Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Wiele osób spośród naszych Czytelników i Czytelniczek wybiera tradycyjną drukowaną wersję kwartalnika, ale są także tacy, którzy coraz częściej korzystają z nośników elektronicznych. Dlatego wprowadzamy cyfrową wersję „Przekroju”. Zapraszamy do wykupienia prenumeraty, w której ramach proponujemy nieograniczony dostęp do aktualnych i archiwalnych wydań kwartalnika.

Ci z Państwa, którzy nie zdecydują się na prenumeratę, będą mieli do dyspozycji bezpłatnie 3 „Przekrojowe” teksty oraz wszystkie rysunki Marka Raczkowskiego, krzyżówki, recenzje, ilustracje i archiwalne numery z lat 1945–2000. Zapraszamy do lektury!

wykup prenumeratę cyfrową
Przekrój
Bez to jedna z najstarszych roślin wykorzystywanych w leczeniu. Hipokrates polecał używanie go w ...
2019-07-04 23:59:00
Wizje roślin

Czarny bez – apteczka Pana Boga

Sambucus nigra, „Prof. Dr. Thomé's Flora von Deutschland”, Thome Otto Wilhelm, Walter Müller, 1905 r./ BHL
Czarny bez – apteczka Pana Boga
Czarny bez – apteczka Pana Boga

Czyta się 7 minut

Stare legendy mówią o tym, że w korzeniach czarnego bzu mieszkają złe duchy, bajstruki, zrodzone przez czarownice. Gdy Weles, słowiański bóg podziemi i czarnej magii, rzucał swoje przekleństwa, te zazwyczaj powoływały do życia dzikie bestie. Zdarzało się również tak, że przekleństwo nie było na tyle silne, by zrodzić bestię – wtedy, niesione gniewem, szybowało wysoko, przedzierało się przez powierzchnię ziemi i krążyło w powietrzu. Obumierało z trzaskiem, jeśli szybko nie znalazło wiedźmy, czarownicy albo jakiejkolwiek kobiety znającej mowę ziemi. Gdy taką znalazło, gnieździło się w niej połknięte przy wdechu i rosło w brzuchu jak każde inne dziecko. Jednak przeznaczeniem bajstruka nigdy nie miało być życie na powierzchni ziemi, chodzenie w świetle dnia, po trawie i zimnej rosie, w towarzystwie wiatru i śpiewu ptaków. Dlatego tak zrodzone dziecko umierało podczas porodu, a jego duch znajdował nowy dom w korzeniach czarnego bzu – na granicy światów, pomiędzy domem swego ojca Welesa a domem swojej matki wiedźmy. Od pokoleń i do dnia dzisiejszego wiedźmy i szamani w cieniu bzu wypowiadają swoje zaklęcia. I również do chwili obecnej wielu mężczyzn wie, że przechodząc obok bzu, należy uchylić kapelusza z szacunku do życia, które zostało zmuszone zamieszkać w korzeniach rośliny. A gdy czarny bez rosnący na podwórzu ponownie zakwitnie jesienią, oznacza to tylko jedno – bajstruk jest potwornie głodny i niebawem umrze bliska oraz lubiana przez gospodarzy osoba.

Czarny bez bywa nazywany również bzowiną, hyćką, chłopską apteczką, apteczką Pana Boga, bzem lekarskim, pospolitym, dzikim i bajstrukiem. Nie tylko Słowianie przypisywali roślinie kontakty ze światem zmarłych. Germanie wierzyli, że w krzewie gnieżdżą się demony i duchy zmarłych powracające na ziemię, by zemścić się na tych, którzy ich źle traktowali za życia. Celtowie unikali spaceru obok bzu nocą, przekonani, że może to być ostatni spacer w ich życiu. Starożytnym Rzymianom bez służył do ozdabiania trumien i ciał zmarłych. Intensywna i specyficzna woń jego kwiatów miała pochłonąć nieprzyjemny zapach zmarłych. Wierzyli również, że krzew zamieszkiwany jest przez głodne duchy polujące na żywych i pragnące zabrać ich do krainy śmierci. Z tego powodu wodę, którą obmyto ciało zmarłego – zwaną trupią wodą – wylewano pod czarny bez, by nakarmić głodne duchy i odwrócić ich uwagę od żywych.

Niektóre z legend o rodowodzie chrześcijańskim głoszą, że Dziewica Maria przechytrzyła Welesa i uciekała przed nim aż do Egiptu, by ocalić życie bajstruka, którego nazwała Jezusem. Podczas ucieczki podobno odpoczywała pod krzewem bzu i stąd narodził się ludowy zwyczaj zdejmowania przed nim kapelusza. Wielu uparcie twierdzi, że Judasz, który zdradził Jezusa, powiesił się właśnie na wyrośniętym czarnym bzie. Dowodem na to ma być grzyb brzozowy, rosnący m.in. na korze czarnego bzu, opisywany jako uszak judaszowy, ucho judaszowe albo judaszowe uszy. Łacińska nazwa grzyba jest również wielce wymowna: Auricularia auricula-judae. Są też ludzie żyjący w przekonaniu, że to właśnie z bzu wykonano krzyż, aby powiesić Jezusa – całe życie ściganego przez diabła, Welesa, któremu nie uległ.

Czarny bez utożsamiany jest również z jasną stroną mocy. Jego gałęzie zawieszone w stodole chronią krowy przez atakami demonów i brakiem mleka. Gałęzie zawieszone w domu i na płocie mają strzec przed gradem i bólem zębów. Drzewo bzu służy również do wyrobienia amuletów ochronnych, trzeba jednak pamiętać, że przed ścięciem gałęzi należy porozumieć się z bajstrukiem i przynieść mu coś w ofierze – najlepiej wiadro wody (niekoniecznie trupiej, chociaż ta dla rośliny jest napojem doskonałym). Nieliczni śmiałkowie kładli się pod czarnym bzem i pogrążali we śnie, ponieważ umożliwiało to przeniesienie się do innych, nieznanych światów. Jednak to wielce ryzykowna rozrywka, bo niektórzy z takiej podróży już nigdy nie powrócili. Jak donosi „Pismo Folkowe” (czerwiec 2001, nr 37), z czarnego bzu wykonywano wiele instrumentów. Na Kurpiach i Mazurach były to: fujarka, rososzka z piórkiem, klarnet, dutka, flet, szałamaja, dutka z bzu (zwana piszczałką). W Karpatach: piscołka, fujara pasterska, dvojacka, klarnet pasterski ze Słowacji, koncovka, piszczałka bezotworowa. Niemniej nikt przy zdrowych zmysłach z drewna bzu nie robił kołyski dla dziecka, bo ten akt niczym nie różniłby się od wysłania zaproszenia do samych piekieł.

Występowanie

„Zarośla bzu czarnego tworzą naturalne otuliny lasów, a także wnikają głębiej w miejsca prześwietlonego drzewostanu, na polanach leśnych. Drugą grupą stanowisk są zbiorowiska ruderalne na miedzach śródpolnych, wzdłuż dróg, ogrodzeń i rowów” [Lasy i zarośla. Zbiorowiska roślinne Polski, red. naukowa W. Matuszkiewicz, P. Sikorski, W. Szwed, M. Wierzba]. Sambucus nigra jest powszechny w Polsce, północnej Europie oraz we wschodniej i w północnej Afryce. Ale zawlekliśmy go również do Ameryki Północnej, Chin, a nawet do Australii i Nowej Zelandii. Radzi sobie w terenie górskim. Na przykład w Tatrach rośnie na wysokości 900 m n.p.m., ale spotykano go również na wysokości 1600 m n.p.m. w Alpach i ponad 2200 m n.p.m. w afrykańskim Atlasie! Najlepiej czuje się na glebach bogatych w substancje odżywcze i nie przeszkadza mu mróz. Każdego roku wypuszcza nowe, długie niekiedy aż na 2 m pędy. Potrafi też osiągnąć wysokość nawet 10 m, przeobrażając się z krzaka w dostojne, na ogół bujne drzewo (zazwyczaj poprzestaje na około 5 m). Liście, które wystarczy rozetrzeć, by poczuć ostry zapach, rozwijają się już od lutego, natomiast białe kwiaty pojawiają się w maju. To właśnie z nich, mniej więcej od początku sierpnia, rodzą się czarnofioletowe, lśniące owoce, będące przysmakiem wielu ptaków, co przyczynia się do rozsiewania rośliny.

Właściwości zdrowotne

W leczeniu wykorzystuje się kwiaty, korę, liście i owoce bzu. Te ostatnie „należą do surowców flawonowych. Zawierają one antocyjany, olejki eteryczne, garbniki, pektyny, flawonoidy (m.in. rutynę i kwercetynę) i sterole. Bogate są także w kwasy organiczne oraz witaminy (A, C, B6). Wykazują one aktywność łagodnie przeczyszczającą, moczopędną, przeciwbólową, napotną, a także ściągającą. Obecnie dużym zainteresowaniem cieszą się prace naukowe dotyczące przeciwdrobnoustrojowych (przeciwbakteryjnych i przeciwwirusowych) oraz przeciwzapalnych właściwości ekstraktu z owoców bzu czarnego. Istnieją doniesienia o zdolności tego ekstraktu do aktywowania układu immunologicznego w przypadku wystąpienia stanu zapalnego” [Justyna Baraniak i Małgorzata Kania, Surowce roślinne i inne wybrane składniki preparatów prozdrowotnych przeznaczone do stosowania u dzieci, „Postępy Fitoterapii”, nr 1/2014]. Owoce bzu otrzymały kategorię GRAS (Generally recognized as safe for use in foods), to znaczy, że zostały uznane za bezpieczny pokarm.

Na szczególne podkreślenie zasługuje odtruwające, przeciwwirusowe oraz wzmacniające działanie kwiatów i owoców czarnego bzu. Reaktywne cząsteczki zwane wolnymi rodnikami są istotną przyczyną chorób cywilizacyjnych. Im więcej wolnych rodników, tym większy stres oksydacyjny, który obniża odporność organizmu i prowadzi do jego przeciążenia. Aby do tego nie doszło, należy wspierać naturalną obronę antyoksydacyjną. Z pomocą przychodzi czarny bez, który „wykazuje właściwości przeciwutleniające, polegające na zdolności neutralizowania reaktywnych form tlenu (RFT). RFT są to cząsteczki chemiczne zawierające atomy tlenu z niesparowanym elektronem. Powstają jako naturalny produkt metaboliczny, jeśli jednak ich liczba drastycznie wzrośnie, powodują niszczenie struktur komórkowych i stają się przyczyną wielu chorób. Organizm człowieka ma system ochronny przed wolnymi rodnikami, który stanowią antyoksydanty endogenne, jednak ważną rolę w zmniejszaniu uszkodzeń oksydacyjnych pełnią antyoksydanty żywieniowe, do których należą między innymi związki fenolowe, witaminy C i E oraz karotenoidy. Naturalne przeciwutleniacze zawarte w owocach, warzywach oraz ziołach odgrywają istotną rolę w profilaktyce i leczeniu wielu chorób, w tym chorób cywilizacyjnych. Jedną z ważnych roślin dostarczających zarówno surowca zielarskiego, jak i używanego w przemyśle spożywczym, jest bez czarny” [Barbara Kołodziej, Katarzyna Drożdżal, Właściwości przeciwutleniające kwiatów i owoców bzu czarnego pozyskiwanego ze stanu naturalnego, „ŻYWNOŚĆ. Nauka. Technologia. Jakość”, 2011].

Bez to jedna z najstarszych roślin wykorzystywanych w leczeniu. Hipokrates polecał używanie go w celu przeczyszczenia organizmu i jako środek moczopędny. Bogate w składniki minerale owoce działają odkwaszająco i przeciwbólowo, nie powodując zarazem skutków ubocznych, takich jak uzależnienie. Ze względu na swoje działanie napotne bywa stosowany w leczeniu przeziębień i stanów zapalnych żołądka oraz jelit (również przy zaparciach). „Pozytywne działanie czarnego bzu stwierdzono przy migrenach, bólach reumatycznych, nerwobólach, stanach zapalnych nerwu trójdzielnego i kulszowego, a także po zabiegach dentystycznych. Dodatkowo, owoce w mieszankach ziołowych regulują pracę układu trawiennego, immunologicznego, moczowo-płciowego, stymulują czynność nerek i wątroby oraz poprawiają wydalanie toksyn po antybiotykoterapii. Owoce są składnikami stosowanymi w preparatach wykorzystywanymi do leczenia chorób skóry, zwłaszcza łuszczycy” [Marta Doroszko, Katarzyna Janda, Karolina Jakubczyk, Właściwości prozdrowotne wybranych owoców krajowych, „Kosmos. Problemy nauk biologicznych”, t. 67/2018].

Zbiory

Należy pamiętać, że w liściach, niedojrzałych owocach oraz nasionach bzu znajduje się sambunigryna, czyli glikozyd cyjanogenny. Duże stężenie tej substancji w organizmie może doprowadzić do zahamowania transportu tlenu z krwi do tkanek, co oznacza wielce nieprzyjemne i niebezpieczne dolegliwości. Dlatego przed spożyciem kwiatów lub owoców należy je ugotować, usmażyć lub w inny sposób przetworzyć. Z czarnego bzu można robić syropy, nalewki, herbaty, rozgrzewające napary (świetne na grypę), a nawet powidła. Kwiaty obeschłe z rosy należy zbierać w pogodny, słoneczny dzień i nie myć ich przed rozłożeniem na papierze, w zaciemnionym pomieszczeniu. Owoce należy zbierać wyłącznie dojrzałe, a zatem we wrześniu lub nawet w październiku. Krążą przesądy, że kora bzu skrobana od dołu do góry zadziała wymiotnie, a zbierana odwrotnie będzie miała działanie przeczyszczające. A bez względu na to, czy wierzymy w bajstruka mieszkającego w korzeniach rośliny, warto nabrać dobrego zwyczaju, by pokłonić się drzewu – również wtedy, gdy nie mamy na głowie kapelusza.
 

Data publikacji:

Robert Rient

Urodzony w Szklarskiej Porębie, dziennikarz i pisarz, autor reportażu „Świadek” wydanego również w Ameryce, powieści „Duchy Jeremiego” i książki „Przebłysk. Dookoła świata – dookoła siebie”. Twórca przekrojowych cykli: „Letnie oświecenie”, „Istoty rzadziej spotykane” i „Ludzie listy piszą”. Więcej na www.erient.info

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!