Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Jan Błaszczak

III
Innercity Ensemble

W kompozycjach Innercity Ensemble przelewają się wpływy free jazzu, etno, elektronicznej awangardy, psychodelicznego rocka. Przy czym nie sposób wskazać, gdzie kończą się jedne, a zaczynają drugie. Zbite w pulsującą masę utwory przypominają Mazzollowy „zlew” – zderzanie odległych elementów i porządkowanie ich w ogniu kolektywnej improwizacji. Skojarzenie jest tym bardziej na miejscu, że muzycy tworzący ten siedmioosobowy skład wywodzą się z kręgów bydgoskiego Mózgu. 


Jeśli uznać, że celem Innercity Ensemble jest nie tylko poszukiwanie, lecz także wypracowanie wspólnego języka, to na trzecim albumie zespołowi udało się to najlepiej. Posługując się metaforyką poprzedniej płyty, pozbył się zarówno najciemniejszych, jak i najjaśniejszych elementów. Mniej na tej płycie przestrzeni, oddechu i powietrza. Nie ma też miejsca na obnażanie mechanicznych struktur. Jest gęściej, konkretniej. A przy tym nic nie jest tym, czym się wydaje. Rytm chętniej nadają perkusjonalia i elektroniczne szumy, podczas gdy perkusja i gitara rozbrzmiewają na drugim planie. W rezultacie na III dostajemy improwizowane etno, psychodeliczny jazz i transowy rytuał, kolejny dowód wyjątkowości bydgosko-toruńskiej sceny.

Data publikacji: