Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Joanna Kinowska

Ciężkość serca

fot. Paweł Starzec/ mat. prasowe
Ciężkość serca
Ciężkość serca

Patrzysz na rzekę. Przyjemna przejrzystość, poranne świeże powietrze. Zaczynasz roić o podróży. Tak, pojechałoby się może właśnie tam, na wakacje. Kolejne zdjęcia odkrywają już jakieś zapomniane przez świat miejsce. Europa środkowa jak z obrazka. Kurort narciarski wczesną jesienią, bez śniegu to zawsze smutny widok. Blokowisko, jakieś wnętrza. Wszystko bardzo jasne, przejrzyste. Niektóre kadry wręcz sterylne. Jakiś niewypowiedziany smutek, ciężkość serca.

A potem idziesz do drugiej sali galerii, kiedy się odwrócisz, widzisz ścianę tekstu. Zaczynasz czytać i nagle rozumiesz skąd ta ciężkość. Przechodzi z serca na inne mięśnie. Na szczęście jest ławeczka. Tekstu dużo, precyzyjnego: liczby, konkrety, wypowiedzi świadków. Robi się duszno. Tak niesamowicie ciężko. Ale potrzeba zestawienia tekstu z obrazem pcha cię z powrotem do obrazów. Z tą świeżo odczytaną wiedzą stajesz znów przed fotografią. Ta rzeka, ten urokliwy pejzaż, w którym jeszcze przed chwilą zapragnąłeś się znaleźć to Drina, za zakrętem jest tama. Po wojnie w Bośni odkryto tam ponad trzysta ciał, efekt czystki etnicznej przeprowadzonej nieopodal. „Pamięć wody” Pawła Starca to tylko fragment znacznie większej serii zdjęć „Makeshift”. Całość to efekt wieloletnich podróży autora do Bośni i Hercegowiny, próby odczytania pozostałości wojny z lat 90tych XX wieku. Konfliktu, o którym próbuje się zapomnieć. Nie tylko by funkcjonować na nowo, ot dążenie do normalności. Ale zapomnieć bardziej, na siłę, wymazać i skasować. „Zwycięzcy piszą historię”.

Starzec jednak precyzyjnie odnajduje miejsca, w których doszło do egzekucji i czystek, zbiera relacje i fakty. Przypomina, choć pamięta już chyba tylko miejsce, krajobraz. I woda. Wydaje się, że wiele nie mogą powiedzieć.  Autorowi udało się posłużyć znaną strategią opowiadania historii poprzez zdjęcia miejsc, w których coś się stało. Nie ma akcji, jest po prostu miejsce. Patrzymy na nie niewinnie, dopóki nie przeczytamy lub nie usłyszymy.  Wtedy przestaje być miło i estetycznie. Rzadko udaje się to uzyskać przed przeczytaniem. A tutaj w zdjęciach jest przejrzystość, i ta - trudno uchwytna – ciężkość.

„Pamięć wody” to na razie premierowy pokaz. Będzie książka, na którą warto czekać. I śledzić nazwisko, bo jak widać, tytuły mogą nieznacznie się różnić. 

Paweł Starzec „Pamięć wody”

Galeria Miejsce przy Miejscu, Wrocław

25 maja - 7 lipca 2017

Data publikacji: