pixel Page 18FCEBD2B-4FEB-41E0-A69A-B0D02E5410AERectangle 52 Przejdź do treści

Szanowni Państwo!

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie. Zapraszamy do czytania i słuchania audio z bieżącego numeru! Przeczytaj wiosenny numer

W związku z zamknięciem wielu punktów sprzedaży prasy, zapraszamy do kupienia papierowej wersji numeru wiosennego w cenie okładkowej, bez dodatkowych kosztów przesyłki. Kup wiosenny numer

Przekrój
O tym, kto i co uratuje jej ukochane filmy w feministycznych czasach, pisze
2020-03-20 10:00:00
film
Córka stalkera

Kto uratuje Tarkowskiego? Kto uratuje świat w naszych feministycznych czasach?

Czyta się 6 minut
Posłuchaj wersji audio tego artykułu

Córki są dwie, ale najpierw wyjaśnijmy sobie podstawowe pojęcia. Stalker – facet, który chodzi do Strefy na nielegalu. Strefa – obszar wyjęty spod praw fizyki, gdzie łatwo o śmierć, ale znajdują się tam niezwykłe przedmioty. Tyle na początek wystarczy, wracam do córek. Pierwsza z nich ma dwóch ojców: to bracia Arkadij i Boris Strugaccy, rosyjscy pisarze science fiction. Obaj już nie żyją. Starszy był artylerzystą i japonistą, młodszy – astronomem. Pisali zawsze razem. Ich fantastyka to kostium niezależnej refleksji o współczesności, na którą w Związku Radzieckim nie było miejsca. Po teksty Strugackich sięgali najwięksi radzieccy reżyserzy: Andriej Tarkowski, Aleksiej German i Aleksandr Sokurow. Wszyscy pragnęli opowiadać o świecie, w którym naprawdę żyli, a nie o symulakrum, które wytwarza ideologia. Książki Strugackich dawały taką możliwość, bo cenzura nie ogarniała fantastyki – nie łapała nawet tak oczywistych aluzji jak parówki z kartoszką, które w powieści Piknik na skraju drogi (1972) konsumują „amerykańscy” naukowcy.

Właśnie w Pikniku pojawia się pierwsza córka stalkera, ma na imię Martyszka. Jak wszystkie dzieci stalkerów urodziła się mutantką – jest porośnięta futerkiem, nie ma źrenic i potrafi komunikować się z zombie (bo Strefa nie tylko miesza w genach, ale także budzi zmarłych). Jej inność jest rodzajem choroby i nic specjalnego z niej nie wynika. Co innego druga Martyszka – ta z filmu Tarkowskiego Stalker (1979). Mimo że film jest adaptacją Pikniku, a scenariusz pisali Strugaccy, zmieniło się wszystko: wyparował humor, którym przesycona była powieść, stalker poszukuje sacrum, a jego córka ma ważną misję. Do niej wrócę. Teraz powiem, czego nie oddam.

Nie oddam

„Świat wypadł z ram” – to zdanie brzmi jak diagnoza naszych czasów, a jest tylko jedną z kwestii Szekspirowskiego Hamleta. Dramat o księciu duńskim powstał na przełomie XVI i XVII w., co nasuwa myśl, że nasze doświadczenie rozchwiania świata nie jest nowe. Mimo to niektóre elementy ogarniającego nas wiru wydają się specyficzne dla naszej epoki – choćby trwające na naszych oczach przewartościowanie kultury, zapoczątkowane przez nowoczesne ruchy emancypacyjne, zwłaszcza feminizm. Na wszystko, co dotyczy kobiet w sztuce i obyczajach, patrzymy dziś inaczej: przejawy nierówności ze względu na płeć, dawniej przezroczyste, stały się jaskrawe i rzucają się w oczy. Potrafią też obrzydzić ulubione książki i filmy. Przykład? Weźmy Dziecko Rosemary Romana Polańskiego – kiedy oglądam je dzisiaj, widzę opowieść o gwałcie na nieprzytomnej kobiecie, której świadomość zostaje zmanipulowana. Wcześniej nie patrzyłam w ten sposób, w ogóle tego nie widziałam – oto jak bardzo zmieniła się perspektywa. Ta feministyczna erozja zaczęła mi ostatnio nadgryzać także filmy Tarkowskiego – kwestie męskości i kobiecości są w nich rozgrywane ultrakonserwatywnie (Episkopat approves) – i tu na poważnie się zaniepokoiłam. Bo co jak co, ale Tarkowskiego bez walki nie oddam.

Czytelniczko, Czytelniku,

Chcielibyśmy – na tyle ile to możliwe – umilić Państwu ten trudny czas, dlatego w dniach 20 marca - 13 kwietnia udostępniamy wersję cyfrową wiosennego numeru bezpłatnie dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się lub załóż konto już teraz aby czytać i słuchać artykułów z bieżącego numeru!

Data publikacji:

Renata Lis

Pisarka i tłumaczka. Autorka m.in. książki o miłości i uchodźstwie „Lesbos” oraz niepodobnych do niczego biografii Flauberta i Bunina, za które nominowano ją do nagród (jedną dostała). Nie umie się zdecydować, czy jest sosną, której śni się palma, czy może na odwrót, więc jeździ na zmianę do Grecji i do Rosji; najdalej była na Kamczatce.

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!

okładka
Dowiedz się więcej

Prenumerata
Każdy numer ciekawszy od poprzedniego

Zamów już teraz!