Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści

Muzyka na Rozdrożach

Muzyka na Rozdrożach

Tegoroczną, dziesiątą edycję Festiwalu Tradycji i Awangardy Muzycznej KODY, inspirowanego hasłem „rozdroża”, organizuje w Lublinie ośrodek o tej samej nazwie. Jest zatem w tej edycji wątek jubileuszowej autorefleksji – spojrzenie wstecz na drogę, którą przeszedł festiwal zanim dotarł do miejsca, w którym jest teraz. A także poszukiwaniem nowych inspiracji, wypatrywaniem nowych dróg, namysłem przed podjęciem nowych wyzwań.

Metafora „rozdroży” przywodzi na myśl nie tylko uliczne skrzyżowania, przecięcia dróg i ścieżek, ale także takie miejsca, jak dworzec kolejowy, hala odlotów, port morski. Wielki francuski historyk Fernand Braudel uznał za rozdroże Morze Śródziemne. Wokół niego pojawiały się, rozkwitały, ale przede wszystkim przez wieki spotykały się różne kultury. W tym sensie słowo „rozdroża” staje się uniwersalną figurą kulturowych dyfuzji, a - w jeszcze szerszym sensie – opisuje ludzkie bycia w świecie.

Na rozdrożu nie tylko przecinają się drogi lecz także spotyka się niebo z ziemią, tędy wiedzie oś świata – axis mundi. Nie przez przypadek na rozdrożach lokuje się magiczne znaki, a ludowe chrześcijaństwo nakazuje wykonać gest krzyża. Wędrujemy w czasie i przestrzeni, ale także w głąb siebie – by okiełznać nawiedzające podświadomość demony lub podjąć trud samopoznania. Jesteśmy w drodze jako pielgrzymi i turyści, mistycy i komiwojażerowie, włóczędzy i wygnańcy. Wędrują szamani syberyjscy, chrześcijańscy mistycy, mędrcy wsc hodu i artyści.

Na rozdrożach są zawsze możliwości wyboru i – patrząc z pewnego dystansu – wszystkie mają jakiś sens przez sam fakt, że ktoś drogi te wytyczył, a ścieżki w znoju wydeptywał. Rozdroża pozwalają widzieć świat wypełniony różnymi wartościami, narracjami i możliwościami. Jeżeli na rozdrożach czujemy lęk, to z obawy o samoograniczenie, monokulturowość, jednostronność, czy utratę możliwości poznawczych przez błędny lub zadekretowany przez innych wybór.

plakat: Kamil R. Filipowski
plakat: Kamil R. Filipowski

Oś i główny dyskurs tegorocznego Festiwalu ma miejsce pomiędzy wiekiem XX a XXI, na rozdrożu czasu. Rzecz jasna obie perspektywy mają w sobie warstwy dużo stars ze, sięgające antyku - źródła wciąż bijące nad Morzem Śródziemnym, które wszak też jest przecież rozdrożem. Jest więc na Festiwalu KODY czytanie ksiąg muzycznych proroków i dzisiejsze do ksiąg tych przypisy młodych. Spotkanie Wschodu i Zachodu, zderzenie „swojego” i „obcego”.

Na skrzyżowanie wschodniej duchowości i reinterpretacji tradycji muzyki Zachodu, ale także skrzyżowaniu muzycznej tradycji i nowych sposobów jej artykulacji, zaprowadzi nas pierwszy festiwalowy koncert - spektakl. Muzyka György’ego Ligetiego snuć będzie dźwiękowe rozgałęzienia i kłącza, Sofii Gubajduliny dotknie tajemnicy krzyża, a Arvo Pärta nowożytnemu zachodniemu ideałowi braterstwa da rys mistycznego wschodniego uniesienia. Ikoniczne utwory muzyki XX wieku swoim muzycznym kontrap unktem dopełni Rafał Ryterski – jeden z najciekawszych kompozytorów młodego pokolenia. W krainę muzycznych uniesień, ku wzniosłości i harmonii poprowadzi nas Marek Moś i stworzona przez niego orkiestra Aukso. Muzycy tej orkiestry są specjalistami od niezwy kłych wyzwań dźwiękowych, mają wyjątkową zdolność do łączenia intensywności z ciszą, z oddechem, misteryjnym skupieniem.

Na kolejny, czwartkowy koncert złożą się dwie muzyczne warstwy: pierwszą z nich tworzy legendarny „Stimmung” Karlheinza Stockhausena – mistyczny traktat o zestrajaniu się dźwięków, ludzi i świata. Utwór powstał w roku 1968 – mamy więc na festiwalu rocznicę – i stał się jedną z fundamentalnych filozofujących ksiąg muzycznych XX w. Drugą warstwę muzyczną stworzy Szymon Stanisław Strzelec. Kompozytor ten łączy niezwykle pomysłowo i celnie modernistyczny język muzyczny, możliwości nowych technologii z wrażliwością na warstwę symboliczną i kulturowy kontekst. Stworzy on jeszcze jeden ośrodek wibracji i harmonii, ale już tym razem współczesny, generowany przez jednego z nas, ludzi współczesnych. Oba utwory wykona sekstet wokalny proMODERN – zespół o wielkiej szlachetności etosu wspólnego śpiewu, kultury brzmienia i mądrego repertuaru.

W piątek zaprezentujemy tryptyk, którego każde ogniwo ukaz uje obecność tradycji w myśleniu o czasie obecnym. Doświadczenia kolejnych edycji naszego festiwalu uczą, że nawet najbardziej ekstremalny wysiłek „modernizacyjny” wcześniej czy później odwołuje się do pamięci, do głębinowej arche.

Radical Polish Ansambl, fot. Darek Kulesza
Radical Polish Ansambl, fot. Darek Kulesza

W drugiej części Małgorzata Walentynowicz – multiklawiaturowa i intermedialna pianistka, ważna uczestniczka współczesnego muzycznego dyskursu – przedstawi trzy wyraziste i znaczące muzyczne postaci. Michael van der Aa od lat przekracza granice środków wyrazu i gatunków, konsekwentnie kładzie akcent bardziej na jakości kulturowe niż czysto muzyczne. Matthias Kranebitter wyraziście scala różne okruchy współczesnej cywilizacji dźwiękowej, a Joanna Bailie twórczo łączy liryzm z refleksyjnym koncept ualizmem. Być może spotkanie tych poetyk uwolni nowe meta - muzyczne inspiracje.

Hubert Zemler, fot.Tomek Kulbowski
Hubert Zemler, fot.Tomek Kulbowski

W finałowym wydarzeniu festiwalu, przygotowanym razem z Centrum Spotkania Kultur koncercie „Polonia”, dojdzie do spotkania, które wydaje się nieprawdopodobne. To nie jest już incydent na rozstaj ach dróg, ale zderzenie na skrzyżowaniu, kolizja w ruchu miejskim. Andrzej Panufnik – gigant muzyki współczesnej XX wielu i legendarny słoweński zespół rockowy Laibach. Inne muzyczne i kulturowe światy. Panufnik – klasyczny i zrównoważony, pełen elegancji. Laibach – brawurowy, prowokacyjny, ironiczny i prześmiewczy. Aż zgrzyta od nieprawomocności, nieprawdopodobieństwa, niekoherencji. „Sinfonia Sacra” Andrzeja Panufnika napisana z okazji tysiąclecia chrztu Polski zostanie wykonana (zreinterpretowana? zdekonstruowana?) przez radykalną słoweńską grupę, stanie się nowym wcieleniem dzieła totalnego – Gesamtkunstwerk, ku któremu konsekwentnie zmierza Laibach. Symfoniczne (Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Lwowskiej) i chóralne (Kameralny Chór Gloria) brzmienia zderzą się z dadaistycznym rockowym buldożerem i brawurową wizualnością. Całość poprowadzi dyrygent Filip Rathé.

Laibach, fot. M.Zakrzewski
Laibach, fot. M.Zakrzewski

Dziesiątej edycji Festiwalu KODY będzie, jak co roku, towarzyszył taniec pozwalający z zasłuchania przejść w oczyszczający ruch. Tegoroczną ed ycję CZASU TAŃCA wypełni znakomita Warszawska Orkiestra Sentymentalna, która przeniesie nas w czas międzywojennych kabaretów, zmysłowych tang i nostalgicznych wzruszeń. Drugi wieczór taneczny wypełni dla równowagi rozwibrowana muzyka techno, elektroniczny trans, czyli Opera Histeria – jej wcielenie trzecie.

Jest jeszcze jeden rys X edycji Festiwalu KODY... Owi muzyczni prorocy byli z różnych światów – emigrowali. Wędrowanie, bycie przybyszem z innego świata, bycie na rozdrożu, stało się ich doświadczeniem egzystencjalnym. Wędrowali muzycznie i całkiem dosłownie. Brali swoje bukłaki kulturowe i wieźli je do krain, gdzie mogli tworzyć w pełni. György Ligeti – węgierski Żyd z Siedmiogrodu do Austrii i Niemiec; Sofia Gubajdulina – z Tatarstanu do Moskwy, a pot em do Niemiec i na sceny amerykańskie; Arvo Pärt – z Tallina przez Wiedeń do Berlina Zachodniego; urodzony w Rumunii Iannis Xenakis z Aten do Paryża. Terry Riley jest z Nowego Świata, ale prowadził studia nad muzyką Indii. Zygmunt Krauze wybiera drobiny z różnych źródeł kulturowych i tworzy z nich swój integralny i rozpoznawalny język. Andrzej Panufnik z Warszawy via Paryż powędrował, a raczej schronił się przed stalinizmem w Londynie. I są młodsi: Michael van der Aa, Matthias Kranebitter, Joanna Bailie. Mo żemy wprawdzie pytać ich o paszport, ale ich tożsamość jest transnarodowa. Zachowują jednak związki z lokalnościami – ze stylistyką szkoły holenderskiej pierwszy, z nowym ekspresjonizmem drugi, a z anglosaską równowagą pomiędzy surowym liryzmem a konceptem trzecia. A Stockhausen? Stockhausen był nie z tego świata… Sam twierdził, że pochodzi z Syriusza. 

Szczegółowy program festiwalu: www.kody-festiwal.pl

Data publikacji: