Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Robert Rient

Istoty rzadziej spotykane: Firnaki i Tabeltki

ilustr. Karyna Piwowarska
Istoty rzadziej spotykane: Firnaki i Tabeltki
Istoty rzadziej spotykane: Firnaki i Tabeltki

Firnaki i tabeltki są rodzeństwem cieni. Te pierwsze atakują w domach, te drugie – w biurowcach.

Gatunek: Strigamanes

Rodzina: Pavor nox

Gromada: upiory

Królestwo: Ensanimatum

Firnaki do złudzenia przypominają cień firanki - dlatego są ignorowane przez większość dorosłych i dostrzegane przez większość dzieci. W toku ewolucji przystosowały się do warunków panujących we współczesnych mieszkaniach, z tego samego powodu wymierają w budynkach pozbawionych zasłon, kotar i firan. Tam, gdzie w oknach nie wisi nic albo przysłaniają je rolety czy żaluzje – firnaki nie zagrzeją  miejsca. Tabeltki zrodziły się z lęku przed wykresami, tabelkami, raportami, liczbami, budżetem i Excelem. Występują w każdym biurze rachunkowym, w agencjach reklamowych, księgowości, ale również wszędzie tam, gdzie puste tabelki czekają na wypełnienie.

Upiory pochodzą z rodziny Pavor nox, pavor po łacinie oznacza lęk, niepokój, trwogę, natomiast nox to cień, okres od zmierzchu do świtu, mroczność. Nieprzypadkowo firnaki i tabeltki uderzają wyłącznie wieczorami i nocą, a atakują tych wszystkich, którzy zostają w biurze po godzinach, przesadnie ambitnych lub zmuszonych do pracy oraz tych, którzy kładą się po długim dniu spać, w samotności.

Wygląd

Firnaki przypominają chmurę burzową, potrafią rozciągać się od 2 cm do 4 m. Elastyczne ciało z materiału podobnego do pajęczej nici składa się z dwóch macek i podłużnej głowy. Śpiąc, co czynią za dnia, znajdują schronienie za firankami, pomiędzy złożonymi ręcznikami, pościelą, czasami pod poduszką. Zazwyczaj mają ubarwienie atramentowe, kawowe, czarne lub w odcieniu matowej sadzy angielskiej. Przebudzone zachodzącym słońcem – kładą się na ścianach, sufitach, framugach, podłodze, meblach i innych przedmiotach znajdujących się w sypialni.

Tabeltki wyglądają jak 2-miligramowe tabletki xanaxu, ale są znacznie mniejsze, zazwyczaj nie przekraczają 3 mm. Poruszają się za pomocą ośmiu cienkich, niewidocznych gołym okiem odnóży. Ciała mają bezbarwne, przezroczyste, galaretowate – z wyjątkiem turkusowych, podłużnych oczu. Dni spędzają w obudowach komputerów, monitorach, drukarkach, a najchętniej myszkach – ogrzewanych ciepłem ludzkiej dłoni.

Zachowanie

Firnaki czekają na swojego człowieka, aż ten zgasi światło, odłoży książkę, zakończy rozmowę lub inną sypialnianą czynność i zamknie powieki. Jedną z macek kładą na głowie człowieka leżącego w łóżku, drugą trzymają się firany czy zasłony. Zdolne do odczytywania lęków na podstawie wibracji powiek, zazwyczaj przybierają kształt będący projekcją naszego ulubionego strachu: mordercy, noża, pająka, węża, olbrzyma itd. Im więcej lęku w człowieku, tym częściej pojawia się firnak, który ze swoim ulubionym człowiekiem może spędzić nawet 30 lat, przypominając mu raz po raz wspomnienia z dzieciństwa – czy też raczej go nimi strasząc.

Tabeltki również czekają aż zapadnie zmierzch, wtedy wychodzą z myszki komputerowej i wspinają się po dłoni przez ramię do ucha. W odróżnieniu od firnaków nie posługują się obrazami czy też wizualizacją strachów – tabeltki wnikają przez przewód słuchowy, błonę bębenkową, a następnie nerw przedsionkowy do samego mózgu. Moment ten można prawie zawsze rozpoznać po swędzeniu w uchu. Upiory uaktywniają się wyłącznie podczas pracy nad tym, co policzalne, typu budżet, składki, zyski i straty. Sugerują błędy, podmieniają liczby, zmieniają końcowy wynik, gubią określone pozycje i wpływy, zwiększają debet, generalnie - źle się sumują. O ile zmasowany atak firnaków prowadzi do napadu paniki, o tyle atak tabeltków może skończyć się obłędem i szałem typu: uderzanie pięścią w klawiaturę, walenie myszką w blat biurka, krzyczenie na monitor, oplucie szefa.

Występowanie

Prawie zawsze osobno. Firnaki spotyka się najczęściej w sypialniach i salonach, o ile wiszą w nich kotary lub zasłony, tabeltki zaś w prawie każdym biurze, chyba że sprzęt komputerowy został wymieniony na nowy – gwarantuje to przynajmniej trzy miesiące spokoju. Występują razem, o ile zaburzony ludzki osobnik uczynił w swoim biurze sypialnię. 

Pokarm

Firnaki żywią się pajęczynami, kurzem oraz uciechą z widoku przerażonej ludzkiej istoty, przy czym nie ma znaczenia wiek człowieka. Bezwzględną i taką samą uciechę będą czerpały z ataku paniki u dziecka, dorosłego i osoby starszej. Tabeltki konsumują opiłki żelaza, metalu, czasami podgryzają kable i sprzęt komputerowy, natomiast ich przysmakiem jest ludzka utrata kontroli. W stanie szału człowiek wytwarza specyficzne pole energetyczne, które w równym stopniu tabeltka bawi, co odżywia.

Rozród

Firnaki i tabeltki pozostają ze sobą w bliskich związkach, ale przyjacielskich, takich jakie można dostrzec u lubiącego się rodzeństwa. Same są niezdolne do rozrodu. Są dziećmi upiorów słowiańskich, zwanych Kuriozalkami, które wiodą raczej samotny tryb życia, ale raz w roku, podczas przesilenia zimowego, spotykają się w Górach Sowich. Kuriozalki krzyżują się ze sobą motywowane niemożliwą do powstrzymania chucią. Gody trwają trzy doby, by po 13 dniach na świecie pojawiło się 12 tuzinów firnaków i tabeltków, które samodzielnie wyruszają w poszukiwaniu swoich żywicieli, czyli domów i biur. Należy podkreślić smutny fakt, że przynajmniej połowa z nich przepadnie, stając się pokarmem strzyg.

Przeciwdziałanie

Radykalne środki typu pozbycie się zasłon, firan i kotar z domu uchronią przed atakiem firnaków, chociaż pojawiają się doniesienia o nowej mutacji upiorów, które przystosowują się do rolet. Z tabeltkami jest nieco trudniej – chyba że możemy zrezygnować w swoim życiu z matematyki, a myszkę wymienić na touchpada. W trakcie ataku firnaków pomaga otwieranie oczu i głaskanie się po głowie (nie tylko po to, by ściągnąć mackę upiora). Gdy padniemy ofiarą tabeltków, należy rozpocząć proces czyszczenia uszu, muszę jednak ostrzec czytelników, że może to być ryzykowne: wielu w trakcie tej operacji, związanej skądinąd z szałem, zatraciło się i przebiło sobie błonę bębenkową.

 

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor powieści „Chodziło o miłość”, „Duchy Jeremiego” i reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info