Page 1Rectangle 52 Przejdź do treści
Dla głowy i ciała
100% Kraków

Jeśli coś jest już krakowskie, niech takie będzie aż do zerzygania. Jeśli antykwariat, to w UROCZYM, KLIMATYCZNYM miejscu po starej aptece. Poapteczna meblościanka w rodzaju „szuflandia”, pokomunistyczne lampy, fotele, kanapy, miejscówka na Salwatorze albo na Zwierzyńcu, na jedno wychodzi, z boku kultowa mordownia na świeżym powietrzu, z tyłu rzeka Wisła. Jest wszystko? Jest wszystko.

Bo z kampem jest jak z podkładaniem bomby, że nie wolno się zawahać, trzeba to po prostu zrobić lub nie robić wcale. Abecadło to rozumie i nie boi się być totalne. Nie jest najstarszym spośród krakowskich antykwariatów, ale jest na pewno najbardziej krakowskim – jak w przedstawieniu „100% Kraków” (Rimini Protokoll). Dzielnica dalej niemodna, niealkoholowa i może taka już będzie. Jest tak sobie turystyczna i tak sobie śliczna.

Książki jak książki, stare, liczne i pachnące. Nie skupują na pałę, tak więc nie trzeba przebierać w stosach wydawniczej bidy, oferta już przeszła rozumną selekcję drzwiową. Najczęściej kupuję tam Iwaszkiewicza, bo kupowanie Iwaszkiewicza pasuje do wnętrza.

Prowadzą własny „dyskusyjny klub czytelniczy”, jeden z tych miejskich z programu UNESCO. W miesiącu czerwcu ma być dyskusja o Śmierci w Wenecji.

Antykwariat Abecadło, Kraków, ul. Kościuszki 18

Data publikacji: