Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
O życiu budynków i architektów pisze
2017-03-20 00:00:00

Domy o przeciekających dachach

Domy o przeciekających dachach
Domy o przeciekających dachach

Po największym amerykańskim architekcie pierwszej połowy XX w. Franku Lloydzie Wrighcie można było spodziewać się trzech rzeczy – wielkiego ego, pięknych domów i ich przeciekających dachów. Ten wybudowany w kalifornijskiej Pasadenie w 1929 r. zalicza się do każdej z wymienionych kategorii.

Posadowiony na jednym z hol­lywoodzkich wzgórz, został zaprojektowany z tanich, powszechnie używanych, ale dosyć szpetnych bloczków betonowych. Dla urozmaicenia ma ornament, który można było wytłaczać mechanicznie, już w trakcie masowej produkcji. Dzięki świetnej grze proporcjami partii budynku, oryginalnej, modułowej konstrukcji, ornamentyce i egzotycznej stylistyce Wrightowi udało się stworzyć dom po dziś dzień uznawany za jeden z najciekawszych i najpiękniejszych w jego dorobku. Później tą samą techniką wybudował w Kalifornii jeszcze trzy domy. Każdy z nich jest uznawany za arcydzieło.

Siedemnaście lat wcześniej wzniósł tym samym zleceniodawcom dom w Highland Parku w stanie Illinois. W autobiografii architekt wspomina: „Byłem dumny, że mam klienta, który przeżył pierwszy dom i poprosił mnie o jeszcze jeden. Ze stu siedemdziesięciu, które do tej pory wybudowałem, zdarzyło mi się to po raz jedenasty”.

Nie zawsze było tak sielsko. Ze względu na oryginalną formę i pionierską naturę budynek miał złą prasę. W trakcie budowy okazało się też, że główny wykonawca podkradał materiały. A jego niedociąg­nięcia warsztatowe poskutkowały regularnie przeciekającym dachem. Pech chciał, że pod koniec budowy nad hollywoodzkimi wzgórzami nastąpiło największe od 50 lat oberwanie chmury. By naprawić spore szkody, Wright z własnej kieszeni wyłożył ponad połowę sumy pierwotnie przeznaczonej na wzniesienie domu. To i tak wielki gest ze strony architekta. Wymowna wydaje się historia związana z nieszczelnym dachem w domu Hibberda Johnsona. Zaniepokojony strumieniami wody, które lały się na głowy domowników w nowo wybudowanej willi, skonsternowany klient zadzwonił do Wrighta: „Frank, mamy gości, jemy kolację i z sufitu leje się na nas woda, co mamy zrobić?”. ­Wright, z absolutnym spokojem, miał odpowiedzieć: „Przesuń stół”.
 

Zamów prenumeratę cyfrową

Z ostatniej chwili!

U nas masz trzy bezpłatne artykuły do przeczytania w tym miesiącu. To pierwszy z nich. Może jednak już teraz warto zastanowić się nad naszą niedrogą prenumeratą cyfrową, by mieć pewność, że żaden limit Cię nie zaskoczy?

Data publikacji:

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!