem, a na podwórku przewraca kubły ze śmieciami. A to dopiero początek.

Gatunek: Seditiovia

Rodzina: Vetustacallis

Gromada: duchy

Królestwo: Ensanimatum

Insurekcja podróżna uznawana jest za ducha prawdopodobnie wskutek pomyłki. Współcześni badacze coraz częściej przypisują ją do gromady: skrzaty domowe. Pochodzi z rodziny Vetustacallis nazywanej potocznie: stara dróżka. Vetustas w języku łacińskim oznacza zamierzchłe czasy albo starożytność, a callis to właśnie ścieżka albo dróżka. Zdrobnienie wydaje się istotne, a raczej rodzaj powierzchni, po której wędrujemy. Wszak od każdej drogi może odchodzić wiele ścieżek. I taka jest insurekcja – interesuje ją zmiana, podróż, porzucenie doczesnego, by udać się w nowe, nieznane. Gatunek Seditiovia zawiera w sobie słowo via, które oznacza drogę – już nie dróżkę. Z kolei seditio można przetłumaczyć na wiele różnych sposobów: awantura, rebelia, sprzeciw, bunt, a nawet wzrost. Tym właśnie Seditiovia, czyli insurekcja, jest zainteresowana – użyje wszelkich możliwych środków, by wykurzyć mieszkańców z miejsca, w którym przebywają.

Wygląd

Szybsza od ruchu skrzydeł kolibra, potrafi zerwać kapelusz z głowy, a nawet przewrócić małą doniczkę stojącą na parapecie. Porusza się ze średnią prędkością 45 km/h, śpi również w ruchu, zwalniając do 20 km/h, a w swojej szczytowej formie dochodzi do 7 stopni w skali Beauforta, czyli nawet 60 km/h. Wygląda jak połączenie trąby powietrznej z arą żółtoskrzydłą. Podłużna, patyczkowata i białoświetlista postać otoczona jest kolorowymi, wirującymi nićmi i skrzydłami. Dojrzały osobnik osiąga wzrost 1 m. Insurekcja nie dotyka ziemi, w pomieszczeniach porusza się wraz z wiatrem, który sama wytwarza, na otwartej przestrzeni zwykle wykorzystuje najmniejszy ruch powietrza, by unosić się nawet kilkaset metrów nad ziemią. Schwytana zamiera w bezruchu i umiera, przechodząc proces odwrotny do rozszczepienia światła białego. Gwałtowny trzepot skrzydeł i kolorowych, tęczowych nici połączony jest z niknącym, rozpaczliwym śpiewem, który po kilku sekundach zanika, a insurekcja zmienia się w wiązkę białego światła. Z tego powodu wszelkie badania nad Seditiovia możliwe są do przeprowadzenia wyłącznie w jej naturalnym środowisku i przez obserwacje.

Występowanie

 Jeszcze pół wieku temu pojawiała się wyłącznie w lasach pierwotnych, puszczach i parkach, głównie jednak w amazońskim lesie deszczowym. Wraz z postępującą dewastacją jej środowiska naturalnego przeniosła się w okolice ludzkich siedzib, niejednokrotnie żyjąc na dachach wieżowców czy w polach kukurydzy. Istnieje obserwowalna zależność pomiędzy natężeniem działań insurekcji a postawą ludzką przepełnioną ignorancją ekologiczną. Duch atakuje najczęściej mięsożerców i tych, którzy nie segregują śmieci, nadużywają plastikowych opakowań oraz kupują kosmetyki i żywność zawierające olej palmowy.

Zachowanie

Insurekcja bywa mściwa, ale wciąż w mniejszym natężeniu niż ludzie. Gdy wybierze swoją ofiarę (najczęściej młodą parę i singli żyjących w nowym mieszkaniu na osiedlu strzeżonym), rozpoczyna narastający spektakl uprzykrzania im życia. Pojawiają się zacieki na suficie, pęknięcia na ścianach, przeciekające zlewy, do tego sprowadzają się nowi sąsiedzi z małym dzieckiem, potrzebą remontu lub słuchania przykrej muzyki. Insurekcja, przelatując przez mieszkanie, porywa niekiedy rachunki, ważne dokumenty, wytrąca kubki i talerze z ręki. Znacznie istotniejszy jest jednak niepokój, który przynosi nocą wraz z koszmarami.

Otoczenie bloku, kiedyś zachwycające, nagle zaczyna wydawać się coraz bardziej sztuczne, głośniejsze, nienaturalne. Wszystko to wywołuje pragnienie zmiany miejsca, wyprowadzki. Gdy do tego dojdzie, insurekcja odlatuje ku nowym ofiarom. Jeśli ludzie pozostają uparcie w swoich domach i mieszkaniach, czeka ich kilka tygodni, a czasami miesięcy mierzenia się z rosnącą, rozpaczliwą i irracjonalną tęsknotą ku nowemu, która niejednego i niejedną doprowadziła do szaleństwa. Tęsknota połączona jest z wzbudzanym przez insurekcję poczuciem przygnębienia i bezsensu. Ludzie dotknięci tymi stanami zaczynają postrzegać otoczenie swego miejsca do życia oraz własne życie jako ohydne.

Pokarm

Insurekcje odżywiają się drobnymi owadami, ze szczególnym upodobaniem do tłustych, pełnokrwistych komarzyc. Do przeżycia potrzebują również drewna, szyszek, igieł, kory albo celulozy – skradzione ludziom dokumenty zazwyczaj zmieniają się w posiłek. Duch odżywia się również światłem dziennym, z tego powodu, w okresie zimowym, można go częściej spotkać ponad chmurami.

Rozród

Tak jak całe życie insurekcji, tak również rozród odbywa się w ruchu, a raczej tańcu. Świadkowie tego zjawiska podkreślają jego spektakularność. Insurekcje dobierają się na zasadzie spontanicznej adoracji i nie tworzą trwałych związków. Po godach wracają do osobnego życia. Prokreacja nie przypomina ludzkiego lub zwierzęcego aktu, a raczej balet lub łyżwiarstwo figurowe. Insurekcje w codziennym życiu nie wykazują cech męskich ani żeńskich. W trakcie godów, gdy zwalniają prędkość swego lotu do 22 km/h, rozpoczynają trwający wiele godzin taniec, do którego zazwyczaj przyłącza się kilka lub kilkunastu osobników. Insurekcje zbliżają się do siebie coraz bardziej aż do krótszego od sekundy zjednoczenia, którego efektem jest natychmiastowe pojawienie się nowych osobników. Ów akt, będący balansowaniem na granicy życia i śmierci (wszak zatrzymane w bezruchu umierają), związany jest z dostrzegalnymi przez ludzi zjawiskami atmosferycznymi, takimi jak nagłe opady deszczu, spontaniczne przejaśnienia czy gradobicie.

Ciekawostki

Tęcza na niebie jest zawsze informacją o miejscu, w którym odbyły się właśnie gody insurekcji.

Cykl "Istoty rzadziej spotykane" ilustruje Karyna Piwowarska. 

 

Data publikacji: