Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Joanna Brych

Węgierska secesja z nacjonalizmem w tle

Widok na miasto Pecz/ źródło: Janus Pannonius Múzeum
Węgierska secesja z nacjonalizmem w tle
Węgierska secesja z nacjonalizmem w tle

Popielniczka, element dachu, fajans porcelanowy. Ozdobne kufle, naczynie w kształcie muszli albo z motywami głów zwierzęcych. Kielich w kształcie tulipana, przedmiot ozdobny w stylu prekolumbijskim. Dzban z reliefem w formie liścia, inny z wylewem w kształcie ptasiej głowy. Projekty secesyjnych żyrandoli i niezliczone wazony: z motywem papryczek, raka, w kształcie ryby, z uchwytami w kształcie wstążek, dekorowane w stylu japońskim, z reliefem w formie liści kasztanowca, z motywem postaci kobiecych, z faunami czy z parą zakochanych. To tylko część zaprezentowanych w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie wyrobów z kolekcji Muzeum Janusa Pannoniusa, a wyprodukowanych w fabryce rodziny Zsolnay (czytaj: Żolnoj), począwszy od lat 90. XIX wieku.

Muzeum znajduje się w zabytkowym Peczu na południu Węgier. Łacińska nazwa miasta brzmiała: Quinque Ecclesiae, „miasto pięciu kościołów”, a ślady wielonarodowościowej tradycji i różnorodności kultur widoczne są w nim do dzisiaj.  Kompleks grobowców z IV w. n.e., usytuowany obecnie pod katedrą Świętych Apostołów Piotra i Pawła, został wpisany na listę UNESCO i uznawany jest za najlepiej zachowaną, poza Rzymem, wczesnochrześcijańską nekropolię.
Przy głównym placu hrabiego Széchenyi wznosi się, wybudowany przez Turków, meczet Gazi Kasima Paszy, zamieniony w XVIII wieku na katolicki kościół, obecnie pod wezwaniem Matki Boskiej Gromnicznej. Jest też synagoga na placu Kossutha, węgierskiego rewolucjonisty i bohatera narodowego. I jeszcze meczet Yakovali Hassana, jedyny na Węgrzech z czasów osmańskich, zachowany wraz z minaretem, od renowacji w latach 60. XX wieku pełniący pierwotną funkcję. Zainteresowanie wzbudza też budynek poczty w stylu art nouveau, pozostałości po tureckich łaźniach, uliczki Starego Miasta, w którego centrum znajduje się wybudowany w XIX wieku Teatr Narodowy oraz najstarszy na Węgrzech uniwersytet. Ufundował go w 1367 roku Ludwik Węgierski.

W roku 2010 Pecz był Europejską Stolicą Kultury. Podjęte wtedy liczne inwestycje w infrastrukturę kulturalną miasta, zaowocowały między innymi powstaniem dzielnicy kultury – Zsolnay Kulturális Negyed. Odrestaurowane kilkanaście budynków należących do fabryki Zsolnay, dawny ogród oraz mauzoleum rodziny Zsolnay, zaprojektowane przez polskiego architekta – Tadeusza (Tádé) Sikorskiego, to niewątpliwie jedne z najciekawszych punktów w krajobrazie miasta.

Historia fabryki Zsolnay rozpoczęła się w 1853 roku, kiedy Miklós Zsolnay,
kupiec i właściciel sklepu przy głównym placu w Peczu, założył manufakturę zajmującą się produkcją porcelany. W roku 1865 rodzinny interes przejął jego syn, Vilmos Zsolnay, samouk o wyrafinowanym smaku artystycznym, któremu wkrótce niewielki zakład udało się przekształcić w wielkie imperium o międzynarodowej renomie. To właśnie Vilmos wymyślił porcelanę fajansową – wynalazek, za który w 1877 roku otrzymał na wystawie światowej w Paryżu złoty medal i Grand Prix. Odznaczono go także francuską Legią Honorową. Jego zasługą jest też technika eosynowa (dobrze korespondująca z typowym dla secesji swobodnym operowaniem barw), dzięki której powierzchnię wazonu można malować jak obraz oraz wynalezienie, odpornej na działanie warunków atmosferycznych – techniki pirogranitu. Ta absolutnie rewolucyjna metoda sprawiła, że ceramika architektoniczna stała się nie tylko ważną częścią działalności fabryki Zsolnay, ale jednocześnie uczyniła ją liderem w produkcji elementów architektonicznych. Powstające w Peczu detale zdobiły wnętrza, fasady i dachy tak prestiżowych budowli jak gmach parlamentu czy kościół Macieja w Budapeszcie.

Technologiczna innowacyjność szła w parze z dbałością o stronę wizualną i oryginalność produkowanych w fabryce przedmiotów. Można się w tym dopatrzyć idei powstałego w Anglii, w latach 60. XIX wieku, ruchu odnowy rzemiosła artystycznego Arts & Crafts, a także późniejszych Warsztatów Wiedeńskich.
Ich promotorzy postulowali zniesienie podziału na „grand art” i sztukę użytkową; przedmioty codziennego użytku wynosili do rangi dzieła sztuki, a sztukę wysoką traktowali jako element otaczającej rzeczywistości.

W warstwie estetycznej wyroby pochodzące z fabryki Zsolnay odzwierciedlały wszystkie style panujące w sztuce na przełomie XIX i XX wieku. Można w nich odnaleźć wpływy zarówno nowoczesnego charakteru „Art Nouveau”, włoskiego „Stile Liberty”, jak i niemieckiego „Jugendstil”, które dopuszczało do głosu przede wszystkim młodych twórców.

Część projektów Zsolnay zwracała się w stronę folkloru i łączyła awangardową estetykę z tradycyjnym pierwiastkiem węgierskim. Element ten wiązał się z panującą wówczas modą na kolekcjonowanie wytworów sztuki ludowej i budowanie w ten sposób narodowej tożsamości. Na wystawie w Międzynarodowym Centrum Kultury tendencje te odzwierciedlały, zwracające uwagę plastycznością formy, wyroby inspirowane tulipanami. Kwiat ten uznawano za charakterystyczny dla węgierskiej sztuki ludowej. Ozdabiano nim nie tylko przedmioty, ale także budynki mieszkalne i użyteczności publicznej. Nawiasem mówiąc, w 1975 roku „skłonność” do tego ornamentu wśród architektów węgierskich wywołała tak zwany spór tulipanowy. Architekt György Csete – nomen omen z Peczu  – zastosowawszy do wykończenia socmodernistycznych bloków w prowincjonalnym mieście Paks polichromię przedstawiającą przeskalowane, stylizowane tulipany, wywołał  ostry sprzeciw profesora budapeszteńskiej politechniki, Máté Majora Akademik oskarżył Csete o schlebianie nacjonalistycznym gustom [sic!]. W roku 1900 takie problemy jeszcze nie istniały i na wystawie światowej w Paryżu fabryka Zsolnay zademonstrowała aż 100 przykładów wykorzystania motywu tulipana w sztuce węgierskiej.

W tym samym czasie, po śmierci Vilmosa Zsolnaya, na czele firmy stanął jego syn  –  Miklós. Skutecznie pomnożył fortunę ojca, a w 1919 roku  przekształcił fabrykę w spółkę jawną. Nie działał sam. Dyrektorem artystycznym i osobą odpowiedzialną za produkcję ceramiki artystycznej był wspomniany już wyżej Tadeusz Sikorski, który w plejadzie postaci związanych z interesami rodziny Zsolnay odegrał jedną z kluczowych ról.

Sikorski pochodził z arystokratycznej rodziny, kształcił się między innymi
w Krakowie i Monachium. Po studiach przez pewien czas pracował w Wiedniu.
W roku 1882 odwiedził Pecz i manufakturę Zsolnay. Zaprzyjaźnił się z Vilmosem, a z czasem stał się członkiem rodziny, poślubiając jego córkę, Julię. Był wszechstronnie utalentowany. Projektował ceramikę dekoracyjną i użytkową, elementy wyposażenia wnętrz (świeczniki, ramy luster, dekoracje mebli), także detale architektoniczne. Na wystawie w MCK uwagę przykuwał przedmiot ozdobny w stylu prekolumbijskim, najprawdopodobniej projektu właśnie Sikorskiego.

Działalnością fabryki Zsolnay zachwiała najpierw I wojna światowa, a potem Wielki Kryzys. W 1948 roku rodzinny interes został znacjonalizowany i zaprzestano produkcji przedmiotów ozdobnych na rzecz izolatorów dla Związku Radzieckiego.

W ten sposób piękno ustąpiło na chwilę miejsca socjalistycznej użyteczności.
Co więcej, w 1963 roku zmieniono nazwę fabryki na Zakłady Porcelany w Peczu. Tym samym podjęto próbę wyrugowania tradycji i osiągnięć rodziny Zsolnay.
Na szczęście jedenaście lat później przywrócono historyczną nazwę, a w roku 1982 fabryka stała się znowu niezależnym podmiotem gospodarczym, choć dzisiaj w 50 procentach należącym do państwa.

Ekspozycja „Zsolnay. Węgierska secesja” w Krakowie już się zakończyła. Do Zsolnay Múzeum w Peczu cały czas można się wybrać, a w MCK już 25 lipca rozpocznie się nowa wystawa „Adriatycka epopeja. Ivan Meštrović”. 

Data publikacji: