Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Robert Rient

Istoty rzadziej spotykane: Dżin senny

ilustr. Karyna Piwowarska
Istoty rzadziej spotykane: Dżin senny
Istoty rzadziej spotykane: Dżin senny

Spełnia życzenia, ale tylko te wyrażone podczas snu – co jest główną przyczyną chaosu i nagłych zwrotów akcji w tak zwanym życiu codziennym.

Gatunek: Voluptas

Rodzina: Spiritusgaudium

Gromada: Dżiny

Królestwo:Ensanimatum

Dżin senny, tak jak każdy inny dżin, zrodził się z czystego ognia bez dymu. Jego łacińskie imię Voluptas można przetłumaczyć na rozkosz, przyjemność albo hobby. Doświadczenie wyraźnie jednak pokazuje, że częściej chodzi o rozkosz dżina niż człowieka, którego życzenia spełnia. Marzenia senne nie podlegają kontroli  przez ludzi (wyjątek stanowią jogini i mistrzowie himalajscy), a ich treść jest wypadkową przeżyć z minionego dnia i dzieciństwa, przeczytanych książek, strachów, fantazji seksualnych, treści wypartych ze świadomości i treści przypadkowych. Łatwo się domyślić, że życzenie wyrażone w trakcie snu może być wszelakie. Im dziwaczniejsze, tym bardziej ochoczo dżin zabierze się za jego realizację. Istotą jest tutaj nie tyle treść snu, ale moment, w którym pojawiamy się w nim jako pierwszoplanowa postać, która zachowaniem, słowem, albo pieśnią wyraża tęsknotę lub pragnienie za określonym przedmiotem, osobą lub doznaniem. Voluptas pragnienie odnotowuje, przekłada na język ludzkiej rzeczywistości i spełnia. Przy czym jeśli marzyliśmy o lataniu - wybierzemy się w niespodziewaną podróż pociągiem; pragnąc flirtu z obiektem westchnień widzianym na filmie – otrzymamy zaproszenie na kolację od ignorowanego obiektu, z którym współpracujemy; jeśli wyśniliśmy bogactwo – natkniemy się na tytuł całkiem sensownej książki o duchowości. Jeśli potrafimy wyrazić wdzięczność za podarunek od dżina, zyskujemy jego przychylność i gotowość spełnianie coraz śmielszych życzeń, również tych wypowiadanych na jawie. Ambaras polega na tym, że prezenty od dżina zazwyczaj odrzucamy, a jeśli przyjmujemy to z lekceważeniem, bez wdzięczności i nie potrafimy połączyć z marzeniem sennym – co zasmuca naszego dżina, który zamiast spełniać nasze pragnienia, zaczyna urzeczywistniać koszmary senne. W Koranie nieprzypadkowo dżiny senne nazwano szatanami.

Wygląd

Pozostaje niewidzialny dla ludzkiego oka. Przy czym jak każdy dżin, może przybrać dowolną postać, zarówno człowieka, zwierzęcia, rośliny jak i potwora. Po nocy pełnej marzeń, najpewniej pozostawał z nami w łóżku, co łatwo rozpoznać, gdy po obudzeniu widzimy jakby przez mgłę. Odpoczywa unosząc się w bezwietrznym powietrzu. W stanie naturalnym przypomina człowieka, ale pozbawionego nóg i lewitującego. Charakteryzuje się kremowym kolorem skóry, szeroką klatką piersiową, wydatnymi ustami, długimi, purpurowymi włosami, smukłymi ramionami i niezwykle długimi palcami. Pozbawiony określonej płci, ale z przesadnym umiłowaniem do strojenia się w kaszmirowe szale, chusty i powłóczyste stroje.

Zachowanie

Można je określić jako mieszankę arogancji i zuchwałości z nonszalancką radością. Uaktywnia się w kilka minut po tym jak człowiek zapadł w sen. Prawie zawsze pozostaje obserwatorem wypadków, ale – jeśli trafił mu się niewdzięczny człowiek, odrzucający wiarę we wszystko co pozostaje niemożliwym do zobaczenia – ingeruje w sny, zmieniając scenografię na zaciemnioną, wybrakowaną i przerażającą. W takich sytuacjach rozkoszuje się również wybudzaniem człowieka tuż przed sennym spełnieniem, np. pocałunkiem, dogonieniem autobusu, ściągnięciem cukiernicy z wysokiego stołu. Najczęściej jednak wyczekuje momentów, w których generujemy tęsknotę lub pragnienie i zaraz po obudzeniu rozpoczyna ich – niedosłowną - realizację.

Występowanie

Pocieranie żadnej lampy nie sprowadzi dżina – to bajka dobra dla dzieci. Dżiny senne towarzyszą wszystkim nadmiernie lub kompulsywnie przywiązanym do miejsca pracy, związku, ludzi, a nawet samochodu i książek. Kurczowo trzymający się zastanego i przejawiający paniczny lęk przed zmianą, mogą wszak dowiedzieć się, czy towarzyszy im dżin. Kłopotliwe to zadanie, ale do wykonania. Sypialnię należy wypełnić parą, tak aby widoczność była podobna do tej w saunie parowej. Po kilku minutach, pod sufitem powinna pojawić się postać dżina w jego naturalnym stanie. Dżin będzie udawał, że jest niewidoczny, ale możemy z nim porozmawiać, pamiętając by zacząć od pokłonu i słów: Karin ometr karin! To standardowe powitanie będące zarazem wyrazem szacunku.

Pokarm

Dżiny, nie tylko senne, żywią się ogniem – zarówno w sensie dosłownym jak i metaforycznym. Znajdują się wszędzie tam gdzie rozpalane są ogniska, gdzie płoną domy i lasy. Przysmakiem jest dla nich również stan zapalny zęba, dziąseł, ucha, gardła i innych części ciała, głównie jednak tych zlokalizowanych w głowie i okolicach. Czerpią również emocjonalną przyjemność, gdy obdarowany człowiek przyjmuje zaskakujący prezent – nie musi przy tym rozumieć, że jest on odpowiedzią na marzenie senne.

Rozród

Dżiny rozmnażają się przez zasiedzenie i ogień. Im dłużej przebywają w jednym miejscu, tym większa szansa, że pojawi się ich potomstwo. Dżin może przeżyć spokojnie siedemset lat i w tym czasie wydać nawet troje dżiniątek. Zanim jednak to nastąpi, dżin pozostaje nieruchomo przez około trzy lata, kurczy się w sobie, by w końcu zapłonąć czystym ogniem bez dymu, który sprowadza na świat jego potomstwo.

Dwie ciekawostki

Wędrujące z dużą swobodą po świecie astralnym nie opuszczają duszy człowieka, nawet wtedy gdy ta opuszcza ciało, nawet wtedy, gdy powraca na ziemię, by urodzić się w nowym ciele, udając, że niczego z poprzednich żyć nie pamięta. 

Jedynym antidotum na dżina, który zmienił się w dżina sennego jest sztuka akceptacji doznań przyjemnych i nieprzyjemnych w równym stopniu. Dla adeptów tej sztuki początki są okrutnie trudne, a momentami zdają się wręcz niemożliwe, bo jak niby z równym spokojem zareagować na wiadomość o wygranej i zwolnienie z pracy. Dżiny zwykły na to odpowiadać w swoim języku hjuurgb verd, injof kselat, majoffrit co znaczy: obudź się ze snu iluzji, albo zrobię to ja, ale wtedy będzie bolało.

   

Cykl "Istoty rzadziej spotykane" ilustruje Karyna Piwowarska. 

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce, powieści „Duchy Jeremiego” i książki „Przebłysk. Dookoła świata – dookoła siebie”. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info