pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca – 20 czerwca udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zapraszamy do czytania i słuchania audio z bieżącego numeru! Przeczytaj wiosenny numer

W związku z zamknięciem wielu punktów sprzedaży prasy, zapraszamy do kupienia papierowej wersji numeru wiosennego w cenie okładkowej, bez dodatkowych kosztów przesyłki. Kup wiosenny numer

Przekrój
O tym, jak odkryliśmy dzieciństwo i dostrzegliśmy, że dzieci to nie przedmioty, pisze
2020-03-20 10:00:00

Dziecko też człowiek

Pieter Bruegel starszy, „Zabawy dziecięce”, 1560 r., Kunsthistorisches Museum w Wiedniu; zdjęcie: domena publiczna
Dziecko też człowiek
Dziecko też człowiek

Trzeba było kilku tysięcy lat, by w naszym kręgu kulturowym dostrzeżono, że dziecko nie jest przedmiotem. Nauka traktowania go humanitarnie trwa do dziś.

Czyta się 12 minut
Czyta Weronika Nockowska

"Natura chce, żeby dzieci były dziećmi, zanim zostaną ludźmi” – pisał Jean-Jacques Rousseau w książce Emil, czyli o wychowaniu. Rousseau wprawdzie nie dostrzegał w dziecku człowieka, ale apelował do rodziców, by troszczyli się o swoje potomstwo. „Czy znajdziecie na świecie istotę słabszą, biedniejszą, więcej zdaną na łaskę otoczenia, bardziej potrzebującą litości, serca i opieki niż dziecko?” – pytał czytelników. W czasach, gdy powszechnie powierzano dzieci innym osobom na czas dorastania lub pozostawiano je w przytułku, postulaty Rousseau zdawały się rewolucyjne. Otwierały drogę ku przełomowemu odkryciu, że dziecko także jest człowiekiem, zdolnym do uczuć, mającym swoje potrzeby, a przede wszystkim odczuwającym cierpienie. Ale sam filozof nie brał sobie tych idei do serca. Ilekroć jego kochanka, a później żona Teresa Levasseur wydawała na świat potomka, Rousseau natychmiast oddawał go do sierocińca, w którym zaledwie co setny noworodek miał szansę dożyć dorosłości.

Antyczne okrucieństwo

Podwójne standardy w podejściu do dzieci nie były dawniej czymś niezwykłym. W antycznej Grecji nikt nie potępiał rodziców za to, że pozostawili niemowlę przy drodze lub na śmietniku. Zwykle ginęło ono rozszarpane przez zwierzęta. Rzadziej zabierał je jakiś przechodzień. Przy czym wcale nie musiało nim kierować miłosierdzie. Po odchowaniu znajdy znalazca mógł sprzedać dziecko na targu niewolników, odzyskując z procentem zainwestowane w jego utrzymanie pieniądze. Tego rodzaju proceder nikogo nie szokował, bo dziecko w świecie starożytnych Greków miało status rzeczy prywatnej, w związku z tym jego los był społeczeństwu i władzom obojętny.

Wyjątek stanowiła Sparta, lecz nie oznaczało to dla małoletnich niczego dobrego. Gdy w innych polis dzieciobójstwo pozostawało w gestii rodziców, w Sparcie zarządzała nim rada fyli (jednostki terytorialnej). Plutarch w Żywocie Likurga pisał, jak przebiegały oględziny dziecka przez najstarszych członków fyli tworzących radę: „Jeśli było ono dobrze zbudowane i silne, kazali ojcu je wychowywać, przydzielając zarazem jedną z dziewięciu tysięcy działek ziemi. Jeśli jednak było chuderlawe i niekształtne, odsyłali je do tak zwanych apothetai, jamy w ziemi w pobliżu Tajgetu, wierząc, że zarówno dla dziecka, jak i dla polis lepiej będzie, jeśli umrze”. Chłopców, którzy pozytywnie przeszli selekcję, czekało krótkie dzieciństwo – kiedy ukończyli siódmy rok życia, zabierano ich do koszar, gdzie do pełnoletniości byli tresowani na doskonałych żołnierzy.

Czytelniczko, Czytelniku,

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto już teraz aby czytać i słuchać artykułów z bieżącego numeru!

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!